Louis Vuitton x Supreme jesień/zima 17. Zdjęcie: Getty Images/Victor Virgile

powrót nerek

Niedawno kojarzyły się wam z obciachowymi wujkami, dziś królują na salonach.

|
08 września 2017, 10:10am

Louis Vuitton x Supreme jesień/zima 17. Zdjęcie: Getty Images/Victor Virgile

Możecie mówić co chcecie o nerkach, ale jednemu nie da się zaprzeczyć: są bardzo praktyczne i mimo pogardy oraz potępienia przetrwały próbę czasu. W latach 80. i 90. były hitem każdego bazaru, potem nadeszły dwie dekady drwin, a teraz powróciły jako modny dodatek. Noszą je wasi ulubieni raperzy (np. Skepta), a Supreme i Louis Vuitton wspólnie stworzyli własne wersje ze skóry, pokryte logotypami. W lutym A$AP Rocky założył czerwoną nerkę od Balenciagi na pokaz pierwszej kolekcji Calvina Kleina autorstwa Rafa Simonsa. Tak jak w przypadku sandałów, polarów i rybackich kapelusików, powrót nerek wydaje się dziełem przypadku, ale dzięki niemu, z lekką nutą ironii, możemy cieszyć się ich funkcjonalnością.

Ich zła reputacja wciąż daje się we znaki. Przeprowadziłam krótką ankietę wśród współpracowników i znajomych. Kilka osób powiedziało, że kojarzą im się ze zwiedzającymi w Disneylandzie. Inni mówili o turystach, wujkach i sprzedawcach na bazarach. Jerry z serialu „Seinfeld" nabijał się z nerki George'a, mówiąc: „Wygląda, jakby twój pasek trawił jakieś zwierzątko".

Nie zawsze tak było. Ich protoplasta — torebki na skórzanych paskach — były obowiązkowym dodatkiem wśród średniowiecznych europejczyków, zanim w ubraniach pojawiły się kieszenie. Rdzenni Amerykanie wciąż z dumą noszą saszetki ze skóry bizona, a szkoccy górale futrzane torebki na łańcuszku (tzw. sporrans). Gdy współczesna nerka zadebiutowała w mainstreamie, wszyscy ją pokochali.

Stworzenie pierwszej nerki przypisuje się Australijce Melbie Stone, która dokonała tego epokowego odkrycia w 1962 roku. Prawdopodobnie zainspirowała się kangurzymi torbami.

Tak jak ich naturalni sprzymierzeńcy — rolki — nerki wspięły się na szczyt dopiero w latach 80. W 1988 roku Adweek nazwał saszetki na pasku produktem roku. Gucci i Chanel stworzyły swoje luksusowe wersje. Pojawiały się na łamach Vogue'a i w teledyskach („Pump Up the Jam").

W 1994 roku nerka została uwieczniona na kultowym zdjęciu Dwayne'a Johnsona, znanego także jako The Rock. Resztę jego stylizacji stanowiły jeansy, obcisły, czarny golf, srebrny łańcuszek i chusteczka pod łokciem, którym opiera się o balustradę. Gdy to zdjęcie wypłynęło w 2014 roku, prowadzący talk show Jimmy Fallon zapytał Johnsona, co nosił w swojej nerce. „Przekąski i prezerwatywy", odpowiedział. W 2017 roku Dwayne odtworzył to kultowe zdjęcie i wrzucił je na Instagrama.

Niestety, gwiazdy świecą najjaśniej tuż przed śmiercią. W połowie lat 90. popularność nerek już malała, a w latach 2000. „biodrowe torby" stały się żartem.
W 2001 roku w odcinku brytyjskiego serialu „Biuro" księgowy Keith Bishop doradził swojej koleżance z pracy, Dawn Tinsley, żeby wzięła ze sobą nerkę na wycieczkę do Ameryki, żeby mogła bezpiecznie przechowywać swoje czeki podróżne. Saszetki całkowicie straciły pozycję modnego dodatku.

Niedawno marki postanowiły przywrócić nerkom dawną świeżość. Gdy pojawiły się na wybiegach w 2015 roku (u Alexandra Wanga i Céline), powitano je pełnymi niedowierzania nagłówkami. Paradoksalnie wrodzona obciachowość nerek jest ich zaletą. Nowa fala popularności została nakręcona właśnie przez te skojarzenia. Magazyn New York ostatnio opisał nowy trend na elementy wyposażenia trekkingowego, nazwany „gorpcore". I nie ma w tym ani cienia ironii. Nie ma niczego poważniejszego (i lepszego), niż noszenie artykułów pierwszej potrzeby w bardzo praktycznej saszetce.

Przeczytaj też:

Artykuł pierwotnie ukazał się w we wrześniowym numerze magazynu Vice . Prenumeratę możecie zamówić tutaj .