chłopaki z wilna

Estetyka „biednych, ale stylowych" w modzie praktycznie zawsze wywołuje kontrowersje i nie ma znaczenia, czy zdjęcia powstały w Londynie, Warszawie czy Wilnie.

tekst Anastasiia Fedorova
|
29 Czerwiec 2016, 1:15pm

„Pewnego zimowego dnia w Wilnie wyglądałam przez okno trolejbusu. Zauważyłam dwóch kolesi czekających na przystanku. Mieli na sobie dresy i trzymali czarne, grube reklamówki. Nagle przypomniałam sobie różne widoki z dzieciństwa, chłopaków z mojego osiedla, którzy nosili takie same ciuchy i mieli taką samą postawę, jak ci z przystanku. Byłam jednocześnie zaskoczona i uradowana, że niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają", wyjaśnia Sofija Rybakovaite. Wtedy wpadła na pomysł sfotografowania chłopaków z dzielnicy Wilna — Lazdynai, razem z fotografem Visvaldasem Morkevičiusem.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Litwiński duet Rybakovaite i Morkevičius szukał motywów z dzieciństwa wśród typowej miejskiej zabudowy, która powstała tuż przed schyłkiem ery radzieckiej. Nie bez powodu wybrali Lazdynai — to bardzo ważny przykład idei i estetyki ZSRR. „To najlepsza z najgorszej sowieckiej architektury w Wilnie", śmieje się Visvaldas. „Projekt rozpoczęto w 1964 roku, jako hołd dla radzieckiej architektury. Grupa architektów dostała Nagrodę Leninowską za rozplanowanie tych osiedli. Mamy takie slangowe określenie — 'chruszczowka' — na 3-5 piętrowe bloki z wielkiej płyty i cegły, zbudowane za czasów Nikity Chruszczowa. Mimo że teraz wielu mieszkańców Wilna woli budynki ze starówki, Lazdynai wciąż zajmuje wyjątkowe miejsce w sercach tych, którzy tu dorośli. Dla mnie w tej sesji nie chodziło tylko o modę, ale też o odkrywanie naszego społeczeństwa. Współczesny kontekst i ludzie są wtłoczeni w tę radziecką przestrzeń, którą uważam za ciekawą".

Zdjęcia, które w ten sposób powstały, uwieczniają ospałą atmosferę obrzeży miasta — bloków wyrastających z morza zielonych przedmieść. Jasne, letnie światło, twardziele w dresach zgoleni na łyso, stojący na tle brutalistycznej architektury — ta estetyka stała się znakiem rozpoznawczym Europy Wschodniej. Oczywiście nawiązuje do obecnego trendu na postradziecki lans, ale też do czegoś o wiele bardziej światowego: rosnącej obsesji świata mody na punkcie estetyki klasy robotniczej. Lazdynai nie różni się tak bardzo od pewnych zakątków Londynu, Paryża czy Warszawy, ale akurat tak się składa, że radziecka estetyka jest idealnym ucieleśnieniem klasy robotniczej (bo oczywiście w ZSRR była to jedyna klasa). Teraz te wizualne metafory symbolizują większe problemy: znikający świat, który pamiętamy z lat 90. oraz porządek społeczny, który zaczęliśmy kwestionować.

Jednym z głównych powodów, dla których surowszy i bardziej złożony społecznie wizerunek jest coraz popularniejszy w świecie mody to oczywiście wielka zmiana w podejściu. Już dawno minęły czasy, w których moda była wykorzystywana, tylko żeby pokazać zamożność i uprzywilejowaną pozycję. Internet obalił tę hierarchię, a teraz, w świecie ironii, to, co kiedyś było uznawane za modę niską i wysoką jest łączone, mieszane, aż ciężko rozróżnić co jest czym. Klapki, skarpetki i dresy są dziś jedynie kolejnym elementem garderoby młodego pokolenia. W poszukiwaniu świeżości moda często zawłaszcza elementy, które niegdyś wyglądały odpychająco i były wytykane palcami. Dresy przebyły długą drogę z szaf drobnych cwaniaczków i fanów piłki nożnej — stały się podstawowym elementem garderoby. Ale co z wizualnym światem, do którego należy dres? To nie tylko zwykłe tło, jego wykorzystywanie to symptom zmian w społeczeństwie i branży kreatywnej.

Tradycyjnie modowe zdjęcia miały zapewniać formę ucieczki od codziennej rutyny i wykreować świat, do którego można aspirować. Teraz w związku z rosnącym wpływem subkultur w modzie oraz powrotem do fotografii przypominającej reportaż, coraz więcej ludzi z branży kreatywnej szuka inspiracji w miejscach, z których pochodzą, dodając szczyptę modowej magii do na pozór nieciekawych rzeczy. Alasdair McLellan, który urodził się w Doncaster w Anglii, w wielu edytorialach pokazywał ławki, przystanki i małe sklepiki w swoim rodzinnym mieście. Przed obiektyw często zapraszał też chłopców z północy. Nie, żeby to wszystko upiększyć, ale dlatego, że to coś bliskiego jego sercu, co jest dla niego prawdziwe i szczere.

Źródło inspiracji Goshy Rubchinskiyego tkwi w Moskwie z lat 90. Później bujał się ze skejtami w Petersburgu i Jałcie. Protestanckie kościoły i popiersia Lenina pojawiają się w kadrze jego zdjęć po prostu dlatego, że akurat tam stoją. Z kolei teledysk Skepty, brytyjskiej gwiazdy grime'u, do kawałka „Shutdown" został nakręcony w Barbicanie, jednym z najbardziej kultowych, brutalistycznych kompleksów budynków w Londynie. Pokazuje on coś więcej niż tylko chłopaków w dresach na tle bloków. To także historia utopijnej wizji, społecznej porażki i gentryfikacji.

Oczywiście nie każdy wykorzystuje w pracach brutalizm lub przedmieścia jako tło. Londyńska marka Cottweiler zrobiła coś zupełnie na odwrót. Ich modele zostali obdarci z miejskiego tła — zamiast tego stoją w pustych, sterylnych pomieszczeniach, przypominających galerie sztuki. Świadome podejście Cottweiler do mitów otaczających dres przejawia się także w skrojonych sylwetkach, które odbiegają od workowatego, nijakiego kształtu pierwowzoru. Wyrwanie ich z oczywistego otoczenia oznacza, że znika możliwość wykorzystania taniej sztuczki, jaką jest fetyszyzacja klasy robotniczej. To reakcja przeciwko uporczywym stereotypom, stygmatyzacji i kulturowemu zawłaszczaniu.

Estetyka „biednych, ale stylowych" w modzie praktycznie zawsze wywołuje kontrowersje i nie ma znaczenia, czy zdjęcia powstały w Londynie, Berlinie czy Wilnie. Zawsze pojawia się zastanawiający pomysł na zapożyczenie tła i wykorzystanie ludzi w gorszej sytuacji, żeby zrobić sesję promującą drogie ubrania. Z drugiej strony, jeśli zrobi się to właściwie, otwiera to cały nowy wymiar, w którym można dyskutować na temat miejsca modowych obrazów w kulturze współczesnej. Kluczem jest odnalezienie odpowiedniego podejścia. W przypadku tej sesji z Lazdynai, Visvaldas Morkevičius zrobił modeli ze swoich przyjaciół — jeden z nich dorastał w okolicy.

Co leży u podstaw naszej obsesji na punkcie estetyki klasy robotniczej? Może interesująca rozbieżność: czujemy się zarówno oderwani od niej, jak i bardzo mocno z nią związani. Pokolenie, które zarabia, głównie pracując przy laptopie, czuje silną nostalgię za latami 90. i nie wyobraża sobie bolączki deindustrializacji, która odcisnęła piętno na tym znikającym świecie. Z drugiej strony, w tych klasycznych obrazach przedstawiających klasę robotniczą często widzimy ludzi, których zawiódł system. Być może w obecnej sytuacji wszyscy utożsamiamy się z nimi.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Anastasiia Fedorova
Zdjęcia Visvaldas Morkevicius
Stylizacja Sofija Rybakovaite
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Μόδα
styl
bloki
Blokowiska
Litwa
Wilno
Anastasiia Fedorova
dres
sofija rybakovaite
visvaldas morkevicius
klasa robotnicza
poradziecka estetyka