odyseja osobliwości j.w. andersona

Kolekcja wiosna/lato 16 autorstwa Jonathana Andersona to dosłownie „wszystko na raz”.

|
wrz 21 2015, 3:28pm

„Kolekcja na wiosnę/lato 16 to odyseja oscylująca między galaktycznymi igrzyskami olimpijskimi i silną kobiecością", informują recenzje z pokazu. „Oscylująca odyseja" to zaskakująco zwięzłe, ale i wyczerpujące określenie zawiłości typowej dla Jonathana. Dzięki metodzie kopiuj-wklej i manipulowaniu przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, jego projekty (zarówno dla jego autorskiej linii, jak i Loewe) wydają się z jednej strony znajome, jak i nie z tej ziemi. Z każdym sezonem, projektant kokietuje, wywraca do góry nogami i zaskakuje. Wieczny prowokator, Jonathan nie boi się stawiać wyzwań sobie, swojej publiczności i wreszcie - odbiorcom. Balansuje na bardzo cienkiej krawędzi gustu, dlatego też są aspekty, które uwiodą jednych, a drugich odstraszą, zaintrygują jednak wszystkich. Jonathan nigdy nie daje poczucia kompletnej wygody i bezpieczeństwa. „Jeśli czujesz się zbyt komfortowo, to oznacza to, że nie robisz dostatecznie wiele, nie posuwasz się do przodu", mówi projektant. „Moment, w którym twierdzisz, że coś jest naprawdę niesamowite, oznacza, że jest ci zbyt komfortowo".

„To zlepek momentów. W nim się właśnie znajdujemy. W jednym sezonie widzisz całe spektrum mody, wszystko na raz, tym się zajmujemy", dodaje z uśmiechem za kulisami. „Zarówno jako dyrektor generalny, jak i projektant zawsze zadaję sobie to samo pytanie: 'czy robię wystarczająco dużo? Czy to jest istotne na ten moment, na teraz?'". Oczywiście, że tak. „To musi być istotne", dodaje. „A co jest istotne? To ustala publika. To ona przyznaje status ważności". Prawdziwy talent Jonathana polega na tym, że wie on, czego pragnie przemysł i odbiorcy jeszcze na długo zanim sami będą zdawali sobie z tego sprawę. „Teraz na tę chwilę, wszystko jest super, a za dwa tygodnie może takie nie być. Ostatnio obejrzałem Public Speaking, dokument o Fran Lebowitz, który otworzył mi oczy na bezlitosne wyzwanie kreatywności, które polega na tym, że tworzy się 'na teraz'".

Na sezon wiosna/lato 16, wszędzie jest napięcie, a następnie upust. Są bufiaste rękawy, delikatna (że prawie niewidoczna...) bielizna, prążkowane materiały, śmiałe printy i przesadzone formy. Czyli typowy Jonathan - niby znajome, ale całkowicie świeże, zaskakujące. „Cholernie podoba mi się to, że kolekcja wiosna/lato 2016 J.W. Andersona nawiązuje do Roberta Wilsona", jak po pokazie napisała na Twitterze Hari Nef. Takie same, ale inne, czyli świat przez pryzmat Jonathana.

Kredyty


Tekst: Steve Salter
Zdjęcia: Jason Lloyd Evans