Gucci

pokazy na wiosnę/lato 18: mediolan

Pierwszego dnia pokazów Gucci, No. 21 i Alberta Ferretti zaprezentowali swoje wizje. Niech żyją kreatywność i indywidualizm!

tekst Steve Salter; zdjęcia: Mitchell Sams; tłumaczenie Patrycja Śmiechowska
|
wrz 21 2017, 3:24pm

Gucci

„Proces twórczy jest poetyckim działaniem", wyjaśnił początek notek prasowych z pokazu Gucci. „To erupcyjny proces, wynurzający się z magnetycznego wnętrza, zajmowanego przez popędy, duchy i pragnienia. W tym kotle energie życiowe, kiedyś uwięzione, zostają w końcu uwolnione". Powyższe słowa stanowiły nie tylko wyjaśnienie koncepcji kolekcji na wiosnę/lato 18, ale przypominały też, jak Alessandro Michele stworzył swoją galaktykę Gucci, deklarując, że nie zmieni się dla nikogo. Branża mody ma niezaspokojony apetyt na nowości, zupełnie jakby ciągle rozlegały się okrzyki „więcej, więcej, więcej". Niektórzy projektanci co sezon serwują radykalnie odmienne wizje, ale Michele nie ulega presji. Interesuje go ewolucja, nie rewolucja. I to jaka. Sezon za sezonem jego rozległa encyklopedia odniesień i inspiracji wciąga nas coraz głębiej do jego pieczołowicie stworzonego świata

Gucci

„Stawcie opór przyspieszeniu i obsesyjnej zadyszce, która grozi zniszczeniem zdrowia", napisano w notce prasowej. „Stawcie opór mantrze pośpiechu, która w brutalny sposób prowadzi do zatracenia siebie. Stawcie opór iluzji czegoś nowego za wszelką cenę. Nie ma prostej strategii. Potrzeba odwagi, żeby zwolnić (...)". Michele uniósł swoją ozdobioną pierścieniami rękę i nacisnął „stop" na rozkręcającym się coraz szybciej taśmociągu zmian. Jego kolekcja na wiosnę/lato 18, składająca się ze 108 sylwetek, to zaproszenie do fascynującego świata projektanta".

Gucci

Pokaz odbył się w siedzibie Gucci projektu Piuarch, mieszczącej się na przedmieściach Mediolanu. Wielka przestrzeń została zmieniona w godną muzeum ekspozycję, poświęconą duchowi buntu. Scenografia odtwarzała starożytną mapę willi Horacego, a widownia została zaproszona do wehikułu czasu. Klasyczne motywy, które rozrzucono na wybiegu, zaczerpnięto z różnych epok i kultur: od azteckich łuków i rzymskich bóstw po chińskie figurki Buddy i egipskich faraonów.

Gucci

Michele był przewodnikiem naszej wycieczki, odbywającej się na jego warunkach. W połyskującym świetle ciężko było przyswoić wszystkie detale ubrań. Może był to celowy zabieg, mający na celu opóźnienie powstania podróbek, a może miało zmusić widzów, by lepiej się wszystkiemu przyjrzeli? Wszyscy siedzieliśmy jak na szpilkach, żeby zobaczyć Gucci wg. Alessandro Michele z elementami glam rocka z lat 80. i „Dynastii". Po raz kolejny podziwialiśmy charakterystyczny styl projektanta, ale nie było w tym nudy. Czy sukienki wyszywane cekinami, zdobione dresy ze hasłami i wyścigowe kurtk z kryształkami były kiedykolwiek nudne?

Gucci

Niby czemu Michele miałby się zmieniać? Latem włoski dom mody opublikował wyniki sprzedaży, wykazujące ogromny wzrost (43,4%). Gdy konsumenci wchodzą do sklepu Gucci, może nie widzą wyraźnego podziału na sezony, ale za to widzą cały ten hipnotyzujący świat.

No. 21

Michele uwodził nas swoim charakterystycznym stylem, tak jak Alessandro Dell'Acqua w No. 21. Pięć lat temu stracił kontrolę kreatywną nad swoją marką, ale teraz wrócił, żeby przypomnieć nam, jaki jest świetny. No.21 na wiosnę/lato 18 nawiązywało do wielu sylwetek z kolekcji wiosna/lato 97 i żonglowało przeszłością, przyszłością i teraźniejszością. Dlaczego postanowił w tak oczywisty sposób nawiązać do własnego archiwum? „Jak dla mnie świat mody jest teraz bardzo zdezorientowany". To była jego próba odnalezienia porządku w chaosie.

No. 21

„Łączę sportowego ducha i kobiecość No. 21 z Alessandro Dell'Acqua", wyjaśnił. Wyraźnie było to widać. Przezroczyste sukienki wieczorowe pojawiły się obok skórzanych parek i kapturów wyszytych kryształkami. W bardzo osobistym, pełnym emocji pokazie przypomniał nam o prawdziwej wartości kreatywności w świecie mody i nadziei, jaką może przynieść.

Alberta Ferretti

Kolejną projektantką, która patrzyła wstecz, by zobaczyć przyszłość, była Alberta Ferretti. „Czuję, że to było ważne, żeby zwrócić uwagę na przeszłość i pomyśleć, czego chcę w teraźniejszości", wyjaśniła za kulisami w barokowych krużgankach Rotonda della Besana. Ogołociła więc kolekcję z piór, falban i ozdób z poprzednich sezonów. Po całym życiu spędzonym w świecie mody, wciąż potrafi nas zaskakiwać. Joan Smalls ubrana w elegancki, czarny kostium jednoczęściowy, otworzyła nowy rozdział, a za nią podążyły Gigi, Bella, Hailey Baldwin i Karlie Kloss. Potem pojawiły się typowe dla Feretti szyfonowe sukienki, ale o wiele prostsze niż zwykliśmy oglądać. Uproszczony styl kolekcji w klimacie lat 90. idealnie pasował do topmodelek roku 2017. Zdrowie projektantów, którzy nie boją się ożywiać swoich wizji!

Alberta Ferretti