narkotyki w 2015 roku

Co zażywają ludzie dziś, jak często i gdzie się zaopatrują? Rozmawiamy z dr Adamem Winstockiem, psychiatrą zajmującym się leczeniem uzależnień, by poznać nowe zwyczaje przyjmowania używek.

tekst Dean Kissick
|
20 Listopad 2015, 12:20pm

„Jesteś na bezludnej wyspie i do dyspozycji masz grzyby, trawę, koks i ecstasy. Które z nich zamieniłbyś na całkiem nowy narkotyk?", pyta dr Adam Winstock, psychiatra zajmujący się leczeniem uzależnień i twórca największego na świecie projektu badawczego dot. przyjmowania używek. W badaniu z 2015 roku wzięło udział ponad 100 tys. osób, które rekreacyjnie zażywają narkotyki - czyli ludzie tacy, jak ja i ty, którzy od czasu do czasu lubią spożyć nielegalne substancje w celach rozrywkowych i którzy składają się na największą grupę amatorów używek na świecie.

Wróćmy jednak do bezludnej wyspy pełnej narkotyków - dr Winstock uważa, że większość osób wybrałaby te, które już zna, czyli stare dobre grzyby, trawę, koks i ecstasy, ponieważ oferują one dużo lepsze doznania niż syntetyczne wynalazki, które w ciągu ostatniej dekady pojawiły się równie szybko, co zniknęły. „Oglądając wiadomości ze świata i materiały dokumentalne Vice'a pokazujące wielkomiejskich amatorów wątpliwych używek, gnijących gdzieś w rowie niczym dzieciaki z najgorszych otchłani slumsów", tłumaczy Winstock, „myślę, że może jednak sztuczne specyfiki jak dopalacze znalazły się wreszcie na rynku narkotykowym tam, gdzie ich miejsce - czyli na samym dnie". 

To, o czym mówi Winstock to tzw. maczanki, czyli ziołowe mieszanki suszu dowolnych roślin, spryskanych roztworami syntetycznych kannabinoidów, które figurują pod nazwami Blueberry Kush, K2 lub Spice i są do kupienia legalnie niemal wszędzie. Według trzeciego już Global Drug Survey [światowe badanie opinii publicznej dot. narkotyków] użytkownicy syntetycznej marihuany mają największą szansę na znalezienie się w karetce niż osoby zażywające jakiekolwiek inne narkotyki (przy czym nie wzięto pod uwagę heroiny, metamfetaminy i cracku). W 2015 roku 3,5% amatorów syntetycznych kannabinoidów znalazło się na pogotowiu, a odsetek tych, którzy zażywali ww. specyfik częściej niż 100 razy w roku, wynosił 12,5%. Ryzyko jest więc dokładnie 30 razy większe niż w przypadku palących naturalną marihuanę. „Ogólna zasada mówi - im tańszy narkotyk, tym bardziej niebezpieczny", podsumowuje dr Winstock.

Jedno z najważniejszych ustaleń badania z 2015 roku mówi, że większość osób nie wybiera syntetyków, ponieważ są legalne czy „bezpieczne", w przeciwieństwie do tego, jak często przedstawia to prasa, ale dlatego, że najzwyczajniej w świecie są tanie jak przysłowiowy barszcz. Jeżeli przedstawić ludziom wachlarz opcji i nieskończony budżet, to większość z nich wybrałaby narkotyk zapewniający najprzyjemniejsze doznania i możliwie jak najłagodniejsze efekty uboczne, chociaż często to po prostu niemożliwe. Pamiętajmy, że ci, którzy od czasu do czasu lubią odlecieć, to przeważnie nie są idioci, jednak niektórzy są biedni, a jeszcze inni bardzo zdesperowani.

W Wielkiej Brytanii zażywanie innych syntetycznych substancji psychoaktywnych, pigułek i proszków, czy tzw. eksperymentalnych substancji chemicznych jak meksedron czy M&M, które działaniem mają dorównywać znane nielegalne używki, na szczęście spada - od ponad 20% w 2012 roku do 8,6% w 2015 r., wg. Global Drug Survey. Powód? Wielka Brytania to kopalnia wysokiej jakości ecstasy, a nawet kokainy, pod warunkiem, że jest się gotowym zapłacić za nie odpowiednią (czyt. wysoką) sumę. Kokaina to nadal najdroższy narkotyk ze wszystkich. Zmiany polegają na tym, że koks coraz częściej sprzedawany jest w systemie dwuszczeblowym. Prostym językiem oznacza to tyle, że albo jest bardzo drogi i dobry, albo względnie tani i raczej kiepski. W Wielkiej Brytanii średni koszt za gram kokainy niższej jakości to 52,43 funty, czyli jakieś 318 złotych, z kolei za gram tę lepszej trzeba zapłacić średnio 75,82 (ok. 460 zł). Jednak za większą czystością narkotyku idzie proporcjonalnie wyższe ryzyko, bo łatwiej jest przedawkować czystą substancję. „Narkotyki lepszej jakości mogą spowodować większe szkody niż te gorsze, zwłaszcza jeżeli nie wie się dokładnie, co się bierze".

Zwiększona czystość to rosnący trend w narkotykowym świecie. Dziś średni koszt pigułki ecstasy wynosi 8,79 funtów (ok. 50 zł), jednak są one mocniejsze niż kiedykolwiek, a odsetek osób, które zabrała karetka, wzrósł od 0,3% w 2013 r. do 0,9% w 2015 r. Tabletki ecstasy obecnie zawierają 200mg lub nawet 300mg MDMA, a zalecana jednorazowa dawka to 100mg. Redaktor Vice'a Thijs Roes, który przeprowadził wywiady z kilkoma holenderskimi producentami ecstasy, dystrybuującymi na cały świat, tłumaczy: „To, co oni robią, to takie zawody w sikaniu. Jeden z nich powiedział mi, że istnieje współzawodnictwo między producentami, wzajemny wyścig. Jeszcze inny określił swoje piguły z 330mg MDMA flagowym produktem, który przyniesie mu sławę na rynku".

Global Drug Survey z 2015 roku pokazało również, że zmienia się sposób, w jaki zażywamy narkotyki. Kiedy ecstasy pojawiło się po raz pierwszy pod koniec lat 80., w większości był to ulubieniec klubowiczów. Kultura młodych się jednak nieustannie zmienia, a dziś nie ma już wielu miejsc stricte przeznaczonych do oddawania się hedonistycznym praktykom. Dziś piguły bierze się już raczej na domówkach albo na kanapie z ukochanym, a nie na parkiecie. Ta sama prawda odnosi się do koksu, być może nawet bardziej. Dzisiaj zbyt wiele wypraw do pubu kończy się wciąganiem kresek ze stołu w czyimś salonie. Dr Adam Winstock komentuje to następująco: „Zażywanie narkotyków w 2015 roku często stało się celem samym w sobie, więc bierzemy po to, aby się naćpać. Tęsknię za sceną klubową lat 80. i 90. kiedy narkotyki służyły do nasilania klubowych doznań, dziś celem jest chyba tylko samo naćpanie, a ja nie wiem, jak się do tego ustosunkować".

Aby wziąć udział w badaniu Global Drug Survey 2016, zaloguj się tutaj: globaldrugsurvey.com

Czytaj też:

Miłość i inne używki

Seks homoseksualny a narkotyki

Ibiza: jak to się zaczęło?

Kredyty


Tekst: Dean Kissick
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcie: Jamie

Tagged:
narkotyki
zdrowie
Kultura