zapytaliśmy trzy zakochane pary, co sądzą o ślubie

Co nasze pokolenie myśli o małżeństwie? Spytaliśmy młode pary o ich zdanie na temat zawierania związków na całe życie.

|
15 Marzec 2017, 9:20am

Ogólnie małżeństwo kojarzy mi się z przymusem i monotonią, a suknia ślubna według mnie sprawia, że kobieta wygląda niezgrabnie i niezręcznie. Chętnie śledzę Pinterest, ale jak tylko wpisze wyszukiwarce „ślub", mam ciarki. Uważam, że tak teraz modne ceremonie ślubne na świeżym powietrzu, pod rozłożystym drzewem, z narzeczonymi występującymi boso, są bardziej atrakcyjne niż tradycyjne wesele, na którym serwowane jest suche ciasto i kawa, ale mimo to nadal wydaje mi się, że tradycji zawierania małżeństwa przydałaby się zmiana. Co nasze pokolenie myśli o ślubie? Żeby się dowiedzieć, spytałam młode, zakochane pary, co sądzą o „związku, póki śmierć nas nie rozłączy".

Jaimy Gail (25 lat) i Mehran Palad (26 lat) spotykają się od 3,5 lat. Jaimy zajmuje się fotografią, a Mehran jest DJem występującym pod pseudonimem Moody Mehran. 

„Właściwie ślub to po prostu rodzaj dziwacznej ceremonii".

Jaimy, co sądzisz o pobieraniu się?
Jaimy: Ze względu na moją pracę regularnie pojawiam się na weselach. Odnoszę wrażenie, że to przede wszystkim góra pieniędzy, którą trzeba wydać tylko po to, żeby móc przejść się we dwójkę wzdłuż ławek pełnych ludzi, żeby wszystkie znajome w tanich sukienkach mogły się upić i żeby na koniec móc pokroić tort. Właściwie to po prostu rodzaj dziwacznej ceremonii, która jedynie stresuje pannę młodą. Z drugiej strony: istnieje wówczas mniejsze prawdopodobieństwo, że czeka nas samotna starość. Ale i tak nadal zastanawiam się nad pomysłem, żeby całe życie spędzić z jedną osobą.
Mehran: Nie jestem przekonany, czy zdrowe jest składanie sobie obietnicy, że będzie się ze sobą na zawsze w doli i niedoli. Oznacza to, że człowiek boi się zostać sam. W chwili uniesienia mówimy sobie czasem, że się pobierzemy, a to raczej sposób wyrażania uczuć.

Czyli ślub nie jest dla was?
Jaimy: Raczej nie. Jasne, że chciałoby się przeżyć te romantyczne chwile związane z zaręczynami i nocą poślubną. Ale kiedy się nad tym zastanawiam, wydaje mi się to absurdalne: wydajesz mnóstwo pieniędzy i nagle masz męża, to dla mnie naprawdę zbyt abstrakcyjne. Poza tym małżeństwo daje poczucie pewnego rodzaju stabilności i pasuje do określonego stylu życia. Burżuazja, perfekcyjne i proste życie, co oczywiście jest piękne. Małżeństwo kojarzy mi się z porządkiem i dla takiego wywrotowca jak ja jest to fajne, ale wiem, że w moim przypadku nic by to nie zmieniło.

Annika Noordzij (26 lat), rok temu otworzyła własny sklep z sukniami ślubnymi Wild At Heart Bridala 2,5 roku temu poślubiła Jeroen'a Noordzij (27 lat). Ich miłość, która narodziła się prawie 10 lat temu. 

„Prawdziwa miłość: świadome dokonanie wyboru, że przez resztę życia będzie się z ukochaną osobą".

Odnoszę wrażenie, że my jako młodzi inaczej postrzegamy małżeństwo niż nasi rodzice. Ślub nie jest już tak oczywisty, a w trakcie ceremonii ślubnych coraz częściej odstępuje się od tradycji. Jak sądzisz, jakie zmiany nastąpią w kolejnych latach?
Annika: Uważam, że zawieranie związku małżeńskiego będzie coraz bardziej świadomie podejmowaną decyzją. Ludzie nie trzymają się już kurczowo tradycji, tylko mają coraz częściej własną, kreatywną wizję ślubu. Urzędy stanu cywilnego stały się bardziej elastyczne, przez co oferta lokalizacji ślubnych stale się powiększa i wesele może być lepiej dopasowane do upodobań młodej pary. Zauważyłam też, że kobiety wychodzą za mąż w coraz młodszym wieku i że - przynajmniej tak jest w przypadku moich klientek - obecnie zawierają związki małżeńskie częściej z miłości i romantycznych uczuć, niż ze względu na administracyjne profity. Chcą po prostu uczcić swoją miłość.

To brzmi pozytywnie. Co byś chciała, żeby jeszcze się zmieniło?
Podejście do sukni ślubnej. Miałam cichą nadzieję, że w Holandii ta zmiana nastąpi szybciej. W Ameryce kobiety np. o wiele częściej wybierają suknie zgodnie z własnym stylem i modowymi preferencjami, a nie ze względu na tradycję. „Niewinna biel" oczywiście zawsze jest ładna, ale obecnie nie ma już symbolicznego znaczenia. W dzisiejszych czasach pobieramy się z powodu innych przekonań, tak więc według mnie strój też może ulegać zmianie. Poza tym obserwuję, że kobiety często są naiwnie zapatrzone w amerykańskie produkcje dotyczące ślubów i myślą, że w momencie odnalezienia właściwej sukni powinny wybuchnąć płaczem. Wierzcie mi, to się nie zdarza.

Sama wzięłaś ślub w wieku 23 lat, a niedawno otworzyłaś własny salon oferujący suknie ślubne. Co cię tak fascynuje w tym temacie?
Ja naprawdę wierzę w miłość. Dość wcześnie wiedziałam, że znalazłam miłość mojego życia. Fascynuje mnie zjawisko dzielenia się w trakcie ślubu wzajemną miłością z rodziną i przyjaciółmi. Prawdziwa miłość: świadome dokonanie wyboru, że przez resztę życia będzie się z ukochaną osobą.

Lola Edobor (32 lat) i Marjolijn Brouwer (29 lat) od 2 lat są razem i prowadzą Bar Brå w Amsterdamie.

„Moim zdaniem w zawieraniu małżeństwa niedorzeczne jest przekonanie niektórych, że od tej chwili dwie osoby do siebie przynależą".

Lola, czy zawsze chciałaś zawrzeć związek małżeński?
Lola: W okresie dorastania nie chciałam. Nie widziałam w tym sensu. Małżeństwo wydawało mi się czymś staroświeckim. Teraz, kiedy widzę, że można się pobrać bez przestrzegania całej tej tradycji, jestem bardziej entuzjastycznie nastawiona do ślubu. Obecnie wesele można urządzić na wiele sposobów. Podoba mi się idea wspólnego świętowania własnego szczęścia. Ponieważ wolę kobiety, mój ślub w ogóle nie będzie tradycyjny. Moim zdaniem w zawieraniu małżeństwa niedorzeczne jest przekonanie niektórych, że od tej chwili dwoje ludzi staje się swoją „własnością". Takie uczucie rodzi się u mnie w trakcie wymiany obrączek. Uważam, że ten element jest zbędny.

Czy fakt, że widzisz swoją przyszłość z kobietą u boku, miał wpływ na twoje podejście do ślubu?
Właściwie nie. Już dość wcześnie wiedziałam, że zwiążę się z kobietą. Nigdy nie marzyłam o mężczyźnie, który będzie na mnie czekał przy ołtarzu.

Jak wyglądałby twój idealny, nietradycyjny ślub?
Uważam, że włączanie w przygotowania ceremonii organizatora ślubu, to nieporozumienie. Osobiście chciałabym zorganizować minifestiwal. Prowadzimy bar i mamy dobrą sieć kontaktów w świecie muzycznym. Ściągnęłabym foodtracki, naszych ulubionych muzyków i DJów. I założyłabym sukienkę, która nie gryzłaby się z kreacją moje wybranki.

Wierzysz w miłość na wieki?
Wierzę, że wieczna miłość się zdarza, ale tego nigdy z góry nie wiadomo. 

Przeczytaj też:

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kredyty


Tekst: Flora de Vries
Zdjęcia: Frederieke van der Molen
Tłumaczenie: Iwona Kowalska