Reklama

język obrazkowy

Zapomnij o angielskim — nadchodzi era języka emoji. Zebraliśmy dla was dowody na to, że niedługo litery nie będą nam już do niczego potrzebne.

tekst Mateusz Góra
|
14 Październik 2015, 9:10am

Pamiętasz kiedy ostatni raz pisałeś ręcznie? No właśnie. A jeszcze dziesięć, no może piętnaście, lat temu pisanie na papierze było regułą, bo tylko bogate dzieciaki dostawały na urodziny komputery. Jeśli wierzyć raportowi stworzonemu na zlecenie Instagrama, niedługo pismo oparte na alfabecie też może mieć kłopoty. Do gry wchodzi nowa metoda komunikacji — język emoji. To potężny zbiór małych obrazków, które pozwalają zastąpić jednym kliknięciem setki słów opisujących nasze emocje. Po co masz pisać, że jesteś wściekły (8 liter), zadowolony (10 liter) albo śpiący (6 liter), skoro możesz się nimi wyręczyć? Nie musisz też odpowiadać: „jestem pod prysznicem", kiedy właśnie bierzesz kąpiel ze swoim wodoodpornym smartfonem, wystarczy to pokazać.

„Użytkownicy z Finlandii używają emoji w 60% treści wiadomości. Na drugiej stronie szali znajdują się mieszkańcy Tanzanii, którzy korzystają z emoji tylko w 10% tekstu. Jeśli ogólny trend się utrzyma, być może wkrótce większość wiadomości będzie napisana w języku obrazkowym" — podaje Instagram. Dodatkowo wychodzi z mody używanie wyłącznie jednego emoji, żeby opisać swój nastrój albo miejsce, gdzie się znajdujemy. Samotny podniesiony kciuk to już przeszłość. Kolejne obrazki można łączyć, tworząc z nich złożone komunikaty. Nowy język jeszcze nie zdążył się na dobre zadomowić, a już zaczął być wykorzystywany na szeroką skalę. Oto sześć najciekawszych eksperymentów z emoji:

Książka
Nie dajcie się oszukać nazwie, „Emoji Dick" to tak naprawdę niewinna, obrazkowa wersja „Moby Dicka". Książka powstała za pieniądze internautów, którzy uwierzyli w projekt. Jego twórca, Fred Benenson, obecnie przemierza cybernetyczne rubieże, żeby odnaleźć odpowiedź na pytanie, w jaki dokładnie sposób działa nowy język — czy możemy znaleźć reguły, dzięki którym pozbędziemy się wieloznaczności emoji i precyzyjnie wyrazimy za ich pomocą skomplikowane komunikaty?

Okładka
Seksualne znaczenie niektórych emoji wszyscy, którzy choć raz korzystali z Tindera albo Grindra (nawet jeśli „to się samo zainstalowało… naprawdę!"), dobrze znają. Genialna okładka magazynu „Wired" pokazuje, w jaki sposób komunikujemy się przy użyciu aplikacji randkowych. Dwie emoji sugerujące seks zostały połączone ze znanym z Facebooka wielokropkiem, oznaczającym, że druga osoba odpisuje - i wszystko jasne.

Reklama
Azjatycka platforma wymyśliła konkurs, w którym nagrodą jest darmowy dostęp do wybranych filmów. Dla wszystkich, którzy emoji posługują się na co dzień, zadanie jest bajecznie proste. Gorzej z tymi, którzy starają się ich unikać. Na specjalny kod mogą liczyć tylko ci, którzy odczytają z ciągu obrazków właściwy tytuł.

Teledysk
Zwyczaj wypuszczania przed właściwym teledyskiem „lyric video" (którego najważniejszą częścią jest tekst piosenki) to już norma. Katy Perry stara się być na czasie i do swojego hitu — „Roar" — przygotowała klip pokazujący okienko czatu. Całość ma przypominać rozmowę przez komunikator, dlatego duża część słów została zastąpiona przez emoji. Czyżby królowie karaoke, oprócz doskonałego głosu, będą musieli wykazywać się od dzisiaj zdolnością szybkiego kojarzenia (co może być wyjątkowo trudne, jeśli weźmie się pod uwagę, w jakim są zazwyczaj stanie)?

Serial
Pewnie macie przynajmniej jednego przyjaciela, który bez przerwy używa emoji. Jednych to śmieszy, inni usuwają za to z grona znajomych. Wszystko idzie dobrze i nawet niespecjalnie morze znaczków przeszkadza nam w komunikacji, ale od czasu do czasu przychodzi wiadomość, której po prostu nie da się zrozumieć. I co wtedy? Przyznać otwarcie, że nie już się nie nadąża czy może lepiej iść w zaparte i wysłać podniesionego do góry kciuka? Lena Dunham najwyraźniej też ma podobny dylemat, dlatego w drugim sezonie „Dziewczyn" pojawił się motyw tajemniczej wiadomości Shoshanny, której nikt nie mógł rozszyfrować, chociaż wszystkim bardzo zależało. W końcu panda, rewolwer i prezent raczej nie zwiastują nic dobrego…

Aplikacja
W dużej mierze popularność emoji bierze się z zabawy, jaką jest rozszyfrowywanie znaczenia poszczególnych obrazków. Dlatego superpopularna aplikacja „Emoji Quiz" polega na odgadywaniu tytułów i nazw, które zostały ukryte pod japońskimi ikonkami. To rodzaj uproszczonych kalamburów, do których nie potrzeba obecności innych ludzi.

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra