wielki powrót dhl i niespodzianki

Vetements zorganizowało wyjątkowy pop-up w porcie w Hongkongu. Co można było kupić na tym bazarze? Kubki i magnesy z widokami, skarpetko-sneakery Reeboka i koszulki Vetements x DHL x Umbro.

tekst Douglas Greenwood; zdjęcia: Ken Ngan
|
lis 21 2017, 3:17pm

Nikt nie robi tego tak, jak Vetements — od współpracy z firmami kurierskimi po odnajdywanie nowych twarzy do kampanii wśród najciekawszych ludzi z bardzo różnych zakątków świata. Marka przeniosła się do stolicy Szwajcarii i porzuciła paryski terminarz fashion weeka, co wcale nie oznacza, że zwolniła tempo. Demna i Guram nieustannie pracują — ostatnio udało im się tchnąć energię swojego enfant terrible w fascynujący, tajemniczy pop-up w porcie w Hongkongu.

„W dorosłym życiu brakuje nam niespodzianek", powiedział nam dyrektor zarządzający Vetements, Guram Gvasalia. Sekretne wydarzenie z ubraniami z limitowanych kolekcji miało odtworzyć to poczucie podekscytowania, za którym tęsknimy. „Gdy jesteśmy mali, każdy drobiazg wydaje się cudem, jednak gdy dorastamy, poczucie odkrywania czegoś nowego znika. Dlatego dzięki otoczce tajemnicy na chwilę można odzyskać to podekscytowanie i poczuć radość, zupełnie jak dziecko. Tradycyjny model produkowania i sprzedawania ubrań stał się tak powszechny, że mało co nas już cieszy. Wydarzenia-niespodzianki pozwalają nam na pokazanie lojalnym klientom nowej, niespodziewanej perspektywy".

Wcześniej Demna i Guram Gvasalia organizowali już pop-upy na przedmieściach Los Angeles i Seulu (aby oddać hołd podróbkom Vetements, zyskującym popularność w Korei). Najnowsze wydarzenie zorganizowali w porcie Kai Tak Cruise Terminal w Hongkongu. Zmienili go w tętniący życiem bazar, pełen mieszanki różnych marek i kiczowatych pamiątek. Asortyment był inspirowany pobliskim Ladies' Market w Mong Kok. Stanowił połączenie streetwearowych kolaboracji Vetements (Reebok i Umbro) ze wspaniale tandetnymi suwenirami. Klienci dostali nawet bazarowe torby w niebiesko-czerwoną kratę — podobne do tych pasiastych, które Demna zrobił dla Balenciagi.

Pamiątki nawiązywały do przeprowadzki Vetements do Szwajcarii. Kubki, magnesy, pocztówki i talerze do powieszenia na ścianie (ozdobione ilustracjami widoków i zabytków) wyglądały, jakby zostały przywiezione prosto ze sklepu z pamiątkami w Zurychu.

Marka świetnie wykorzystała też lokację i zmieniła Kai Tak w najmodniejszy port Hongkongu. Rzędy lotniskowych ławek stały tam już wcześniej, ale Vetements dorzuciło własne znaki na postoju taksówek, aby dopełnić całości. W całej zatoce widać było żółto-czerwone furgonetki DHL z otwartymi bagażnikami. Były wypchane koszulkami, kwiatami i magnesami na lodówkę.
Pod wieloma względami pierwsza współpraca Vetements z niemiecką firmą kurierską była przełomowym momentem w historii marki. Udowodniła, że należy się z nią liczyć i umocnił jej buntowniczą renomę. Teraz, ponad dwa lata po paryskim pokazie, na którym zobaczyliśmy żółtą koszulkę, marka pokazała nowe rzeczy stworzone we współpracy z DHL-em: płaszcz przeciwdeszczowy i podzieloną na pół koszulkę DHL x Umbro.

Guram wyjaśnił, dlaczego to był dobry moment na ponowne wykorzystanie tego motywu. „Nieszablonowe rozumowanie jest głównym elementem sukcesu. DHL jest wielką, międzynarodową marką, którą każdy zna. Mimo to nigdy nie została przedstawiona w kontekście mody, chociaż jest największą firmą kurierską, dostarczającą zamówienia ze sklepów internetowych. Po zbudowaniu mocnej relacji dzięki limitowanej edycji koszulek na wiosnę/lato 16, chcieliśmy rozszerzyć naszą współpracę".

„Logo DHL oraz jego barwy nadal są kojarzone z Vetements, stały się praktycznie kultowe. Zainteresował nas pomysł zorganizowania eventu w Kai Tak, miejscu po byłym lotnisku. Chcieliśmy zrobić instalacje w 25 furgonetkach DHL i 13 kontenerach", wyjaśnił Gvasalia. „Zorganizowanie tego razem wydało się właściwym, szczerym ruchem".

“The DHL logo and colours have become so closely associated with Vetements, and almost iconic. Being able to do an event in front of Kai Tak, the former international airport of Hong Kong, and doing installations inside 25 DHL branded delivery trucks and 13 containers seemed such an attractive idea,” Gvasalia explained. “Doing the event together felt so genuine and right.”

Pracownicy DHL pomagali na miejscu, zmieniając się w sprzedawców. Dołączyli do załogi słynnego w Hongkongu butiku modowego Joyce. Sklep i Vetements połączyli siły, tworząc kolejny gorący towar: płaszcz przeciwdeszczowy z grafiką „Hong Kong Play Boy" na plecach.

DHL employees were even on hand to help out, assuming the roles of vendors, alongside staff from the famed Hong Kong fashion boutique Joyce. The store and Vetements also joined forces for another hot piece: a rain jacket with a ‘Hong Kong Play Boy’ graphic on the back, complete with a cartoon of a buck-toothed bunny rabbit.

Porozmawialiśmy z osobami, które odwiedziły bazar. Pokazane wcześniej na Instagramie bluzy Vetements x Tommy Hilfiger nie były na szczycie ich listy wymarzonych zakupów. Byli o wiele bardziej zainteresowani skarpetko-sneakerami z limitowanej edycji, które powstały we współpracy z Reebokiem. Wieloczęściowa podeszwa i lekka powłoka buta, który sięga za kostkę, zostały ozdobione typowymi dla Vetements podpisami „lewy" i „prawy". 30-letni model został zaczerpnięty z archiwum Reeboka i odświeżony przez samego Demnę.

While the Instagram-teased Tommy Hilfiger hoodies were hot on the lips of those waiting in line, the day’s most coveted pick-ups were the limited edition sock runner sneakers that arrived courtesy of Reebok. Boasting a multi-part sole and a lightweight grey upper that stretches past the ankle, adorned with Vetements’ famed ‘left’ and ‘right’ branding, the 30-year-old style was pulled from the old Reebok archives and revamped by Demna himself.

Vetements pragnie sprawić, że luksusowa moda znów stanie się atrakcyjna. Motyw świetnie pasował do Hongkongu, bo wszystko zmienia się tu tak szybko, że nie sposób nadążyć. Kapsułowa kolekcja przygotowana dla Kai Tak nie była wyjątkiem. Jeśli coś się wam spodobało, możecie mieć problemy ze znalezieniem tych ubrań gdziekolwiek indziej.

Vetements’ wishes to inject a fresh dose of desirability back into luxury fashion couldn’t have worked better than in a place like Hong Kong. There, everything moves so fast that it’s impossible to keep tabs on things. The Kai Tak capsule collection was no different, either: chances are, if you’ve fallen for any of the pieces that debuted there, you might struggle to find them elsewhere in future.

Pomyślcie tylko: jaka inna wielka marka ze świata mody mogłaby zorganizować tak zwariowane i ambitne przedsięwzięcie? Pokazanie całej kolekcji stworzonej wyłącznie dla ludzi z Hongkongu, którą można kupić tylko przez siedem godzin w sobotni wieczór, w odległym porcie — lokacji ogłoszonej zaledwie dzień wcześniej. W przypadku innych marek mogłoby się to okazać katastrofą, ale nie dla Vetements. W innych domach mody brakuje zrozumienia współczesnej kultury, czyli tego, co Demna i Guram potrafią najlepiej. Rzesze fanów w porcie są tego żywym dowodem. Pokazują, że warto podejmować ryzyko, a Vetements nadal ma w sobie to coś — dwa lata po pokazaniu koszulki DHL, która podbiła nasze serca.

Think about it: what other major player in the fashion industry could get away with such an off-kilter and ambitious showcase? Unveiling a whole collection exclusively to a Hong Kong crowd for seven hours on a Saturday evening in a remote location announced barely a day prior would spell disaster for almost every other brand bar Vetements, because the majority of them lack the contemporary cultural insight that Demna and Guram do. The swathes of fans who showed face are a testimony to that; proof that a risk is worth taking, and that still, even two years after that DHL tee stole the runway, Vetements have god-damn got it.

Przeczytaj też: