Reklama

bajeczna szafa beyoncé

Givenchy, Balmain i Zana Bayne uwijają się w pocie czoła, żeby wyczarować te cuda...

tekst Hannah Ongley
|
20 Lipiec 2016, 9:25am

facebook

Beyoncé w trakcie swojej trasy koncertowej równie dobrze mogłaby nosić ciuchy z supermarketu, a i tak ludzie wykupiliby wszystkie bilety i zapełnili stadiony. Jednak Królowa Bey postępuje inaczej. Garderoba do „Formation" to nie tylko najdroższa, najbardziej dekadencka i nowatorska kolekcja do tej pory, ale też zestaw naszpikowany odniesieniami do wątków ucisku i wyzwolenia, które od początku przewijają się w „Lemonade". „Proces projektowania całej trasy zaczął się na samym początku, kiedy powstawał film", tak w nowym wideo zza kulis mówi projektantka kostiumów — Marni Senofonte. „Film był utrzymany w klimacie sprzed wojny secesyjnej, wróciliśmy do Nowego Orleanu i zrobiliśmy wiktoriański streetwear".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Senofonte i Bey skrzyknęli projektantów, zapraszając między innymi Givenchy, Balmain i Zanę Bayne do stworzenia ekskluzywnej garderoby, zawierającej wszystko: od błyszczących body do elementów kojarzonych z BDSM. Ich kapelusznik udał się nawet w podróż do Meksyku, żeby odszukać kapelusze z rondem wielkim jak w sombrero. „Nikt oprócz nich, na całym świecie, nie robi takich kapeluszy", powiedziała Senofonte, a Beyoncé kiwa głową w imponującym, czerwonym nakryciu głowy. Reszta sylwetek również wymagała dużego zaangażowania ekipy. W filmiku jedna z asystentek Sanofonte została przyłapana na farbowaniu kabaretek w garnku, tylko po to, żeby uzyskać subtelne różnice kolorystyczne i dopasować rajstopy do różnych odcieni skóry tancerek, podczas gdy inna wycina dziury pod pachami kostiumów, żeby dało się w nich poruszać z pełną swobodą.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie: Facebook

Tagged:
Lemonade
Beyoncé
Formation
ubrania
trasa koncertowa
Stroje
garderoba
marni senofonte