8 superproducentek

Przyglądamy się dziewczynom, które tworzą niezwykłą muzykę.

tekst Emily Manning
|
25 Sierpień 2016, 4:32pm

W 2016 roku ekipa młodych i niesamowicie utalentowanych producentek tworzy niezwykłą muzykę, jednak w tym sektorze branży muzycznej wciąż istnieje wielka przepaść między płciami. Przyglądamy się kobietom, które robię nowe, oryginalne dźwięki dla siebie i innych artystów: od hip-hopowych megahitów WondaGurl po mroczne syntetyzatory Abry.

WondaGurl: Co wspólnego mają Drake, Jay Z, Rihanna, Travis Scott i Young Thug? Wszyscy skorzystali z pomocy Ebony Naomi Oshunrinde, znanej jako WondaGurl. To właśnie ona odpowiada za niektóre z ich największych bangerów. Ma zaledwie 19 lat i robi bity od 9 roku życia, gdy brzdąkała na pierwszym keyboardzie Casio. W rozmowie z The Fader z 2013 roku (wtedy miała 16 lat i już współpracowała przy produkcji „Crown" Jaya Z z „Magna Carta Holy Grail") Oshunride powiedziała o swojej walce z programowaniem i opanowaniem do perfekcji różnych komputerowych narzędzi, dzięki czemu tworzenie takich hitów jak „Antidote" Scotta przychodzi jej z łatwością. „Marzę o kompletnym zawładnięciu branżą, jak Timbaland", powiedziała magazynowi w tym roku.

Abra: Na początku lipca Abra zagrała w warszawskiej Miłości na urodzinach Flirtini, a kilka dni później zadebiutowała EPką „Princess", wydaną przez True Panther. Jak jej poprzednie piosenki, każda nuta na tym wyjątkowym krążku należy w stu procentach do niej: napisała wszystkie teksty, wyprodukowała i nagrała dźwięki (w głównej mierze w szafie w swojej sypialni). Efekt jest spektakularny: to wybitny, eksperymentalny kolaż syntetyzatorów inspirowanych popem z lat 80. oraz uderzeń elektronicznej perkusji, przepleciony warstwami działających na wyobraźnię harmonicznych wokali. Dziennikarze muzyczni od dawna nazywają ją samotną syreną wytwórni Awful Records, chociaż ten tytuł nie jest już aktualny, bo dołączyła do niej Alexandria. Abrę powinno się jednak docenić z uwagi za jej umiejętności muzyczne, nieograniczające się do hipnotycznego wokalu. Na „Princess" znajdują się jedne z najświeższych kawałków tego roku, w tym „Vegas", „Crybaby" i „Thinking of You". Jej bogate kompozycje są równie hipnotyzujące, jak Pokemon, od którego zapożyczyła ksywę.

Asma Maroof: W trakcie trasy z NGUZUNGUZU (duetem producentów, w skład którego wchodzi Asma i Daniel Pineda) ludzie często myślą, że Asma Maroof jest jedynie piosenkarką, a nie architektką wciągających elektronicznych dźwięków. Podobnie jak w przypadku reszty ekipy z Fade To Mind, Asma tworzy łączące gatunki piosenki, od reggaetonu po radiowe R&B. Spaja je seksownymi i złowieszczymi, klubowymi bitami. Działa w branży już od 10 lat, w ciągu których wydała pięć EP-ek NGUZUNGUZU (w tym „Perfect Lullaby"), była w trasie jako DJ-ka M.I.A. i stworzyła grupę Future Brown z Fatimą al Qadiri i J-Cush. Teraz Asma pracuje solo nad albumem, który nazywa czymś „zabawnym i przyjemnym z domieszką smutku".

Grimes: Poruszając temat producentek, nie można pominąć Claire Boucher: piosenkarki, pisarki, producentki i artystki grającej na wielu instrumentach, stojącej za jednymi z najbardziej ekscytujących kompozycji współczesnej muzyki. Jej przełomowy album „Visions" zawierał połączenie inspiracji ambientem, popem, dance i elektro, tworzący cukierkowe, robotyczne melodie. Prawie cztery lata później Boucher wyłamała się z ram synth-popu, który tak spopularyzowała i podarowała światu „Art Angels" — śmiały i eksperymentalny album. Specjalnie, by go nagrać, nauczyła się grać na gitarze (szczególnie akordy z „Jolene" jej idolki, Dolly Parton), perkusji, ukulele i skrzypcach. W wywiadzie z Future Music poruszyła tematy procesu produkcji i swoich upodobań, od programów firmy Ableton po jej pliki muzyczne pełne danych. Ta lektura przywodzi na myśl wywiad z kultową gitarzystką Cramps, Poison Ivy Rorschach, której podobno nigdy nie zadawano pytań związanych z grą na gitarze. Boucher nieraz opowiadała o niedostatku producentek. Ważnie nie tylko, żeby obalić ten podział i nierówność, ale także, żeby mieć pasję oraz dogłębną wiedzę w dziedzinie, w której się tworzy — tak jak Grimes.

TRAKGIRL: Shakari Linder z Waszyngtonu współpracowała już Lukiem Jamesem i Timbalandem, a na drugim roku studiów nagrała pierwszy kawałek z wielką gwiazdą — Omarionem. Shakari dorastała w muzycznej rodzinie (jej mama potrafi grać na siedmiu instrumentach), ale czuła, że chce podejść do tego na swoich warunkach. Gdy miała 14 lat, kupiła elektroniczną perkusję, podłączyła ją do komputera Gateway i nagrała swoje pierwsze bity. W majowej rozmowie z Huffington Post, Linder powiedziała, że prawie nie zna innych kobiet w swojej specjalizacji. „Z głowy mogę wymienić może z pięć".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

TOKiMONSTA: Pianistka Jennifer Lee została pierwszą kobietą w wytwórni Brainfeeder Flying Lotus w 2010 roku. Od tamtej pory jej strukturalne, kosmiczne elektro zdobywają coraz większą popularność. Współpracowała z Andersonem .Paakiem i Jonnym Pierce z The Drums, a obecnie jest w trasie z Duran Duran i Nilem Rodgersem. Jej największym osiągnięciem jest jednak założenie Young Arts Records: kreatywnej platformy, która zmienia podejście do tradycyjnej formy wytwórni i pozwala fanom w bardziej bezpośredni sposób uczestniczyć w procesie twórczym poprzez crowdfunding.

DJ Haram: Brooklyński kolektyw, platforma i agencja bookingowa Discwoman został założony w 2014 roku, żeby zrobić coś z nierównościami płciowymi w świecie muzyki elektronicznej i sprawić, by kobiety dostawały wynagrodzenie za kawał dobrej roboty. DJ Haram dołączyła do kolektywu w marcu i z tej okazji wydała niezły kąsek. „Birds of Paradise" tej producentki z Filadelfii łączy energiczne bity rodem z klubu w New Jersey z innymi dźwiękami z całego świata, w tym ze zniekształconymi trąbkami i tamburynami. Teraz Haram rozprzestrzenia taneczne wibracje w Europie — właśnie jest w trakcie trasy koncertowej.

HANA: Hana Pestle kiedyś śpiewała w kawiarniach na uczelnianym kampusie. Często jest nazywana chórkiem Grimes i jej przyjaciółką, jednak szybko staje się producentką, na którą warto mieć oko. Mike Diamond znany jako Blood Pop (chłopak Hany i współtwórca hitu Justina Biebera „Sorry", który podobno ostatnio pracuje z Lady Gagą i Britney Spears) zainspirował ją do przemyślenia swojej kariery i obrania innego kursu. Razem z Grimes pomógł jej nauczyć się obsługi programów, potrzebnych do produkowania własnej muzyki. „Teraz tworzę muzykę, którą naprawdę kocham. Jest zupełnie moja, żadnych współautorów. Myślę, że dlatego to jest dla mnie taka wyjątkowa, bo to w stu procentach moje. Śpiewam dokładnie to, co chce śpiewać do muzyki, którą zrobiłam i z której jestem dumna", powiedziała w zeszłym roku.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning

Tagged:
grimes
tokimonsta
wondagurl
Abra
HANA
Asma Maroof
Female Gaze
dj haram
The Female Gaze Issue
producentki
trakgirl