dlaczego frank ocean nie wystąpił na gali grammy?

Przynajmniej jedna osoba przewidziała, że Beyoncé nie otrzyma nagrody.

|
14 lutego 2017, 11:10am

Nawet sama Adele sądzi, że podczas rozdania nagród Grammy nie powinna pokonać Beyoncé w kategorii album roku. „Nie mogę przyjąć tej nagrody", powiedziała widowni, wychwalając potęgę „Lemonade", a potem urywając część złotego gramofonu, jak królowa balu Cady Heron z „Wrednych Dziewczyn". Kanyego Westa nie było na widowni, więc nie mógł przekazać Bey nagrody, bo zbojkotował brak nominacji dla Franka Oceana — chociaż i tak się do nich nie kwalifikował. Artysta sam postanowił nie zgłaszać swojego fenomenalnego albumu do komisji, ponieważ uważa ceremonię Grammy za rasistowską i nieistotną. Aktor Don Cheadle w 2016 roku również niemal wskoczył na scenę jak West, gdy nagroda za album roku trafiła nie do Kendricka Lamara, lecz do Taylor Swift. Jak widać Grammy ma pewne problemy.

W zeszłym tygodniu producent gali Ken Ehrlich oraz pisarz David Wild odpowiedzieli na poprzednią krytykę Franka w trakcie podcastu Rolling Stone. Potęgując tylko napięcie, zwalili niezadowolenie Franka na jego nieudany występ z 2013 roku, mówili ogólnikowo o „telewizyjnych momentach" i przypisywali sobie rozwój kariery Kanyego. Frank odpowiedział im we właściwy sobie sposób — wrzucił na Tumblra długi post napisany wielkimi literami. Ocean skrytykował galę za nieuznawanie czarnych artystów i wytknął jury wybranie Swift zamiast Lamara.

„Ta, mój występ na Grammy w 2013 roku był beznadziejny. Problemy techniczne, bla bla bla. Dzięki za przypomnienie. Przydało się. Ch*j z tym występem. Myślicie, że dlatego wycofałem się z Grammy w tym roku? Nie sądzicie, że gdyby tak było, to pragnąłbym zagrać na gali, żeby 'odzyskać honor'?'.

Frank zdradził także, że rozważał możliwość wystąpienia ku pamięci Prince'a, ale postanowił, że najlepszym hołdem będzie odniesienie sukcesu. „'Blonde' rozeszło się w ponad milionie egzemplarzy bez wytwórni — to jest sukces. Jestem młody, czarny, utalentowany i niezależny... To mój hołd", napisał, po czym oczernił Grammy za umniejszanie osiągnięć czarnych artystów w kategorii album roku. „Nawet na chwilę włączyłem telewizor, żeby zobaczyć, kto dostanie najważniejszą nagrodę i wiecie, co naprawdę nie jest 'dobrą telewizją'? '1989' zdobywające nagrodę roku zamiast 'To Pimp a Butterfly'. Bez wątpienia to jedna z najbardziej 'beznadziejnych' chwil, jakie widziałem w telewizji".

Wygląda na to, że Frank lepiej rozumie Grammy niż jej producenci. „Zaufajcie ludziom", napisał i zaznaczył, że bardzo chętnie porozmawia o uprzedzeniach kulturowych. „Zaufajcie tym, którzy wolą oglądać same występy z waszej gali na YouTube dzień później, bo całość ich usypia". Co oglądają teraz? Z pewnością zachwycający popis Beyoncé, złożony z dwóch piosenek z „Lemonade". Ta noc i tak należała do niej.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley