2014 rokiem... filmu

2015 zbliża się wielkimi krokami. Z tej okazji i-D przygląda się najistotniejszym zjawiskom mijającego roku. A w kinie obfitował on w silne kobiety, epickie fabuły nawiązujące do religii i nietypowe filmy drogi...

tekst i-D Team
|
29 Grudzień 2014, 10:40am

agyness deyn

Podsumowywanie roku w świecie kina jest w dzisiejszych czasach rygorystycznie przestrzeganym obowiązkiem. Listy najlepszych filmów są dla szarego krytyka filmowego czym w rodzaju zestawienia świadectw końcowych. Pokazują kto zachowywał się źle, kto zbierał same szóstki i kto był najpopularniejszym uczniem w klasie. Mimo że stanowią dokumentację stanu branży filmowej w danym roku, w równym stopniu są także zapisem indywidualnych nawyków poszczególnych kinomanów. Mamy więc filmy, których jeszcze nie widziałeś. Filmy, których wolałbyś nigdy nie zobaczyć. I filmy, których nie zamierzasz obejrzeć pod żadnym pozorem. Takie listy w niewytłumaczalny sposób potrafią także zdenerwować wielu czytelników. A jednak dobre podsumowanie pomaga często dostrzec interesujące lub nawet zaskakujące podobieństwa między różnymi trendami. Wynika to z możliwości przyjrzenia się całemu rokowi z perspektywy. Mając to na uwadze, zapoznajmy się z wybranymi cechami wspólnymi tegorocznych dużych filmowych produkcji i sukcesów kina niezależnego.

Silne kobiety
Liczba filmów zdających słynny test Bechdela wzrosła znacząco w 2014 roku. Zarówno za oceanem, jak i w Europie. Dwa dni, jedna noc w reżyserii braci Dardenne okazały się prześlicznie nakręconym, realistycznym dramatem. W głównej roli wystąpiła Marion Cotillard. Wcieliła się w Sandrę, pracującą matkę, która z powodu cięć kosztów w firmie zostaje postawiona przed niemożliwym do wykonania zadaniem. Stawką jest utrata lub zachowanie bezcennego stanowiska pracy. The Falling, film Carol Morley, rozgrywa się z kolei w roku 1969 w szkole dla dziewcząt. Maise Williams zagrała w nim młodą dziewczynę, która dostaje obsesji na punkcie swojej najlepszej przyjaciółki. Tymczasem w szkole szaleje epidemia omdleń. Obsada składa się z wiodących brytyjskich talentów aktorskich, łącznie z Florence Pugh i Maxine Peake. A w sferze wizualnej produkcja prezentuje się znacznie atrakcyjniej, niż docu-drama Dreams of Life - budzące silne emocje poprzednie dokonanie Morley. Appropriate Behaviour w reżyserii Desiree Akhavan skupia się na postaci Shirin, dwudziestokilkuletniej, biseksualnej Amerykanki pochodzenia irańskiego. Shirin przeszła właśnie bardzo nieprzyjemne rozstanie. Co postanawia zrobić? Ucieka do domu swoich konserwatywnych rodziców... przywożąc ze sobą strap-on. Akhavan zdążyła sobie wyrobić nazwisko dzięki serialowi sieciowemu The Slope. Gościnnie pojawiła się także w serialu Dziewczyny.

Grono nowych reżyserek o świeżych pomysłach
53 z 248 filmów wyświetlanych na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Londynie wyreżyserowały kobiety. Nie jest to zła liczba, ale na pewno nie porywająca - w tej branży panie są notorycznie niedoreprezentowane. Pojawiła się jednak grupa obiecujących reżyserek-debiutantek. A także nowe inicjatywy i projekty, takie jak festiwale Underwire i Bechdel. Magazyn filmowy cléo sugeruje wręcz, że nadchodzą wielkie zmiany. Na LFF miały premierę aż dwa filmy amerykańskiej reżyserki Josephine Decker. Masło na zasuwce to luźna w formie i eksperymentalna opowieść o kobiecej przyjaźni rozgrywająca się w barwnym otoczeniu festiwalu muzyki bałkańskiej. Łagodnie i czule oddziaływało zaś mocno na umysły widzów i wprawiało w autentyczne przerażenie. Ten obraz to nietypowy thriller psychoseksualny, w którym seksualność przybiera nowe formy - podczas seansu uświadczymy nawet dawki przemyśleń... krowy. Dziewczynka z Kotem, film Asii Argento z 2014 roku, nie dotarł jeszcze do Wielkiej Brytanii (polską premierę miał na początku grudnia - przyp. tłum.), niemniej cieszy się dobrymi recenzjami. Wysoko ocenił go wpływowy francuski magazyn Cahiers du cinéma. Mia Hansen-Love nie jest co prawda nową twarzą w branży. Ale jej najnowsze dzieło, Eden, jest na pewno godne wzmianki. Stanowi świeże i zajmujące spojrzenie na francuską scenę muzyki house lat 90-tych. Reżyserka, mająca na koncie poruszającego Ojca moich dzieci i posępną historię o dorastaniu Goodbye First Love, udowadnia tym samym, że radzi sobie znakomicie z szerokim spektrum tematów.

Wizualizacje zaburzeń neurologicznych
W tegorocznym Electricity Agyness Deyn gra Lily - twardą młodą dziewczynę, która próbuje pogodzić się ze swoją chorobą, epilepsją. Przeprowadza się też do Londynu, by odnaleźć swojego zaginionego brata. Film opisuje się jako współczesną wersję Alicji w Krainie Czarów. W sferze realizacyjnej opiera się na połączeniu awangardowych elementów z głównonurtowym realizmem społecznym. Nieważne, czy przytrafią się jej w nocnym klubie, czy w wesołym miasteczku nad morzem. Przez swoje halucynacje Lily jest zawsze o krok od utracenia wszystkiego, co jest dla niej ważne. Inny, bardzo odmienny film z tegorocznej puli obrał z kolei za motyw przewodni odzyskiwanie utraconych wspomnień. Mowa o The Possibilities Are Endless w reżyserii Jamesa Halla i Edwarda Lovelace'a. Fabuła śledzi losy Edwyn Collins, lidera szkockiego zespołu rockowego Orange Juice. Muzyk próbuje odzyskać swoje życie i karierę, które stracił w wyniku powikłań po udarze mózgu. Po tym wydarzeniu Collin budzi się z kompletną amnezją. Pamięta tylko dwa zdania - „Grace Maxwell" oraz „Możliwości są nieograniczone". Widzowie przyglądają się walce Collinsa o odzyskanie własnego głosu, wspomnień i dawnego życia.

Niekonwencjonalne kino drogi
Ida, film Pawła Pawlikowskiego z 2013 roku, okazał się hitem na tegorocznym LFF. W tym roku pokazywano go w wielu innych miejscach i wszędzie cieszył się popularnością. Anna (Agata Trzebuchowska) jest nowicjuszką żyjąca w Polsce lat 60. Holocaust uczynił ją sierotą. Porzucona przez wszystkich, od najmłodszych lat wychowywała się w zakonie. Anna dowiaduje się o nieznanej sobie krewnej, którą postanawia poznać, zanim złoży śluby. Chodzi o Wandę, siostrę jej matki (w tej roli Agata Kulesza). Trzeci film pełnometrażowy Pawlikowskiego ukazuje dwie bardzo różniące się kobiety, wyruszające w podróż w poszukiwaniu pozostałości po swej rodzinie. Odrywają razem jej mroczną przeszłość, związaną z cierpieniami zaznanymi pod okupacją nazistowską. Innymi nietypowymi przykładami kina drogi, które miały premierę w tym roku, były Güeros - meksykańska wizja podgatunku według Alonso Ruizpalaciosa (w której otwartej drogi praktycznie nie pokazano), oraz dwa dokumenty muzyczne - The 78 Music Project oraz Austin to Boston.

Pełny przegląd skatologii
Najpierw Matthew Barney użył Detroit jako tła dla skatologicznej reinterpretacji mitologii egipskiej w swojej epickiej, operowej produkcji River of Fundament. Potem Jean-Luc Goddard pokazał nam mężczyznę defekującego w 3D w Goodbye to Language. Ten drugi film to dzieło w swoim własnym, niepowtarzalnym gatunku. Przyprawiająca o zawroty głowy i nudności przejażdżka ekranowym rollercoasterem, podczas której zmysł wzroku poddaje się wrażeniom wykraczającym poza dotychczasowe limity wytrzymałości. W takim wypadku reżyserowi można wybaczyć tę kupę.

Dokumenty muzyczne, które przekraczały granice
W tym roku szerokim echem odbiły się dwie hybrydy filmu koncertowego z dokumentem muzycznym. Artyści Iain Forsyth i Jain Pollard odtworzyli fikcyjny dzień z życia Nicka Cave'a w 20 000 dni na Ziemi. Inny duet brytyjskich filmowców, Nick Fenton i Peter Strickland, stworzył Biophilia: Live. To dokumentacja koncertu, która służy jednocześnie za portal do świata muzykologicznego projektu multimedialnego Björk.

Im wolniej, tym lepiej...
Film Jauja w reżyserii Lisandro Alonso okazał się niespodziewanym hitem LFF. To czwarty pełnometrażowy obraz reżysera, a jednocześnie pierwsza próba zmierzenia się z dramatem historycznym. Alonso obrał za temat niezwykle krwawy okres z dziejów Argentyny - bezlitosną kampanię wojenna z 1882 roku, mająca na celu wyeliminowanie wszystkich rdzennych mieszkańców Patagonii. A potem ukazał go w postaci fantasmagorycznego, quasi-mitologicznego westernu o powolnym tempie narracji, uwieńczonego zaskakującym zwrotem akcji. Tam, na pustkowiu, seksualność zmieniła się w coś dużo groźniejszego. Masturbacja w zarośniętym jeziorze nie jest widokiem, który skłoni kapitana z apetytem na młode dziewczęta do oderwania spojrzenia swych głodnych, drapieżnych oczu.

Interstellar i psychodeliczna fantastyka naukowa
Jonathan Glazer otworzył ten rok w filmowym science fiction obrazem Pod skórą. Historią o „kobiecie, która spadła na ziemię" - czyli kosmitce w dżinsach targanej niezaspokojonym apetytem na włóczących się bez celu mężczyzn, granej przez Scarlett Johansson. Fantastyczny rok 2014 zamknął zaś Christopher Nolan ze swoim Interstellar. Gdzieś pomiędzy te dwie nowości wcisnął się doskonały sezon fantastyki naukowej pomysłu Brytyjskiego Instytutu Filmowego. Jednym z jego najlepszych momentów była impreza afrofuturystyczna. W jej ramach odbył się pokaz filmu jazzowej legendy Sun Ra, Space is the Place, a także intersekcjonalnego dzieła feministycznej s-f, Born in Flames. Wydarzenie uświetniła także świetne spotkanie Afriką Bambaatą, podczas którego odpowiadał na pytania zgromadzonej publiki. I, zwyczajowo, mieszał wszelkie konwencje gatunkowe.

Religia
Religia kładła się cieniem na wielu tegorocznych propozycjach filmowych. A ich twórcy mieli do niej bardzo niejednoznaczne podejście. W Idzie obserwowaliśmy dziewczynę, która miała niebawem zostać zakonnicą. Droga krzyżowa opowiadała o czternastoletniej Marii, żyjącej w rodzinie należącej do fundamentalistycznej społeczności katolickiej. Jednym z najlepszych tegorocznych filmów był zaś Lewiatan spod reżyserskiej ręki Andrieja Zwiagincewa. Jest to wizja tragicznego upadku mężczyzny i jego rodziny będącego konsekwencją tego, że bohater próbował się przeciwstawić skorumpowanemu systemowi władzy. Zbawienie pojmowane w sensie religijnym okazało się w jego wypadku niemożliwe.

Chłopięcość kontra dziewczęcość
Dwie inne wyróżniające się produkcje 2014 roku okazały się bitwą chłopców i dziewczyn. Dziewczyny z bandy Céline Sciammy przedstawiały perypetie nieśmiałej Marieme (w tej roli niesamowita Karidja Touré), nastolatki pochodzącej z jednej z gorszych dzielnic Paryża, która zasila szeregi dziewczyńskiego gangu. Zaczyna się od tego, że grupka miejscowych dziewcząt namawia ją, by dołączyła do ich grupy - obiecując zainteresowanie wielu przystojnych chłopców. Niedługo później Marieme włóczy się po galeriach handlowych, narzucając siłą rządy swojego gangu. Boyhood powaliło na kolana cały kinowy świat. Temu obrazowi udało się nawet dokonać czegoś pozornie niemożliwego. Na film roku wybrał go zarówno magazyn Empire, jak i Sight and Sound. To ogromne osiągnięcie sztuki filmowej, nagrywane na przestrzeni 12 lat, uwieczniło dorastanie młodego mężczyzny. Niektórzy wychwalali je pod niebiosa, inne uznali za eksperyment wyzuty z emocji. Ale ostateczny wybór, jak zawsze, należy właśnie do was.

Kredyty


Tekst: Sophia Satchell Baeza
Fotografia: Scott Trindle
Stylizacja: Caroline Newell
Agyness jest ubrana w top Prada. Szorty Paige.
[i-D, The Lights, Camera, Action Issue, nr 319, lato 2012]

Tagged:
Interstellar
Kultura
Agyness Deyn