nowa kolekcja garetha pugh to wyznanie miłości szemranym zakamarkom soho

Armia drag queens Pugh wyzywa na pojedynek deweloperów i nadętą klasę średnią.

tekst Charlotte Gush
|
21 Wrzesień 2015, 3:05pm

Nawet pokazując swoje prace w sercu uznanego modowego przybytku, na jaki wyrasta przestrzeń budynku londyńskiego Brewer Street Car Park, należąca do Brytyjskiej Rady Mody [British Fashion Council - BFC], Gareth Pugh wychodzi poza branżowe schematy. Podczas, gdy BFC wychwala Soho jako miejsce z potencjałem sprzedażowym, pokaz mody Pugh jest hołdem oddanym tym wszystkim, którzy nie są targetem deweloperów - drag queens i innym reprezentantom środowisk alternatywnych, których wpływ na kulturę jest znacznie silniejszy, niż (nie szukając daleko) tony poliestrowych szmat wypuszczanych na rynek przez kolejną sieciówkę.

„Gwałt, morderstwo - to tylko o wystrzał stąd" - mocny tekst solówki Merry Clayton z numeru „Gimme Shelter" Rolling Stonesów otworzyło pokaz nawiązując do stojącej za nim myśli - „duch Soho jest wśród nas i potrzebuje natychmiastowej ochrony". Te słowa nie dotyczyły wyłącznie Soho, ale też wschodniego Londynu, gdzie mieszka i pracuje Pugh. „Muszę opuścić moje studio, bo deweloperzy chcą je przerobić, więc można powiedzieć, że kolekcja ma motyw autobiograficzny" - powiedział projektant i-D za kulisami pokazu.

Modelki przemaszerowały wybieg z zaciekłością, a ich twarze zakryto pończochami, co upodobniło je do złodziei napadających na banki. Przesadzone makijaże przywodziły na myśl Divine, transbohaterkę szalonego filmu Johna Watersa „Różowe flamingi", z kolei fryzury ciągnęły się od zakoli peruk niczym blond obłoki.

Nogi i ramiona modelek zostały osłonięte czerwonym lub czarnym lateksem, szpilki sięgają nieba, a wszystkie elementy konkretnie odbiegają od tego, co moglibyśmy określić jako podstawy garderoby - czerwone, cekinowe gorseciki i damskie bokserki, spodnie dzwony do kompletu z olbrzymimi kokardami, trencze czy płaszcze ze strzyżonej wełny.

„Pokaz w Soho w sobotnią noc to dla mnie niesamowita rzecz", powiedział i-D Gareth Pugh. „Drag queens, poppersi i ludzie związani z kulturą disco są jak karnawał przetaczający się przez miasto. I taka właśnie powinna być moda".

Po pięciu latach pokazywania swoich kolekcji w Paryżu, syn marnotrawny brytyjskiej mody powrócił niczym rycerz w błyszczącej zbroi, a jego celem nie jest zajęcie godnego miejsca w panteonie znanych i lubianych, lecz raczej napad na modowy establishment w imieniu wszystkich wyrzuconych poza nawias. Pugh walczy tym razem za swoje korzenie i przyszłość londyńskiej mody.

Kredyty


Zdjęcia: Jason Lloyd Evans

Tagged:
Soho
Gareth Pugh