fot. Mikołaj Maluchnik

oto dlaczego wszyscy musimy walczyć z homofobią

Polska szkoła po raz pierwszy w historii przeprasza za homofobię, niestety dopiero po wyroku sądu.

|
gru 14 2017, 12:19pm

fot. Mikołaj Maluchnik

Przed kilkoma miesiącami Netflix wypuścił serial „13 powodów”, który szybko stał się popularny i wywołał dyskusję o systemie edukacji w Stanach. Dotyczył prześladowań, jakich doświadcza w szkole wiele „odstających” dzieciaków. Pisaliśmy o nim, wszyscy się zgadzaliśmy, że to straszne, żyjemy w XXI wieku i musimy coś z tym problemem zrobić.

Kiedy jednak w rzeczywistości dzieje się coś złego, nadal jesteśmy często za mało solidarni i nie reagujemy. Szczególnie chodzi o szykanowanie osób LGBT+, co uchodzi sprawcom na sucho. Powinno być nam wszystkim wstyd, że tak się dzieje, bo brak reakcji jest tak naprawdę cichym przyzwoleniem w podobnych sytuacjach. Nawet jeśli sami nie dyskryminujemy innych, nie oznacza to, że nie dorzucamy swojej cegiełki do budowania systemu, w którym nie wszyscy są równi.

Jakub Lendzion z koleżankami na gali KPH „Ramię w ramię po równość” (fot. KPH)

Tymczasem przemoc i presja ze strony środowiska prowadzą do przerażających statystyk. 49,6 % młodych osób homo-, bi- i aseksualnych ma objawy depresji, a 69,4 % myśli samobójcze. Dlatego polskie prawo powinno objąć ochroną osoby nieheteronormatywne, czego przez lata nie udało się niestety osiągnąć. Rządy się zmieniają, a zapisy dotyczące dyskryminacji zostają takie same. Możemy liczyć na zmianę społeczną, na to, że nasze pokolenie nie będzie kierowało się stereotypami, że będzie miało szersze spojrzenie, ale równocześnie musimy solidarnie walczyć o swoje prawa, tu i teraz.

Tak zrobił Kuba Lendzion, któremu udało się przetrwać szykany ze strony innych uczniów, ale dwa lata po skończeniu szkoły postanowił ją pozwać i ostatecznie zamknąć ten rozdział w swoim życiu. Oskarżył technikum, że dopuściło do tego, żeby tak widoczne, jawne i okropne zachowania, jak rozwieszanie zdjęć z wulgarnymi podpisami i rzucanie kamieniami miało w ogóle miejsce.

„Dla mnie ta sprawa była swoistym uwolnieniem się od przeszłości. Bardzo dużo emocji kosztowały mnie dwa ostatnie semestry szkoły średniej. Wyrok sądu utwierdził mnie w przekonaniu, że nie ja byłem problemem tej szkoły, a moje oczekiwania wobec jej kadry były jak najbardziej uzasadnione. Bagatelizowanie problemu lub zamiatanie go pod dywan nie może być odpowiedzią szkoły na homofobię”

Tak skomentował wyrok Kuba. Niestety musiał go wydać dopiero sąd, bo szkoła nie czuła się wcześniej winna. Teraz opublikowała oficjalne przeprosiny. Lepiej późno niż wcale i szkoda, że pod przymusem. Mimo wszystko to historyczny, pierwszy tego typu wyrok, prawdziwe 1:0 dla obrońców praw człowieka w walce z dyskryminacją.

Ja też, podobnie jak 73,3 % polskich studentów i uczniów LGBTQ, ukrywałem swoją orientację w miejscu edukacji aż do czasów liceum. Dopiero na studiach mówiłem otwarcie o tym, że jestem gejem. Dzisiaj, kiedy nie ukrywam tego przed nikim, mogę was prosić, żebyście pamiętali, że posiadanie queerowych znajomych, zbijanie z nimi piątki i mówienie „orientacja nie ma znaczenia”, to po prostu za mało. Blisko 70 % osób LGBTQ doświadczyło w przeciągu ostatnich dwóch lat przemocy - słownej, fizycznej i seksualnej, co pokazuje raport „Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015 – 2016” . Musimy, mówiąc i działając, pokazać, że homofobia nie przejdzie, nie jest formą zabawy ani opcją na odreagowanie własnych problemów i kompleksów. Jeśli wszyscy to zrozumiemy, może nie będą musiały zapadać takie wyroki, jak w sprawie Kuby, bo podobne sytuacje spotkają się odpowiednio wcześnie z silnym oporem.

Sprawdź też: