comme des garçons wiosna/lato 18: barok w wersji kawaii

W najnowszej kolekcji Rei Kawakubo miksuje twórczość dziewięciu artystów, od XVI-wiecznego malarza po twórcę mangi

tekst Susie Lau; zdjęcia: Mitchell Sams
|
paź 2 2017, 12:09pm

Już na samym początku pokaz Comme des Garçons Rei Kawakubo było inny, to było coś niespotykanego, wręcz niestosownego. Otworzyła go sylwetka składająca się z marynarki i ogromnej spódnicy o wiktoriańskich proporcjach, wykonana z aksamitu w kwiatowe nadruki holenderskiego mistrza, Abrahama Mignona. W tle leciała piosenka „Two Weeks" FKA Twigs. A potem nagle muzyka się zmieniła, a razem z nią to, co zobaczyliśmy na wybiegu.

Ten sezon był pełen kolaboracji marek z artystami, ale wersja Kawakubo, zawierająca dzieła aż dziewięciu twórców, zdawała się raczej nawiązywać do naszej coraz bardziej ograniczonej zdolności koncentracji. Od kwiatowych kompozycji Migona przez subtelne prac XVI-wiecznego japońskiego mnicha, Sessuna Shukei i pikselowe krajobrazy E-Boya aż do prac z kręgu kultury skejtów Stefana Marxa.
Kreskówkowe twarze Serge'a Vollina patrzyły na nas jak wielkie emoji. Nawet martwe natury Giuseppe Arcimboldo miały w sobie coś kiczowatego. W ten sposób Kawakubo rzuciła nam wizualną przynętę w postaci swojego „wielowymiarowego graffiti".

Kawakubo nie od dziś się buntuje i żongluje motywami jak graficiarz sprejami, co doskonale było widać na ekspozycji „Comme des Garçons: Art of the In-Between" w nowojorskim Metropolitan Museum. Wygląda na to, że wystawa pozwoliła jej przeanalizować podstawowe elementy własnej twórczość i pójść na całość. Zmieniła kolekcję w róg obfitości, z którego można garściami czerpać kwiaty i owoce.

Kawakubo zaczerpnęła także motywy z japońskiej popkultury, które postrzegamy nieco stereotypowo — projektantka jednak zdołała nadać im głębię. Spinki i inne dodatki w stylu członków subkultury Harajuku zdobiły gigantyczne fryzury autorstwa Juliena d'Ysa. Mangowe dziewczyny Makoto Takahashiego spoglądały wielkimi oczami z powłóczystych szat. Prace wszystkich wspomnianych artystów tworzyły niezwykły kolaż. A co modelki miały na nogach? Bokserskie buty Nike, które zachwycą niejednego sneakerheada.

Chociaż ubrania były pełne radości i przepychu, Kawakubo zakończyła pokaz bardziej posępną nutą i puściła smyczkowe „Adagio for strings" Andre Previna. Co dzieje się, gdy zakochana w kawaii dziewczynka w końcu z tego wyrośnie i wyjdzie ze swojego pokoju? Odnajdzie siebie i innych, napotka chaos i porządek, radość życia i rozczarowania. To wielkie, ważne idee, które były wyrażone w wystawie Met i od których nie da się uciec, nawet w obecności estetyki Hello Kitty, kwiatowych malowideł i wielkookich postaci z mangi.