Reklama

nomadyczny, dziki i pełen miłości świat

Mieliśmy domek na plaży zrobiony ze starych okien i drewna wyrzuconego przez morze, który udekorowaliśmy skarbami przywiezionymi z całego świata.

tekst Tish Weinstock
|
23 Maj 2016, 3:15pm

Zdjęcia Kate Bellm dokumentują magiczny świat, w którym żyje: od podwodnych syreniątek po barwne formacje skalne. Urodzona w Anglii nomadyczna, dzika i romantyczna fotografka przemierza świat, mając u boku miłość swojego życia, artystę Edgara Lopeza Arellano. Razem starają się złapać każdy piękny moment. Kate ma doświadczenie w fotografii modowej i jej podejście do piękna kobiecego ciała pozostaje bez zmian. Odrzuciła jedynie wymyślne pozy modelek. Dziewczyny, które teraz fotografuje, są raczej wolnymi duchami, kochają przygody, często występują w naturalnym otoczeniu. Podczas jej ostatniej wystawy w LAMB ARTS udało nam się spotkać i pogadać o miłości, życiu i przygodach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Co robisz i dlaczego?
Jestem fotografką, aktualnie podróżuję po świecie, staram się zrobić zdjęcie wszystkiemu, co pojawi się na mojej drodze.

Dlaczego akurat fotografia?
Wiedziałam, że będę robić zdjęcia, odkąd skończyłam 13 lat, więc to było we mnie od małego.

Jakbyś opisała swoją ogólną estetykę?
Kolor, wolność, natura, nagość.

Skąd czerpiesz inspiracje?
Ze skejtów, natury, Edgara...

Dlaczego podróż to taki ważny motyw twoich prac?
Podróżowanie to moje życie, które dokumentuję — to jest ze sobą ściśle powiązane.

Wiele twoich prac dotyczy kobiet. Skąd wzięło się to zainteresowanie i co starasz się w tym odnaleźć?
Kobiety są po prostu niesamowitymi, pięknymi stworzeniami i kocham fotografować całe ich naturalne piękno, którym jestem otoczona. Siostry i przyjaciółki są moimi głównymi modelkami, a obrazy nagości są po prostu naturalną częścią naszej codzienności.

Jak te kobiety są związane z otoczeniem ze zdjęć?
Są wolnymi duchami, mają równie naturalny charakter jak natura, która je otacza.

Jak twoje doświadczenia z fotografii modowej wpływają na twoje nowsze prace?
Zdjęcia modowe wpłynęły na sposób, w jaki ustawiam dziewczyny. Czuję też większą swobodę z obcymi ludźmi, których mam szansę fotografować w trakcie podróży.

Twoje prace zazwyczaj dokumentują bardzo spontaniczne momenty. Jak ważne jest, by utrzymać napięcie pomiędzy spontanicznością a późniejszą obróbką?
To, co robię ze zdjęciami później, to przedłużenie przyjemności tworzenia, wyciągam z tych fotografii coś więcej… Nieważne czy to szkicowanie, wyszywanie na zdjęciach, czy kolorowanie ich lub wybielanie… Wszystko to rozszerzenie fotografii przez zabawę, ręczną robotę, przetwarzanie starego i tworzenie nowego obrazu.

Dużo podróżujesz — masz miejsce, które nazywasz domem, czy raczej posiadanie domu to stan umysłu?
Nie miałam domu przez ostatnie cztery lata, ale to nie ma znaczenia, bo podróżuje z miłością mojego życia, Edgarem. Mój dom jest tam, gdzie moje serce, w punkcie gdzie akurat przebiega nasza droga.

Którzy artyści najbardziej cię fascynują?
Ozzie Wright, Ed Templeton, Larry Clark i lokalni twórcy rękodzieła z całego świata — ci, którzy pracują z tkactwem, naturalnym budownictwem, biżuterią czy ceramiką.

Jak opisałabyś swój związek z Edgarem?
Czysta miłość! Mamy dobre życie, które tworzymy razem podróżując. To wyjątkowe i mam wielkie szczęście, że udało nam się spotkać w Meksyku cztery lata temu. Postanowiliśmy, że porzucimy nasze domy, rzeczy i wyruszymy razem, żeby zobaczyć więcej tego wspaniałego świata. Byliśmy pewni, że to będzie wyjątkowe doświadczenie.

Powiedz mi trochę więcej o nadchodzącej wystawie, którą planujecie razem z Edgarem, czego możemy się spodziewać?
To hołd dla naszych ostatnich czterech lat w drodze. Składa się z kolekcji wielkoformatowych aktów, krajobrazów, pamiątek ze skejtowskich wypraw, którym towarzyszą rzeczy, jakie zrobiliśmy razem. Łącznie z domkiem na plaży, zbudowanym ze starych okien, drewna wyrzuconego przez morze i udekorowanym skarbami, które zebraliśmy na całym świecie. Fotografujemy praktycznie każdą inspirację, jaką spotkamy po drodze, więc na wystawie będzie można zobaczyć mnóstwo krajów i miejsc, w których coś znaleźliśmy, obojętnie czy będzie to kolaż z kolekcji pudełek zapałek z indyjskich ulic czy vintage'owe gazety porno z japońskiego pchlego targu.To po prostu oda do tych dzikich, wolnych lat, które spędziliśmy w drodze. Chcemy pokazać ludziom alternatywny sposob życia i budowania.

Jakie macie plany na przyszłość?
Nigdy nic nie wiadomo. Edgar i ja dalej będziemy razem tworzyć i szukać bardziej alternatywnych sposobów życia na całym świecie. Chcemy skupić się na produkcji żywności, permakulturze (systemy nawadniania roślin) i chcemy pomieszkać trochę w górach Serra de Tramuntana na Majorce.

lamb-arts.com

katesworld.tumblr.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock