wspominamy legendarnego glenna o'briena

Zmarł nowojorski mistrz stylu i ciętego pióra. Przypominamy pięć momentów z jego kariery, które na zawsze zmieniły świat sztuki.

tekst Hannah Ongley
|
10 Kwiecień 2017, 4:05pm

@lordrochester

Glenn O'Brien był nie tylko utożsamiany z nowojorską sceną artystyczną — on pomagał ją stworzyć. Wśród jego wielu osiągnięć znajdują się: redagowanie pierwszych numerów magazynu Interview, założonego przez jego przyjaciela, Andy'ego Warhola, uwiecznienie kwitnącej sceny punkowej miasta w ramach swojej kolumny „Glenn O'Brien's Beat", napisanie scenariusza „Downtown 81", kultowego dramatu z Basquiatem, prowadzenie niekonwencjonalnego programu „TV Party" i dyktowanie tysiącom mężczyzn, jak się ubierać jako Style Guy w GQ. Jego mniej znane przedsięwzięcia są równie inspirujące. Aby uczcić zmarłego geniusza, wybraliśmy pięć najbardziej kultowych, zuchwałych i kształtujących kulturę momentów z jego kariery.

Wymyślił termin „redaktor freelancer" z bardzo praktycznego powodu
Termin „redaktor freelancer" przeważnie oznacza, że ktoś ma wystarczająco mocną pozycję, by samemu sobie układać grafik i pracować poza biurem nad tym, co go interesuje. O'Brien wymyślił ten zwrot w latach 70., chociaż nie tylko po to, żeby nabić punkty w programie lojalnościowym linii lotniczych. Gdy został redaktorem naczelnym magazynu High Times, pomyślał, że dobrze będzie unikać biura i potencjalnego zainteresowania władz.

Prawie zmienił „TV Party" w partię telewizyjną
O'Brien nie mógł zignorować dwuznaczności nazwy tego satyrycznego programu telewizyjnego. W najmroczniejszych latach ery Reagana rozważał zmienienie go w prawdziwą partię polityczną. „Wszystko było robione dla żartu. Chciałem kandydować na burmistrza. Pomyślałem, że jeśli na karcie do głosowania znajdzie się napis „TV Party", wszyscy będą na nią głosować, bo wszyscy lubią telewizję", powiedział w rozmowie z PopMatters. „Nie zdobyliśmy wystarczającej liczby podpisów, więc nie było nas na karcie do głosowania". Ach, gdyby tylko osobistości znane z telewizyjnych programów mogły odnosić sukcesy! Jak np. Donald Trump i nasi posłowie z „Big Brothera".

Robił genialne reklamy Barneys
Chociaż jego marzenia o zostaniu burmistrzem się nie spełniły, O'Brien nie porzucił polityki. Gdy był dyrektorem kreatywnym marketingu w domach handlowych Barneys, nadzorował kampanie, które nawet teraz wydają się bardzo odważne. W 1992 roku „New York Times" napisał o reklamie, która ukazała się w druku. Znajdowała się na niej „lista niektórych z naszych ulubionych rzeczy", a jedną z nich było „niezaciąganie się". Było to odniesienie do legendarnej już wypowiedzi Billa Clintona, który stwierdził, że próbował marihuany, ale się nie zaciągał. Inna reklama z tej serii, która zadebiutowała zaledwie kilka miesięcy po rozpadzie ZSRR, informowała nowojorczyków o zamiłowaniu Barneys do „kawioru z nowych demokracji".

Style Guy we własnej osobie
W przezabawnym wywiadzie z Four Pins z 2015 roku O'Brien zmieszał z błotem magazyn, w którym zadebiutowała jego kolumna o stylu. Przypomniał też czytelnikom, że pisał książki pod pseudonimem Style Guy i że przed GQ jego artykuły ukazywały się w innym męskim magazynie ze stajni Condé Nast. W latach świetności Details było znane z prezentowania mody z solidną porcją inteligencji i ciętego humoru. Magazyn opublikował kiedyś materiał o swetrach, zestawiając zdjęcia Marthy Stewart i Alfa w podobnych stylizacjach. Oczywiście Martha nie została o tym wcześniej poinformowana. Teksty O'Briena pasowałyby tam idealnie.

O'Brien zabrał Blondie na Bronx
Ponad cztery dekady po zakończeniu „TV Party" O'Brien prowadził drugi program: „Tea at The Beatrice" w M2M. We wrześniu zaprosił Baza Luhrmanna na rozmowę o hiphopowym serialu „The Get Down", osadzonym na Bronxie w latach 70. Przypomniał widzom, że pod koniec tej dekady nie tylko jeden gatunek skupiał na sobie uwagę. O'Briena można nazwać odpowiedzialnym za najwcześniejsze połączenie hip-hopu i new-wave'u. Kiedyś zabrał Debbie Harry na Boogie Down swoją Toyotą Corollą, żeby pokazać jej koncert początkującego hiphopowego DJ-a, którym był legendarny już Grandmaster Flash.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie via Instagram

Tagged:
Μόδα
Kultura
GLENN O’BRIEN
tv party
dziennikarz
The STyle Guy