Reklama

fashion week okiem modela

„To strasznie oklepane, ale wszystkim debiutującym modelom radzę być sobą, bez względu na wszystko. Prawdziwi ludzie trzymają się razem”.

tekst Frank Nadolny
|
19 Lipiec 2016, 2:50pm

Rodzice nazwali mnie na cześć XIX-wiecznego zbira, Franka Jamesa (brata Jessego). Urodziłem się w Santa Monica, w Kalifornii i mieszkam w małym mieście na pustyni na północny wschód od Los Angeles. Mam 19 lat, a modelingiem zajmuję się, odkąd miałem 15. Jako dziecko chciałem projektować auta. Jedna z pierwszych moich sesji była z Hedi Slimanem dla magazynu Monster Children — super doświadczenie, podziwiam go i to, co osiągnął. Dzięki niemu, wszystko było łatwe i fajne.

Na najdziwniejszej sesji, w jakiej brałem udział, przebrali mnie za współczesną wersję kolesia z „Gdzie jest Wally?". Zdjęcia robiliśmy z Danielem Scottem w Venice Beach, było super. To ekstra, kiedy podczas pracy można nawiązać znajomości na całe życie. Teraz modeling to dla mnie praca na pełny etat — przez moment byłem ratownikiem, ale zawsze musiałem sobie załatwiać zastępstwo na czas castingu albo przymiarki. Szef mnie nienawidził i w końcu wylał.

Moi najlepsi kumple w branży to Jack Page i David Friend. Lubię muzykę — jest blisko związana z modą. Thouxanban Fauni jest ekstra. W wolnych chwilach robię muzykę i jeżdżę na desce. Uwielbiam to.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Czy te spodnie mnie pogrubiają?

To był mój pierwszy NYFW w życiu, a wszystko wyszło prawie dokładnie tak, jak się spodziewałem — nie denerwowałem się, ani nie bałem. W trakcie pobytu spałem u znajomych na Brooklynie. Najlepszy w Nowym Jorku jest właśnie Brooklyn, za to L-train (łączący Brooklyn z Manhattanem) jest najgorszy.

Chodziłem w pokazach Linder, Tima Coppensa, Chapter i Matiere. Najbardziej podobał mi się Tim Coppens, bo wyglądałem jakbym grał w „Matrixie". Nie przygotowuję się do pokazów, po prostu jestem na czas.

Swoją sylwetkę zawdzięczam szczęściu, po prostu tak mam, ciągle jem rzeczy, których chyba nie powinienem. Chociaż to strasznie oklepane, wszystkim debiutującym modelom radzę być sobą, bez względu na wszystko. Prawdziwi ludzie trzymają się razem.

Kosmita na pokazie Chapter. 

W drodze na casting w okularach z Walmartu.

Na prezentacji Matiere.

Tego dnia robiłem pranie.

Kiedy jesteś jedynym cyborgiem na zdjęciu (próbuję się dopasować na pokazie Tima Coppensa). 

Letnie klimaty.

Piwko cichaczem na pokazie Chapter.

Poszedłem na pączka i widziałem fajną furę, lol.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst i zdjęcia: Frank Nadolny @ Ford Models
Zdjęcie główne: Tim Coppens 

Tagged:
FASHION WEEK
NYFW
modelki
frank nadolny