5 młodych twarzy, które powinieneś poznać

W Cannes pojawili się ci, którzy będą przyszłością kina?

tekst Oliver Lunn
|
13 Maj 2016, 10:25am

W Cannes pojawiają się nie tylko najbardziej znani aktorzy, których możesz zobaczyć w superprodukcjach i na zdjęciach z czerwonego dywanu. To też niepowtarzalna okazja dla nowych twarzy, żeby przy odrobienie szczęścia zawołać z ekranu do widowni: „Hej, to ja, zauważcie mnie". Tym samym młodzi aktorzy otwierają sobie kopniakiem drzwi do sławy. W jednej chwili mogą stać się z nieznanych nikomu debiutantów rozpoznawalnymi twarzami, a z szaraczków jeżdżącymi codziennie autobusem gwiazdami, które zostałyby najprawdopodobniej stłamszone w autobusie przez tłum fanów zaraz po zajęciu miejsca.

Ponieważ najprawdopodobniej wszystkie oczy w kosmosie skierowane są teraz na Cannes, debiutanci mają trudne zadanie, bo mogą zginąć w morzu sław, ale też wielkie możliwości, żeby się pokazać. Oto ci, których powinieneś mieć na oku.

Eric Ruffin, „The Transfiguration"
Jeden z najbardziej elektryzujących publiczność filmów w tym roku jest opisywany jako „nastrojowa baśń o miłości, stracie i wampirach". To klasyczny indie romans w stylu „Let the Right One In" z 2008. „The Transfiguration" jest też debiutem reżysera Michaela O'Shea. W roli głównej zobaczymy Erica Ruffina, który gra 14-letniego Milo, sierotę z Nowego Jorku. Ucieka przed samotnością w świat wampirów, ponieważ to istoty, wśród których można odnaleźć pocieszenie. Ruffin wcześniej pojawił się w kilku częściach „The Good Wife", ale poza tym nie ma zbyt wielu ról na koncie. Biorąc pod uwagę szum wokół filmu, bardzo szybko może się to zmienić. Kręcony w całości w Nowym Jorku obraz, to tak samo film dla nastolatków, jak i o wampirach, mówi reżyser. Na pewno jest jednym z tych, które trzeba zobaczyć.

Josh Wiggins, „Mean Dreams"
Kolejna świeża twarz, którą najprawdopodobniej zapamiętamy, to 17-letni Josh Wiggins. To urodzony w Teksasie aktor, który gra w „Mean Dreams": filmie o dojrzewaniu, reżyserowanym przez Nathana Morlando. W filmie Wiggins gra Jonasa, nastolatka z rozbitej rodziny, który wchodzi w związek z Casey, która także pochodzi z rozbitego domu. Razem kradną pieniądze z przekrętów narkotykowych, do których mają dostęp dzięki tacie Casey — skorumpowanemu policjantowi. A potem, oczywiście, ruszają przed siebie. Thriller indie jest mieszanką opowieści o pierwszej miłości, życiu w biegu, ale przede wszystkim wygląda doskonale.

Zdjęcie: Instagram


Pyotr Skvortsov, „Uczeń"
„Uczeń", jeden z najodważniejszych europejskich filmów w tegorocznym programie festiwalu, to rosyjski dramat o dorastaniu, będący adaptacją kontrowersyjnej sztuki Mariusa von Mayenburga „Męczennicy". Wyreżyserowany przez Kirilla Serebrennikova, film opowiada o Veniaminie, pozbawionym złudzeń nastolatku, który nie odnajduje się wśród szkolnych rówieśników. Taki opis brzmi bardzo banalnie, dopóki nie dowiadujemy się, skąd bierze się ostracyzm rówieśników: Veniamin jest głęboko zafascynowany Biblią. Podczas gdy reszta nastolatków pije, bierze narkotyki i uprawia seks, on przechodzi duchowy kryzys, w wyniku którego jego światopogląd staje się surowy i ortodoksyjny. Jeżeli zwiastun stanowi reprezentacyjną próbkę filmowej opowieści, Pyotr Skvortsov perfekcyjnie opanował zimne, ascetyczne spojrzenie bohatera. Niepokojąca rola bez wątpienia stanowiła wyznawanie dla młodego aktora, a efekty jego pracy można zobaczyć podczas festiwalu, gdzie film znajduje się w prestiżowej sekcji Un Certain Regard.

George MacKay, „Captain Fantastic"
W filmie Matta Rossa 24-letni angielski aktor George MacKay gra syna Viggo Mortensena. George pierwszą dużą rolę zaliczył, gdy miał zaledwie 10 lat — wtedy wcielił się w jednego z chłopców z „Piotrusia Pana". Gdy trochę podrósł, zagrał w „Bypass", mrocznym realistycznym dramacie. Jeszcze nie podbił Hollywood, ale najnowszy film jest jego szansą. Zebrał dobre recenzje na festiwalu Sundance i pnie się na szczyt. „Captain Fantastic" opowiada o nietypowym dorastaniu szóstki dzieci, które ojciec wychowuje w lesie. Na szczęście film nie jest taki straszny, jak wydaje się po opisie. Na plakacie widzimy rodzinę przy kamperze, co sprawia, że można go pomylić z komedią w stylu „Małej Miss". Zwiastun też jest dość uroczy, ale nie przesłodzony.

Jared Gilman, „Paterson"
Chociaż widzieliśmy jego dziecięcą buzię w „Kochankach z Księżyca" cztery lata temu, wciąż jest świeży i nieco androgyniczny. Miał zaledwie 11 lat, gdy kręcono ten film! Od tamtego czasu zagrał w jeszcze trzech filmach, ale żaden z nich nie przyciągnął naszej uwagi, dopóki 17-latek nie pojawił się w „Paterson" Jima Jarmuscha u boku Adama Drivera. Niewiele wiadomo o jego roli, poza tym, że jest uczniem, a Driver gra kierowcę autobusu i aspirującego poetę z New Jersey. Co ciekawe, w obsadzie znalazła się również Kara Hayward, jego partnerka z „Kochanków z Księżyca". Miejcie ich w tym roku na oku!

@OliverLunn

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Oliver Lunn

Tagged:
cannes
Kultura
Cannes 2016
Captain Fantastic
mean dreams
the student
the transfiguration