alicia vikander: robot, hakerka i lara croft

Szwedzka aktorka opowiada o prywatności i roli w filmie „Jason Bourne”.

|
29 Lipiec 2016, 12:54pm

Alicia Vikander porządnie przygotowała się do roli młodej agentki CIA i hakerki w filmie „Jason Bourne". Spotkała się z reżyserem, Paulem Greengrassem, żeby dowiedzieć się, dlaczego po dziewięciu latach postanowił powrócić do serii o Jasonie i nakręcić piąty film. Szwedzka aktorka odwiedziła londyńskie biura Google, żeby lepiej zrozumieć technologię. Jej filmowa bohaterka (Heather) włamuje się do telefonów, komputerów i całych sieci, w związku z tym Alicia musiała przekonująco udawać profesjonalistkę. „Oni są w tym tacy dobrzy, martwiłam się, jak się sprzedam jako hakerka", śmieje się. „Szukałam tego na YouTube, wpisałam 'hacking fingers'. Oglądałam filmiki i myślałam: „O Boże, ale szybko naciskają te klawisze'. Próbowałam ich naśladować i zastanawiałam się, czy to dobrze wygląda".

Jak się okazuje, 27-letnia Alicia jest równie przekonująca w roli ambitnej hakerki z CIA, jak i pielęgniarki z czasów wojny w jej przełomowym filmie „Testament młodości" — przy którym też korzystała z pomocy YouTube'a oglądając pianistów (oczywiście brała też prawdziwe lekcje). Zagrała też żonę transpłciowej pionierki, Lili Elbe, w „Dziewczynie z portretu", ten film zapewnił jej Oscara i umocnił pozycję jednej z najbardziej rozchwytywanych młodych aktorek.

Gwałtownie wspina się na szczyt i nie zwalnia. Jej kolejnym filmem jest romans „Światło między oceanami", w którym gra u boku swojego chłopaka, Michaela Fassbendera, a już niedługo wcieli się w rolę Lary Croft w nowej odsłonie serii „Tomb Raider". Postać sławnej bohaterki gry komputerowej świetnie pasuje do jej portfolio — w końcu oprócz hakerki grała też robota w „Ex Machina". i-D spotkało się z Alicią w Londynie, żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat jej drogi do sławy.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Co cię zaintrygowało w twojej bohaterce z filmu „Jason Bourne"?
Świat bardzo się zmienił, teraz Jason Bourne mógł zostać umieszczony w nowym kontekście, z politycznymi i społecznymi problemami, które nie były wcześniej obecne. Moja rola to prawdopodobnie symbol tych zmian. Zawód mojej postaci nie istniał 10 lat temu. Pojawiło się nowe pokolenie młodych ludzi, którzy mają techniczne zdolności. Ona jest genialna. Młodzi ludzie z takimi umiejętnościami mają teraz władzę.

Czego się nauczyłaś od zespołów badawczych Google?
Moja bohaterka potrafi rozgryzać ludzi. Gdy są w dość dużej gromadzie i korzystają z mediów społecznościowych, żeby tworzyć grupy i zwoływać demonstracje. Wtedy można przewidzieć ich następny krok.

W filmie starszy dyrektor z CIA nazywa twoją bohaterkę „dziewczyną". Czy fakt, że jest kobietą, wpłynął na tę rolę?
Mówi też o niej jak o swoim potomku. Jest ambitną, młodą kobietą, która chce wspiąć się po szczeblach kariery i odnieść sukces. On jest jedną z osób, które podziwia. To interesująca gra o władzę. Młodzi ludzie mają władzę dzięki swoim umiejętnościom. Oboje wiedzą, że on wiele ją nauczył, a ona go podziwia, ale następuje zmiana warty. Myślę, że „dziewczyna" podkreśla bardziej wiek.

Twoja bohaterka podejmuje odmienną taktykę, żeby dotrzeć do Bourna, ale nigdy nie próbuje go uwieść, co tak często widujemy w filmach akcji. Czy to było dla ciebie coś świeżego?
Cóż, to nawet nie wchodziło w grę. Ciekawiej było zobaczyć, co ludzie z góry zakładali na temat mojej bohaterki. To wiele mówi o naszym świecie — od razu obstawiali, że będę jego obiektem westchnień. Tego nigdy nie było w scenariuszu.

Wątki dotyczą tożsamości i prywatności w dobie internetu. Czym dla ciebie jest prywatność?
Myślę, że to prawo, jakie ma każdy: do bycia sobą i prowadzenia własnego życia.

Czy to zmieniło się w twoim życiu, od kiedy jesteś na świeczniku?
Tak, oczywiście. Mogę być rozpoznawana przez granie w filmach, co nie miało miejsca dwa lata temu. Ciekawie było usłyszeć jak Matt [Damon], jedna z największych gwiazd filmowych, mówi, jak surrealistyczne jest promowanie filmu i wracanie do domu, do rodziny i zwykłego życia. Tak to już jest. Czuję, że wracam do swojego prywatnego świata.

Bourne opowiada o poszukiwaniu tożsamości, podobnie jak „Dziewczyna z portretu", tyle że w inny sposób. Czego się nauczyłaś o tożsamości przy okazji tego filmu?
Chodzi bardziej o to, żeby dać ludziom szansę na bycie sobą. Ja ją mam, ludzie z transpłciowej społeczności też powinni ją dostać. Musimy zadbać o to, żeby wszyscy mieli [równe] prawa.

Czy w prawdziwym życiu interesujesz się technologią?
Gdy dorastałam, nie miałam koleżanek, które lubiły gry komputerowe. Naprawdę grałam i uważałam, że to świetna zabawa. Uwielbiałam przygodówki, gry typu „wskaż i kliknij", jak „Broken Sword" i „Monkey Island".

Gdy przeprowadziłaś się do Londynu, mieszkałaś w Notting Hill z dziewczynami z zespołu Icona Pop. Jak było?
Dorastałam z nimi, byłyśmy współlokatorkami. Należą do grona moich najlepszych przyjaciół. Znamy się, od kiedy miałam 16 lat. Przez pół roku mieszkałyśmy w pokoju mniej więcej tej wielkości [wskazuje na mały pokój hotelowy], więc tak (śmiech) — jesteśmy bliskimi przyjaciółkami.

„Jason Bourne" w kinach od 29 lipca.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Colin Crummy
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska
Zdjęcia: Materiały promocyjne filmu „Jason Borune"