uwaga, nowe słowo: slashies

Razem z Reebok Classic pytamy młodych polskich kreatywnych: Czy jedna praca to za mało?

tekst i-D Polska
|
27 Wrzesień 2016, 1:15pm

Kim są slashies? To ludzie, którzy potrafią równocześnie studiować, pracować, a w wolnym czasie zajmują się jeszcze setką innych rzeczy. W branży kreatywnej ich obecność to już norma. Jeśli nie potrafisz być fotografem/grafikiem/art directorem i najlepiej własnym modelem, musisz szybko rozszerzyć swoje horyzonty. Na szczęście nowe pokolenie kreatywnych nie ma żadnego problemu w łączeniu różnych zajęć - potrafią tak zorganizować czas, żeby ze wszystkim zdążyć.

Czy to znaczy, że jesteśmy pracoholikami, którzy alkohol zamienili na mocną, czarną jak smołę kawę, a sobotnie wyjścia na imprezę na odsypianie tygodnia? Nie, okazuje się, że po prostu nauczyliśmy się, jak ze swojej pasji zrobić pracę. Rozwijanie się w kilku kierunkach równocześnie nie jest proste, ale daje satysfakcję. Zainspirowani kampanią Reebok Classic, w której pojawiają się przedstawiciele pokolenia slashies, postanowiliśmy zapytać kilku kreatywnych, jak łączą swoje pasje i czy rzeczywiście trudno jest ze wszystkim zdążyć, kiedy ma się milion rzeczy na głowie?

Filip

Czym się zajmujesz?
Od pięciu lat pracuję w lokalach gastronomicznych, począwszy od Hard Rock Cafe, kończąc na knajpach znajomych. Aktualnie parę dni temu skończyłem półroczną pracę na kuchni w knajpce sushi i idę do wegańskiej knajpy z polecenia znajomych. Poza tym od mniej więcej ośmiu lat zajmuję się robieniem i graniem muzyki oraz od mniej więcej trzech rysunkiem, który wyewoluował w maszynkę do tatuowania i małe „studio tatuażu" w mojej sypialni.

Od jak dawna równocześnie robisz w swoim życiu kilka rzeczy?
Szczerze to od kiedy pamiętam, już we wczesnej podstawówce denerwowałem się, że muszę robić matematykę, a nie prezentacje w power poincie o ulubionych postaciach z Dragon Ball Z. Szkoła zaczęła już w pewnym momencie do tego stopnia kolidować z moich psychicznym stanem, który uniemożliwiał jakąkolwiek kreatywność, że najzwyczajniej w świecie dzięki uprzejmości mojej mamy rzuciłem ją na etapie bardzo wczesnego gimnazjum i zająłem się pełnoetatowo swoimi pasjami.

Czy czujesz się pracoholikiem?
Chyba tak.

Co to słowo dla ciebie znaczy?
Nie czuję się dobrze w momencie, w którym po 10-godzinnej zmianie w knajpie leżę w łóżku i oglądam seriale. Odnoszę wrażenie, że marnuję wtedy czas i mógłbym zrobić sto innych bardziej produktywnych rzeczy niż odpoczynek. Myślę, że w jakimś stopniu moje zachowanie definiuje symptomy pracoholizmu. Po prostu nie mogę nic nie robić.

Która praca jest dla ciebie ważniejsza?
Oczywiście rysunek i tatuaż. Myślę, że doszedłem do tego etapu w muzyce, gdzie nie mogłem od niej już nic więcej oczekiwać i traktuję ją jako hobby. Tatuaż stał się moim stylem życia, który w całości przejął kontrolę nad wolnym czasem. Lubię rysować, lubię tatuować, lubię mieć tatuaże. Nie umiem tego wyjaśnić. Po prostu chyba tak jest i tyle, nie zastanawiam się nad tym.

Kiedy zacząłeś łączyć ze sobą różne zajęcia?
Kiedy miałem 16 lat i pracowałem w pierwszej knajpie w życiu. Sam układałem grafik. Wyglądało to mniej więcej tak, że wstawałem o 6.30 do pracy, kończyłem, dajmy na to o 18, wracałem do domu, jadłem obiad i siadałem do gry na gitarze czy do rysowania. Myślę, że przekłada się to na moje aktualne planowanie życia. Rzadko kiedy pójdę się spontanicznie upić, wszystko musi być jakoś ułożone, żeby jedno nie zjadało drugiego.

Skąd bierzesz czas?
Dzięki świadomemu planowaniu czasu. Tak jak mówiłem - wszystko w moim życiu ma gdzieś tam swoje miejsce i swój czas, bo tylko za pomocą konsekwencji dojdę do tego, do czego chce dojść.

Czy czujesz, że czasem nie udaje ci się połączyć wszystkich pasji?
Raczej nie, raczej udaje mi się wszystko połączyć na tyle sprawnie, że nie zawalam pracy, rysunku, znajomych.

Jaką radę dałbyś komuś, kto czuje, że chciałby robić więcej, ale boi się spróbować?
Próbować do skutku, nie poddawać się w momencie, w którym nikt w ciebie nie wierzy. Jak się wierzy i wystarczająco długo o to walczy, to zawsze się udaje. Serio, zawsze.

Co twoim zdaniem jest niezbędne przy łączeniu kilku prac?
Jak coś naprawdę chcesz robić, to zawsze znajdziesz na to czas i siłę. Jak sobie odpuszczasz, to znaczy, że to nie było tego warte.

Jak odpoczywasz?
Z moją dziewczyną na Wixapolu.

Czy potrzebujesz odpoczynku od tego, czym się zajmujesz?
Czasem tak, momentami jestem zmęczony tym, że 6 dni z rzędu byłem w pracy, a po nocy tatuowałem siebie czy znajomych i jeszcze lądowałem po tym na imprezie. Od czasu do czasu dobrze mi zrobi wypad do zoo i dobra pizza.

Coś, czego koniecznie musisz w życiu jeszcze spróbować to...
Chciałbym zjeść kiedyś pizzę z makaronem, o której tak dużo słyszałem...

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kinga

Czym się zajmujesz?
Marką outdoorową Cheesy — szukaniem materiałów, prototypowaniem, produkcją, wysyłaniem zamówień itp. Poza tym marketingiem, agroturystyką i rekreacyjnym spawaniem.

Od jak dawna równocześnie robisz w swoim życiu kilka rzeczy?
Od kiedy pamiętam... sport, sztuka, przedmioty humanistyczne czy ścisłe — zawsze interesowało mnie wszystko i ciężko było z czegoś zrezygnować. Tak już zostało.

Czy czujesz się pracoholikiem? Co to słowo dla ciebie znaczy?
Słowo pracoholik ma negatywne zabarwienie — tak, czasem się nim czuję, gdy ludzie mi mówią: „zrób sobie wieczorem wolne" albo gdy zaczynam się stresować natłokiem rzeczy.

Która praca jest dla ciebie ważniejsza?
Cheesy, bo to moje dziecko.

Kiedy zaczęłaś łączyć ze sobą różne zajęcia?
Jeśli chodzi o pracę to od kiedy pracuję — można być barmanem, grafikiem i tłumaczem w tym samym czasie. Nie mówię jednak, że to mądre.

Skąd bierzesz czas? Czy czujesz, że czasem nie udaje ci się połączyć wszystkich pasji?
Staram się mniej spać, ale to się akurat nie udaje (śmiech). Ogólnie lepiej wstać rano na rower czy do hurtowni niż przemelanżować kolejny weekend. Jasne, że dopada mnie czasem zmęczenie materiału i myśli w stylu „jakby tak zostawić to wszystko i wyjechać w Bieszczady". Ale budzisz się następnego dnia, myślisz o kolejnych projektach i idziesz dalej.

Jaką radę dałbyś komuś, kto czuje, że chciałby robić więcej, ale boi się spróbować?
Żyje się tylko raz (śmiech). A tak serio — jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz, a rezygnować z nadmiaru zawsze można.

Co twoim zdaniem jest niezbędne przy łączeniu kilku prac?
Na pewno trzeba być skoncentrowanym i dobrze zorganizowanym. Osobiście wszystko zapisuje i odhaczam — w kalendarzu, telefonie, na kartkach, a najważniejsze rzeczy na ręce.

Jak odpoczywasz? Czy potrzebujesz odpoczynku od tego, czym się zajmujesz?
Tak, potrzebuję. Najlepiej na rowerze i na słońcu. Coś, czego koniecznie musisz w życiu jeszcze spróbować to... Stolarki i świętego spokoju.

Marzena

Czym się zajmujesz?
Jestem modelką, pracuję w agencji aktorsko-modelingowej jako booker, sprzedaję ciuchy vintage, czasami stylizuję do sesji zdjęciowych, a ostatnio zaczęłam przygodę z aktorstwem. 

Od jak dawna równocześnie robisz w swoim życiu kilka rzeczy?
Od kiedy pamiętam, zawsze robiłam kilka rzeczy naraz, ale na poważnie to od przeprowadzki do Warszawy (8 lat). Wcześniej bardzo dużo podróżowałam i nie miałam możliwości robić wielu rzeczy. 

Czy czujesz się pracoholiczką? Co to słowo dla ciebie znaczy?
Nie czuję się pracoholiczką, ponieważ nie robię tych wszystkich zajęć kosztem przyjaciół i rodziny. Moje życie prywatne jest dla mnie tak samo ważne, jak życie zawodowe, jeżeli nie ważniejsze. Oczywiście muszę czasami z czegoś zrezygnować, na koszt czegoś innego, ale nie zdarza się to bardzo często.

Która praca jest dla ciebie ważniejsza?
Chyba vintage jest dla mnie najważniejszy, bo jest to też moim wielkim hobby. Niestety ostatnio bardzo go zaniedbuję ze względu na ilość innych zajęć, ale mam zamiar to zmienić.

Kiedy zaczęłaś łączyć ze sobą różne zajęcia?
W moim życiu często wszystko samo się ze sobą łączy i składa w jedną całość. Zaczęło się od przerabiania starych ciuchów wiele lat temu, potem bardzo przypadkowo doszedł modeling i zainteresowanie ludzi z branży moimi ciuchami, wiec pomyślałam, że zacznę je sprzedawać. Po drodze zaczęłam stylizować, bo naoglądałam się przez wiele lat i wiem, jak to się robi. Również ze względu na doświadczenie było mi łatwiej zacząć pracę w agencji. 

Skąd bierzesz czas? Czy czujesz, że czasem nie udaje ci się połączyć wszystkich pasji?
Bardzo często tak i wtedy myślę, żeby robić tylko jedną rzecz na 100%. Nawet próbowałam tak żyć, ale po jakimś czasie brakowało mi reszty.

Jaką radę dałbyś komuś, kto czuje, że chciałby robić więcej, ale boi się spróbować?
Myślę, że bezpiecznie jest na początku traktować dodatkowe rzeczy jak hobby i robić je po pracy, albo w weekendy. Szybko wyjdzie, czy chcesz czemuś poświęcać więcej czasu, jeżeli chcesz i robisz coś z pasją, to reszta sama się układa. 

Co twoim zdaniem jest niezbędne przy łączeniu kilku prac?
Niezbędna jest dobra organizacja (ja ciągle się tego uczę) i wiara, że coś co robisz, ma sens. No i przyjemność z samego robienia. 

Jak odpoczywasz? Czy potrzebujesz odpoczynku od tego, czym się zajmujesz?
Oczywiście, że potrzebuję! Raz na jakiś czas dochodzę do granicy i muszę sobie zrobić przerwę, jadę wtedy w moje rodzinne strony, albo na krótkie wakacje. Na szczęście nie obrażam się na długo i po kilku dniach wracam z pokorą. Ostatnio bardzo mi pomaga robienie sobie raz na 2 tygodnie dnia dziecka - spędzam dzień w swoim towarzystwie - kino, dobre jedzenie, filmy w łóżku, książka i jestem najszczęśliwsza na świecie. 

Coś, czego koniecznie musisz w życiu jeszcze spróbować to...
Projektowania ciuchów, butów lub torebek, albo wszystkiego na raz. Plan w głowie jest od dawna, były nawet próby, tylko doba jest za krótka! Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi. Wszystko w swoim czasie.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: i-D Polska
Zdjęcia: Grześ Czaplicki

Tagged:
Μόδα
sztuka
ludzie