nowy jazz

Młode pokolenie muzyków w Londynie tworzy świeżą odsłonę jazzu wykraczającą poza tradycyjne granice gatunku.

|
04 Styczeń 2018, 9:06pm

Artykuł pochodzi z 350. numeru i-D, zatytułowanego The Sounding Off Issue.

W piwnicach Londynu jazz przeżywa swój renesans. Nowe pokolenie artystów jednoczy się, by go odzyskać, czerpiąc inspiracje z takich gatunków jak broken beat, jungle, house i grime. W ten sposób tworzą muzykę wykraczającą poza tradycyjne granice jazzu, który uwolnił się z okowów hal koncertowych i nagle jest wszędzie: w radiu NTS, w Boiler Roomie i na festiwalu Glastonbury (gdzie Kano zaprosił na scenę grającego na tubie Theona Crossa).
Jest surowy, chałupniczy, a jednocześnie klubowy. Dlaczego wszyscy słuchają jazzu?

Adam Moses z kolektywu Jazz re:freshed uważa, że od dawna się na to zanosiło. Jazz re:freshed prężnie działa w Wielkiej Brytanii już od 14 lat i w tym czasie przekształcił się z grupy przyjaciół w wytwórnię, festiwal i imprezę w Mau Mau Bar na Portobello Road. „Gramy co tydzień od 14 lat, więc obserwowaliśmy jak niektórzy artyści wspinali się na szczyt i z niego spadali", mówi Adam. „Jednak z pewnością mogę stwierdzić, ze teraz mamy o wiele więcej młodych odbiorców".

Adam sądzi, że za wzrost popularności odpowiada między innymi streamowanie muzyki w sieci. Dzięki niemu na playlisty użytkowników trafiają kawałki artystów, których konkretni użytkownicy wcześniej nie słuchali. „Wcześniej jak ktoś lubił jazz to było to jego zainteresowanie i tyle", wyjaśnia. „Teraz w pokoleniu remiksów [na playlistach] pojawia się popowa albo hip-hopowa piosenka, potem jazzowa i tak w kółko. To niesamowite i cudowne, że w tej mieszance znajduje się jazz".

Te teorie mają swoje odzwierciedlenie w statystykach. Latem 2017 roku w Wielkiej Brytanii jazzu słuchano na Spotify o 56% częściej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Tacy artyści jak Binker & Moses oraz Shabaka Hutchings pną się na szczyt po części dzięki temu, że trafili na playlisty obejmujące różne gatunki, jak Sweet Soul Sunday i Chillmatic, a także na te związane z jednym gatunkiem, jak State of Jazz. Ich styl wkracza do świata coraz szerszej rzeszy słuchaczy, nawet jeśli ci nie zdają sobie z tego sprawy.

„Ludzie szukają czegoś nowego we wszystkich gatunkach", mówi Crispin Parry z British Underground, inicjatywy, która wspiera finansowo brytyjskich muzyków na międzynarodowych występach, aby mogli zaistnieć. „Jazz nie tylko wydaje się najciekawszą opcją do słuchania, ale jest też bardzo zróżnicowany. Każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno wielbiciele cięższego brzmienia, jak i bardziej melodyjnych piosenek będą zadowoleni. Fani muzyki klubowej słuchają jazzu jako alternatywy wykonywanej na żywo. Może nawet nie wiedzą, że słuchają jazzu, ale wpada im w ucho".

18 miesięcy temu Crispin pomagał zorganizować pierwszy występ SBTV na festiwalu SXSW w Teksasie, gdzie na amerykańskiej ziemi zadebiutowali także grime'owi raperzy: Stormzy, Section Boyz i Frisco z BBK. Co ciekawe, do tej pory SXSW słynęło raczej z rocka i filmów. „Myślałem sobie: co dalej? Rozmawiałem już wcześniej o jazzie, ale nigdy nie udało mi się wejść do tego świata. Wtedy poznałem Mosesa Boyda. Mówił o jazzie zupełnie jakby to była wielka subkultura, o której nic nie wiem".

W marcu Crispin wrócił na SXSW, żeby połączyć siły z Jazz re:freshed i zorganizować koncert, na którym Moses wraz z saksofonistą Shabaką Hutchingsem i perkusistą Sarathym Korwarem zagrali dla ogromnej publiczności zaledwie kilka przecznic od głównej atrakcji festiwalu — Drake'a. „Niezwykłe przeżycie. Nikt nie spodziewał się tego po jazzie. Na SXSW grały wielkie gwiazdy, którym nie udało się przyciągnąć takiego tłumu", mówi Crispin.

„Zupełnie jakby gatunek został przejęty od starej gwardii", dodaje. „Brzmi i wygląda inaczej, a im głębiej się w niego zanurzycie, tym więcej znajdziecie. To niezależny ruch. Nie martwi się zdobywaniem funduszy od instytucji dotujących działalność kulturową, ani organizowaniem koncertów w Barbicanie. Ma grime'owego ducha 'zrób to sam': 'Po prostu to zorganizujmy, a ludzie sami przyjdą i będą się świetnie bawić'".

Na czele tego ruchu stoją sami artyści. Po rozmowie z nimi uderza nas jedno: poczucie wspólnoty — każdy zna każdego. Muzykę Tiany Major9 produkuje grupa Blue Lab Beats, która z kolei współpracuje z Nubyą Garcią. Garcia gra natomiast z Shirley Tette w kobiecym septecie Nérija. Shirley i Nubya zaczęły przygodę z jazzem w Tomorrow’s Warriors — tej samej organizacji, w której talent szlifowali Ezra Collective i Moses Boyd. Scena jazzowa jest pełna połączeń i różnorodności, zupełnie jak brzmienie, które tworzy.

„Zżyta społeczność sprawia, że jesteśmy tak silni", przyznaje Alexander Nut z radia NTS. Jego wytwórnia Eglo Records, podobnie jak Brownswood Gillesa Petersona, dała wielu artystom dom. „Można nazywać ich artystami jazzowymi, ale wszyscy pochodzą z różnych muzycznych środowisk. Wykorzystują jazzowe narzędzia i instrumenty, ale prezentują mniej techniczne podejście. Inspirują się nowymi rzeczami, których się nie wstydzą. Wyrzucili zasady do kosza".

Ten rozłam gatunku jest kluczową kwestią. Być może nie powinniśmy szufladkować twórczości wielu z poniższych artystów jako „jazzu". Internetowy streaming zatarł granice gatunków, których wcześniej nie przekraczano, a coraz więcej muzyków chce wyjść z jazzem poza typowe ramy. Może odpowiedź na pytanie „Dlaczego wszyscy słuchają jazzu?" brzmi: wcale nie słuchają jazzu. Po prostu stawiają na bardzo dobrą muzykę.

Poppy ma na sobie płaszcz i sukienkę z Céline. Buty: Fendi. Kolczyki: własność modelki.

Poppy Ajudha Soulowa piosenkarka z południowego wschodu Londynu.

Od czego zaczęła się twoja przygoda z jazzem? Gdy byłam młodsza nie słuchałam jazzu per se. Urodziłam się w piątkową noc, dorastałam w klubie Paradise Bar w dzielnicy Deptford. Byłam otoczona muzyką, ale raczej z gatunku dance, funk i soul. Na jazz trafiłam, gdy już zrozumiałam, że sama chcę tworzyć muzykę. Był wehikułem, przez który mogłam wejść do tego świata. Co kochasz w tym gatunku? Daje podstawy, których nie znajdziecie w żadnym innym stylu. Słucham bardzo szerokiego wachlarza gatunków, takich jak grime, drum and bass, jungle, garage. Jazz znajduje się gdzieś pośrodku. Gdy poczujesz już ten klimat eksperymentów i połączeń, możesz pójść w każdym kierunku. Dlaczego ludzie powinni zwrócić uwagę na jazzową scenę? Bo bardzo się zmieniła. Jest zupełnie nową hybrydą, ciężko znaleźć coś takiego, gdy wszystko już słyszeliśmy miliony razy. Nie mamy pojęcia w którą stronę to pójdzie, bo wszyscy są jeszcze tacy młodzi. Co będą robić w wieku 30, 40 lat? Bardzo ciekawe.


Mr D.M ma na sobie kurtkę Balenciagi. T-shirt, spodnie i biżuteria: własność modela. NK-OK ma na sobie kurtkę Balenciagi. T-shirt: River Island. Spodnie: własność modela

Blue Lab Beats Genialni producenci, napędzający całą scenę.

Dlaczego wszyscy słuchają jazzu? NK-OK: Myślę, że ze względu na to, co się teraz dzieje na świecie. Mamy do czynienia z wieloma niesamowitymi zjawiskami, np. w branży muzycznej, ale za to polityka jest po prostu szalona. Reagujemy na to naszymi instrumentami. Każdy może to poczuć. Jak dużo wsparcia otrzymujecie w branży? NK-OK: Każdy zna każdego. Ciągle się spotykamy na koncertach. Np. jeśli Nubya gdzieś gra, na pewno tam będziemy. Mr. D.M: Nasze przesłanie jest takie samo, różnią się tylko interpretacje. Jaki jest cel waszej muzyki? NK-OK: Naszym głównym celem jest dawanie radości. Za dużo w tym świecie syfu, ludzie potrzebują szczęścia.

Yussef ma na sobie kurtkę Lanvin. Spodnie: własność modela.

Yussef Dayes Mistrz bębnów, wcześniej stanowił połowę uznanego duetu Yussef Kamaal.

Jaki wpływ wywarło na ciebie dorastanie na południowym wschodzie Londynu? Kulturowy tygiel Londynu zdecydowanie odegrał wielką rolę. Znajdują się w nim takie miejsca, jak Peckham, w którym mieszka wielu ludzi z afrykańskimi korzeniami, oraz Lewisham, gdzie rezyduje ogromna karaibska diaspora. Samo spacerowanie tymi ulicami wywiera wielki wpływ. Co w tym roku było największą zmianą w jazzie? Nie staramy się wskrzesić tego, co było. Po prostu jesteśmy sobą. Wcześniej trzeba było chodzić do określonych miejscówek, w których zawsze byli tacy sami ludzie. Staram się zachęcić wszystkich podobnych do mnie, aby przyszli na koncerty albo zaczęli grać na instrumentach. To kluczowa kwestia. Dlaczego jazz przeżywa teraz renesans? Może to wpływ innych gatunków. Tak jak w przypadku grime'u, mamy podobną energię, tyle że przenosimy ją na instrumenty. Taki był kiedyś jazz. Ludzie do niego tańczyli! Po raz pierwszy nie oglądamy się na Stany. Jesteśmy pewni własnego stylu.

Od lewej: TJ ma na sobie sweter DSquared2. Biżuteria: własność modela. Joe ma na sobie własną kurtkę i T-shirt. Dylan ma na sobie kamizelkę, bluzę i spodnie z Etro. Biżuteria: własność modela. Femi ma na sobie koszulę Per Gotesson. T-shirt: Gosha Rubchinskiy. James ma na sobie sweter Loewe. Biżuteria: własność modela.

Ezra Collective Beztroski kolektyw, na którego czele stoi perkusista Femi Koleoso.

Jak się poznaliście? Femi: TJ jest moim bratem, więc poznaliśmy się dzięki rodzicom. Potem spotkaliśmy resztę w jazzowej organizacji Tomorrow's Warriors, która ma edukować młodych muzyków, szczególnie z mniejszości etnicznych, a także kobiety. Czy da się teraz określić typowe brzmienie Londynu? Femi: Nie. To tak, jakbyście zapytali: „Jak wygląda typowy londyńczyk?". Odpowiedź może pasować do rysopisu Skepty albo Del Boya. Duża rozbieżność! Sądzę jednak, że kulturowe zróżnicowanie miasta i jego agresja przenikają do muzyki. Czym jest dla was tworzenie muzyki? Femi: Dla mnie to wierność czasom. Nie staramy się być kimś innym, stawiamy na szczerość. Gdy ludzie spojrzą na naszą twórczość za kilka lat, powinna oddawać ducha czasów. Tak jak jazz z 1959 roku. Niech ludzie spojrzą tak też na 2017, a tym bardziej na 2018 rok.

Binker ma na sobie marynarkę i spodnie od Goshy Rubchinskiyego. T-shirt, zegarek i pierścionek: własność modela. Moses ma na sobie kurtkę Louis Vuitton. T-shirt: własność modela.

Binker Golding & Moses Boyd Uznany duet, składający się z saksofonisty i perkusisty.

Czy potraficie wyjaśnić obecną popularność jazzu? Binker: Myślę, że młodsi muzycy jazzowi wnoszą muzykę do nowych miejscówek. Wcześniej wszyscy grali w klubie Ronnie Scott, który jest świetnym miejscem, ale gdy się wyjrzy poza niego, dostrzeżecie, że istnieje jeszcze cały muzyczny świat. W jaki sposób różnicie się od tego, co działo się w gatunku wcześniej? Moses: Pochodzę z dzielnicy Catford, a Binker z Tottenhamu. Nie pasuje do nas okładka, na której stoimy na polu z jednym drzewem w sepii. Kumacie? To po prostu nie gra. Wielu ludzi mówiło: „Jazz jest machiną z określonymi zasadami, a tak nagrywa się jazzową płytę". Gdy zaczęliśmy się nim zajmować, nie przejmowaliśmy się tym. Wcale nie chcemy nagrywać płyt w ten sposób i grać w tych miejscówkach. Co sądzicie o uwadze, jaką teraz poświęca się temu gatunkowi? Binker: Odbieram to pozytywnie. Zagram dla każdego, kto chce słuchać i chłonąć muzykę. Nie interesuje mnie, czego ktoś słuchał wcześniej albo jaką ma wiedzę na temat muzyki. Nie ma znaczenia, że całe życie był fanem house'u i nagle wpadł na Coltrane'a. Po prostu cieszcie się, że teraz wybierają waszą muzykę.

Tiana ma na sobie bluzkę z River Island. Biżuteria: własność modelki.

Tiana Major9 Urodzona na East Hamie piosenkarka tworząca nu-jazz dla mas. Do jej wielbicieli zalicza się m.in. Stormzy.

Dlaczego jazz jest teraz tak ciekawy? To jeden z tych gatunków, w których można w pełni wyrazić siebie. Nie ma żadnych ograniczeń. Każdy robi co innego. Jestem bardzo emocjonalna, drzemie we mnie wiele uczuć i czuję, że jazz pozwala mi je wyrazić. Dlaczego gatunek przyciąga teraz wielu ludzi? Łatwo go przemycić. Jest w R&B, hip-hopie, u Lauryn Hill, Eryki Badu, a nawet Justina Timberlake'a. Moim zdaniem dlatego jest teraz bardziej młodzieżowy. Jeśli zaczniecie na to zwracać uwagę, dostrzeżecie go praktycznie wszędzie. Jak opisałabyś swoje brzmienie? Określam je mianem nu-jazzu. Staram się pokazać świeżą perspektywę. Pewnie, ktoś to już wcześniej zrobił, ale nie po mojemu. Co cię wyróżnia na tle innych? Staram się pisać tak, jak mówię. Wiem, że w jazzie to niespotykane, ale chcę, żeby ludzie rozumieli, co chcę przekazać. Nie ubieram się jak artystka jazzowa i nie jestem tak postrzegana. Panuje przekonanie, że tylko starym ludziom może się podobać jazz, ale jest bardzo świeży, ciągle się zmienia. Chcę zmienić sposób, w jaki ludzie myślą o tym gatunku.

Shirley ma na sobie kurtkę i jeansy z Topshopu. Koszula: Wales Bonner. Skarpetki: Falke. Sandały: Birkenstock.

Shirley Tetteh Rozchwytywana gitarzystka Nérija, udzielająca się także w wielu innych inicjatywach.

Co daje ci jazz? Wolność, by się rozwijać. Rozwój powinien być świadomym wyborem i właśnie z tym wyzwaniem się teraz mierzę. Z czym według ciebie wiąże się tworzenie muzyki w 2017 roku? Dla mnie to szczerość w związku z tym, skąd pochodzę i co jest dla mnie dobre. To ciężka praca, by tworzyć muzykę, która do mnie przemawia i jest związana z obecnymi czasami. Trzymanie się tego, co szczere w morzu milionów albumów, ukazujących się co chwilę.

Shabaka ma na sobie sweter Woolrich. Czapka: własność modela.

Shabaka Hutchings Saksofonista i orędownik miejscowych talentów.

Dlaczego rok 2017 był tak ciekawym okresem dla brytyjskiego jazzu? Muzyka jest odzwierciedleniem czasów, w których żyjemy. Dla brytyjskiej młodzieży to czas przemian. Ich uczucia gniewu, rozczarowania, nadziei i strachu mocno kontrastują z konserwatywną ortodoksyjnością, którą reprezentują sobą członkowie establishmentu.

Oscar ma na sobie sweter od Goshy Rubchinskiyego. Spodnie: Neil Barrett. Buty: własność modela.

Oscar Jerome Wokalista i gitarzysta z New Cross. Motywuje go polityka, duchowość i życie samo w sobie.

Co charakteryzuje brzmienie Londynu w 2017 roku? W Londynie zawsze była obecna bardzo żywa scena, która miała swoje wzloty i upadki. Wcześniej wielu muzyków inspirowało się amerykańskim brzmieniem, ale teraz brytyjscy artyści jazzowi czerpią z brytyjskiej muzyki, takiej jak grime i garage. To pomogło im zbudować mocniejszą tożsamość. Czy słuchacze są teraz bardziej otwarci? Oczywiście. Kluby takie jak Total Refreshment Centre są pełne młodych ludzi. Pojawił się przesyt popem, może słuchacze szukają czegoś głębszego.

Nubya wears jumper Fendi. Earrings model’s own.

Nubya Garcia Gra na saksofonie tenorowym w kobiecym septecie Nérija.

Co cię inspiruje? Chodzenie na koncerty. W Londynie ciągle mamy dostęp do wielu różnych gatunków. Wkręciłam się w słuchanie i granie jazzu przez zespoły i młodzieżowe kapele. Co daje ci jazz? Nieskończoną ilość możliwości i niewyczerpane źródło inspiracji.

Płyta „Brownswood presents: We Out Here" z udziałem Shabaki Hutchingsa, Nubyi Garcii, Ezra Collective, Moses Boyd i innych artystów ukaże się 9 lutego 2018 roku.


Zdjęcia: Olivia Rose
Stylizacja: Bojana Kozarevic

Stylizacja fryzur: Roku Roppongi z Saint Luke’s przy pomocy produktów Davines. Makijaż: Anne Sophie Costa z The Wall Group przy pomocy produktów M.A.C Cosmetics. Asystent fotografki: Ricky Rxse. Asystenci stylistki: Louis Prier-Tisdall i Donal Talbot. Asystent stylisty fryzur: Tarik Bennafla. Asystentka makijażystki: Rachael Thomas.