dorastając na rosyjskiej wsi

Rozpalanie ognisk, bieganie po lesie, wakacyjne miłości... Słoneczne zdjęcia Iriny Yulievy pokazują, jak wygląda młodość w małej rosyjskiej mieścinie.

tekst Alice Newell-Hanson
|
01 Październik 2015, 3:47pm

„Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki aparat, miałam 12 lat", mówi Irina Yulieva. „Mój wujek był fotografem i wytłumaczył mi, jak to działa. Fotografowałam wtedy wszystko: znajomych, rodzinę, mojego kota". Gdy już ta początkowa obsesja się skończyła (ta z tych bardzo intensywnych, irytujących dla otoczenia i szybko się kończących na rzecz kolejnej), Irina nie dotykała aparatu przez 20 lat, aż do momentu, gdy zdecydowała się zacząć studia fotoreporterskie w Petersburgu, jej rodzinnym mieście.

Irina skończyła studia w 2010 roku i ponownie zaczęła robić zdjęcia swojej rodzinie. Przez całe 6 lat dokumentowała swoje własne dzieci i ich kolegów, jak dorastają w małej wiosce Bolszoj Sabsk, w słońcu długiego, gorącego lata. To właśnie tam w dzieciństwie Irina spędzała każde letnie wakacje. Jej fotografie odznaczają się intensywnością charakterystyczną dla małej mieściny, ale są również przepełnione przepiękną tęsknotą za własnymi wakacjami sprzed lat. Obecnie Irina pracuje nad tym, aby serię zdjęć, którą nazywa Tender Years [czułe lata] obrócić w album. „Roboczy tytuł albumu to Broken Knees[złamane kolana]", mówi. „To będzie historia o dorastaniu. A tak naprawdę to ona jest o mnie".

Jakie są twoje najdziwniejsze wspomnienia z letnich wakacji spędzonych w Bolszoj Sabsku?
Pływaliśmy, zbieraliśmy grzyby i jagody w lesie, piekliśmy ziemniaki w ognisku. Pamiętam świeże mleko, sianokosy. Mój dziadek robił łódki, trochę jak indiańskie kanu. Zabierał mnie do lasu, żeby sprawdzać pułapki. Odpływaliśmy bardzo daleko, do najbardziej odległych miejsc. Pamiętam zapach szczeniaków, bo mój dziadek hodował szpice. Pamiętam też czarne niebo wypełnione gwiazdami. Wtedy wydawało mi się, że to się nigdy nie skończy. Czułam się wtedy wolna i szczęśliwa.

Mam wrażenie, że dzieciaki nie spędzają już tyle czasu na dworze. Czy w Rosji też tak jest? Jakie znaczenie dla dzieci mają twoim zdaniem przygody poza domem?
Letnie wakacje w Rosji trwają 3 miesiące. Rodzice, którzy mieszkają w miastach, prawie zawsze starają się, aby dzieci pojechały na wieś, bliżej przyrody. Przyroda to specjalne środowisko wykreowane nie przez ludzi, ale przez wszechświat. To czyni ją czymś niezwykłym, a obcowanie z nią pozwala nam zrozumieć wszechświat.

W jaki sposób poznałaś dzieciaki ze zdjęć?
Większość zdjęć to moje własne dzieci. Zaczęłam pracę nad Tender Age, gdy moja córka miała 13 lat, a mój syn 2 lata. Fotografowałam też kolegów i koleżanki mojej córki, moją siostrzenicę i obce dzieciaki mieszkające w pobliżu.

Cały projekt dedykuję mojej córce, Saszy. Oglądałam zmiany, jakie zachodziły w trakcie jej nastoletniego życia, całą transformację z dziewczynki w kobietę. I robiąc to, cały czas pamiętałam samą siebie w jej wieku. To była dla mnie wspaniała szansa cofnięcia się w czasie, ponownego złapania momentów mojego własnego, nastoletniego życia.

Gdybyś musiała wybrać, to które zdjęcie jest twoim ulubionym i jaka historia się za nim kryje?
To jedno z pierwszych w serii, jest na nim dziewczynka w wodzie. To koleżanka mojej córki. Przekraczaliśmy tego dnia rzekę we wsi, tak samo, jak ja, gdy byłam młoda. Ta rzeka jest szeroka i płytka, ale bardzo rwąca, więc przekroczenie jej było jedną wielką przygodą. Potem pływaliśmy w niej i to właśnie wtedy zrobiłam to zdjęcie. Wydaje mi się, że zdołałam uchwycić pewną harmonię. Leżysz sobie i relaksujesz w wodzie, a woda utrzymuje twoje ciało. Spójrz tylko, jaki spokój i piękno bije z tego zdjęcia.

shadeless.net

Zobacz też: W sypialni zakochanych par.

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Irina Yulieva

Tagged:
rosja
Kultura
młodość
irina yulieva