vetements już nigdy nie zorganizuje pokazu mody

Demna Gvasalia opuszcza paryski Fashion Week i udaje się do... Doliny Krzemowej?

tekst Hannah Ongley
|
05 Czerwiec 2017, 9:55am

W marcu tego roku Demna Gvasalia wspomniał o wielkiej przeprowadzce do Zurychu. Główny projektant Vetements (oraz dyrektor kreatywny domu mody Balenciaga), który do niedawna mieszkał w Paryżu, jest zmęczony francuską pretensjonalnością oraz wysokimi podatkami. W zeszłym tygodniu Gvasalia ponownie zbił wszystkich z tropu, stwierdzając, że moda na wschodnioeuropejską estetykę się już skończyła. A przecież właśnie ten trend sprawił, że Vetements odniosło oszałamiający sukces. Dodał również, że w zasadzie skończył ze wszystkim, co można określić jako estetykę „podziemia". 

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Żeby zobaczyć, jak buntownicza marka prezentuje się bez słynnych workowatych bluz, musimy poczekać do końca miesiąca. Jednak lepiej nie zawracajcie sobie głowy zaglądaniem na wybiegi. Teraz Gvasalia ogłosił, że marka kończy z pokazami. Na zawsze.

„Nie mamy zamiaru robić już pokazów w tradycyjny sposób", Gvasalia powiedział Vouge'owi. „Znudziło mi się to. Myślę, że potrzebujemy nowego rozdziału. Pokazy mody to nie jest najlepsze narzędzie do prezentowania kolekcji. Robiliśmy pokazy w seks klubie, restauracji, kościele. Wyprzedzaliśmy sezony, pokazywaliśmy na jednym wybiegu zarówno linie ubrań kobiecych, jak i męskich. Stało się to nużące i męczące. Zrobimy coś, kiedy przyjdzie na to czas i potrzeba. To będzie niespodzianka".

Vetements nadal będą tworzyć kolekcje co sezon, które będzie można obejrzeć w showroomie marki w Paryżu. Najbliższemu takiemu wydarzeniu będzie towarzyszyć muzyka grana na żywo przez „młody zespół z Wiednia". Głównym powodem rezygnacji Gvasalii jest wygórowany koszt zorganizowania pokazu mody. Zresztą podobną opinię wyraziło w ostatnim czasie wiele młodych, jak i tych uznanych na rynku marek. „Nie zorganizujesz pokazu za mniej niż 25 tys. euro (105 tys. złotych). Wraz z wynajęciem miejsca koszt wzrasta do około 100 tys. euro (420 tys. złotych)", powiedział. „Są też marki, które robią pokazy na całym świecie za miliony. Uważam, że to totalna strata pieniędzy". Jest mu też przykro, że goście na pokazach oglądają je przez ekrany smartfonów, zamiast patrzeć na nie własnymi oczami.

Co jeszcze możemy wyczytać ze szklanej kuli Gvasalii, przepowiadającej przyszłość projektanta? „Chciałbym pracować z ludźmi z Doliny Krzemowej", powiedział ku zaskoczeniu wszystkich. „Chcę pracować z pomysłami. 2017 rok to odpowiedni czas, żeby to zrobić. Pracuję nad pewnym projektem na przyszły rok. Nie wiem, kiedy go skończę, ale gdy będzie gotowy, zorganizujemy jakieś wydarzenie". Zacznijcie już prasować ciuchy w stylu officecore.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley 
Zdjęcia: Mitchell Sams