hołd dla subkultur lat 80.

Derek Ridgers powraca z kolejnymi archiwalnymi zdjęciami, pokazującymi stylowe plemiona ze swojej ulubionej dekady.

tekst Tish Weinstock
|
11 Wrzesień 2017, 8:14am

Lata 80. były jednocześnie najlepszymi i najgorszymi czasami. Wszystko miało się dopiero wydarzyć — to co dobre i co złe. Dekada zaczęła się od schyłku ery punków, a Londyn zmienił się nie do poznania dzięki eksplozji kreatywności, wywołanej nudą i złością. Pojawiły się nowe subkultury. Na szczęście na miejscu był fotograf Derek Ridgers, który zdołał uchwycić to wszyzstko.

„Wszystko się zmieniło", Derek powiedział i-D, „ale niektóre rzeczy przetrwały. Młodzież nadal czuje potrzebę strojenia się i wyrażania swoich emocji. Nadal chcą wychodzić na miasto, spotykać się ze znajomymi, upijać i dobrze bawić. Lata 80. pod butem taczeryzmu były dość przerażającymi czasami dla młodych ludzi, ale pod niektórymi względami zrobiło się jeszcze gorzej". Co ma przez to na myśli? „Wszyscy mają obsesję na punkcie pieniędzy i celebrytów, co sugeruje, że życie ludzi stało się nudniejsze i bardziej ubogie. Lata 80. nie były tak ciekawe jak 70., a żadne z nich IMHO nie były równie interesujące i zabawne, co lata 60.". Tak, Derek Ridgers używa takich milenijnych skrótowców, jak IMHO, czyli „moim skromnym zdaniem".

Jego zdjęcia lat 80. obrosły już legendą. Są tak kultowe, że właśnie złożył z nich fotoksiążkę pt. „The Eighties". „Sądzę, że prace z tego tomu są lepsze niż z '78-87' [jego poprzedniego wydawnictwa]", wyjaśnia. „Dlatego mam nadzieję, że również spodoba się ludziom". Sądząc po zapowiedzi, którą nam zaprezentował, z pewnością tak będzie.

Tęsknimy za latami 80., ale czy Derek chciałby przeżyć to jeszcze raz? „Wszystko było inne, wydaje się, jakby to było tak dawno temu. Nie było komputerów i iPhone'ów, a pół życia spędziłem w ciemni. Nie dziękuję".

„The Eighties" Derka Ridgersa ukaże się nakładem wydawnictwa Carpet Bombing Culture.

Przeczytaj też:

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.