craig david i goldlink nauczą nas, jak dobrze żyć

Ich nagrany z Kaytranadą singiel nosi tytuł „Live in the Moment" — dlatego zapytaliśmy, jak żyć chwilą.

tekst Georgie Wright; tłumaczenie Karolina Jarco
|
sty 22 2018, 12:05pm

GoldLink, Craig David i Kaytranada połączyli siły by stworzyć kawałek „Live in the Moment" (Żyj chwilą) i w przeciwieństwie do magnesu na lodówkę z tym samym hasłem, który dostałeś w biurze na Mikołajki, piosenka jest naprawdę dobra. Wpadający w ucho bit Kaytranady łączy energiczny wokal Craiga ze słodkim głosem GoldLinka, tworząc połączenie tak dobre, że aż trudno uwierzyć, że nie powstało wcześniej. Niepodrabialne produkcje Kaytranady już wcześniej przyciągnęły Craiga i GoldLinka, którzy pojawili się na płycie producenta „99.9%" w kawałkach „GOT IT GOOD" i „TOGETHER".

„Pracując z Kaytranadą przesiejesz całą masę wysłanych przez niego piosenek, by znaleźć bryłki złota. Instrumental 'Live in the Moment' się wyróżniał, przemówił do mnie", Craig mówi o genezie utworu. „To RnB, ale ma się wrażenie, że z takim RnB będziemy mieli do czynienia w przyszłości. Zawiera elementy old-schoolu, ale to wciąż coś nowego". Wersy GoldLinka były nieoczekiwanym dodatkiem, raper po prostu pojawił się we właściwym miejscu i czasie: „Nie planowałem niczego", dodaje GoldLink, „chciałem się tylko spotkać, ale usłyszałem piosenkę, która była niesamowita i powiedziałem, że chętnie dołączę. Wszystko wymyśliłem na poczekaniu". Mamy szczęście, że tak się stało. „Pracujemy w różnych terminach — np. ja pracuję w święta, inni grają na festiwalach, albo urządzają konferencje prasowe, tego typu rzeczy", mówi. „Dlatego to niesamowite, że udało nam się zgrać i to stworzyć".

Równie niespotykane jest to, że artysta taki jak Craig — który tworzy kawałki od początku wieku — utrzymuje się na topie i wciąż rozwija imponujący dorobek. I nie wynika to jedynie z naszej kurtuazji i nienasyconego pragnienia nostalgii, które doprowadza nas do szaleńczego i ryzykownego słuchania nowej piosenki Robbiego Williamsa. Wręcz przeciwnie, nowa muzyka Craiga ma ręce i nogi, daje wiarę w to, że jeszcze długo pozostanie na rynku muzycznym. Potwierdziła to lista wykonawców, którzy pojawili się na jego albumie z 2016 „Following My Intuition" (między innymi Big Narstie, Sigala and Blonde). Podobne podejście wykazał przy albumie „The Time Is Now", który ukaże się 26 stycznia. Poza GoldLinkiem i Kaytranadą, wystąpili na niej AJ Tracey i wschodząca gwiazda popu Ella Mai. „Szczerze mówiąc, moim zdaniem, ten sukces wynika z pragnienia pracy z nowymi artystami i producentami". Takie podejście może być kluczem do uniknięcia żenujących powrotów zeszłorocznych gwiazdek popu, które na nowo próbują zabłysnąć. Co nie oznacza, że nie możemy sobie pozwolić na klasykę: „W porządku, jeśli chcesz mi powiedzieć, że uwielbiasz 'Fill Me In' i 'Seven Days'. Po prostu to przeszłość".

Chociaż miło powspominać dawne czasy, w których słuchaliśmy „Rewind" na walkmanie, nie jesteśmy tu tylko, żeby rozprawiać o przeszłości. Jesteśmy tu po to, by śledzić przenikliwą mądrość Craiga, GoldLinka i Kaytranady — jesteśmy tu po to, by „Żyć chwilą". Nie jest to jednak łatwe. Ciężko jednak się skupić na wykonaniu jednego zadania, pobrać Headspace i ćwiczyć medytację, powoli przeżuwać każdy kęs. Dlatego usiedliśmy i pogadaliśmy o tych dobrych nawykach z GoldLinkiem i Craigiem Davidem. Oto kilka rad, dzięki którym możecie sprawić, by 2018 rok był udany.

1. Zwolnij i zauważ, że świetnie sobie radzisz
Craig: Po ponad 17 latach pracy w branży nauczyłem się, że w pewnym momencie — gdy sporo osiągniesz — musisz zwolnić i docenić to, co masz. Zdaj sobie sprawę z tego, że cele ciągle się zmieniają. Jeśli tego nie zrozumiesz, zawsze będziesz za czymś gonić — a kiedy to osiągniesz, zapomnisz o tym i zajmiesz się pościgiem za kolejnym celem. Więc zwolnij. Wtedy wszystko jest dużo lepsze.

GoldLink: Rany, po prostu skopiujcie i wklejcie wszystko, co powiedział.

2. Czasem warto usunąć się w cień

GoldLink: Jestem bardzo krytyczny wobec siebie. Odnosząc się do tego, co powiedział Craig, czuję się tego przeciwieństwem. Jestem młodszym artystą, nie zajmowałem się niczym tak długo, więc ciągle myślę o kolejnych rzeczach, kolejnych projektach. Próbuję znaleźć równowagę między karierą, a wycofaniem się, zajęciem tylnego siedzenia. Gdy zawsze prowadzisz, ciężko spojrzeć wstecz i stwierdzić, jak długą drogę przebyłeś. Chodzi mi o pozostanie samoświadomym.

3. Weź przykład z ostatniego albumu Craiga Davida „Following My Intuition" i ufaj swojej intuicji
Craig: Wybrałem ten tytuł, bo gdy dorastałem na osiedlu komunalnym w Southampton, moi znajomi ciągle wydzwaniali, mówiąc: „Chodź do klubu! Chodźmy na rave!". A ja odpowiadałem: „Nie, muszę skończyć tę piosenkę". I najczęściej nie wychodziłem. Nie wiedziałem wtedy, czym jest intuicja, wiedziałem tylko, że coś mnie odciągało, mówiąc „Skończ piosenkę, skończ piosenkę". A tymi utworami okazały się „Rewind", „Fill Me In", „Seven Days", „Walking Away", „Born to Do It" — z albumu, który zmienił całe moje życie. Więc jeśli do czegoś dążysz, skup się na tym. Podążaj za swoją intuicją. Uwierz mi, kiedyś wspominając dawne czasy, pomyślisz — jak dobrze, że to zrobiłem i nie zboczyłem z kursu.

4. Szlifuj swój talent, a nie profil na Instagramie
GoldLink: Najlepszą radą, jaką mogę dać, jest to, co powiedział mi Rick Rubin po wydaniu pierwszego albumu — przy drugim przechodzisz kryzys, bo boisz się tego, co będzie dalej. Wtedy był ze mną bardzo bezpośredni. Chodzi o to, że Rick nie ingerował bardzo w moją muzykę, a bardziej we mnie jako artystę, w moją karierę. Powiedział, że jeśli stworzę sztukę najlepszą, jaką potrafię, wszystko się ułoży. Nie rozumiałem, o co mu chodziło — pomyślałem tylko: „Okej, nie kumam, ale tak zrobię". Skupiłem się na muzyce, a potem dostałem nominację do Grammy i platynową płytę. Także myślę, że najlepsze, co można zrobić to po prostu skupić się na sztuce, a cała reszta się ułoży.

5. I jeszcze raz: nie daj się rozproszyć Instagramowi
GoldLink: Osiągnąłem wszystko dzięki muzyce, to ona trafiła do ludzi. To jak wyglądam i się ubieram jest fajne, ale jest tylko dodatkiem. Nie zapominam dzięki czemu, zdobyłem swoją pozycję.

6. Masz prawo być dumny ze swoich osiągnięć
GoldLink: Można to porównać do robienia trików na desce. Kiedy masz pomysł, realizujesz go i potem słuchasz gotowej piosenki, myślisz sobie - „Tak!". To poczucie spełnienia.

Craig: Jeśli utwór naprawdę do mnie przemawia, wracam do domu i mam ochotę go posłuchać. Jeśli po ponownym odtworzeniu wciąż rozbrzmiewa w mojej duszy, to istnieje spora szansa, że na innych też tak zadziała. Miałem tak z moim najważniejszymi piosenkami. Ciągle puszczałem „Rewind" — cały mój blok znał ten kawałek, całe osiedle jej słuchało. Te basy...

7. Jeśli coś sprawia, że masz ochotę zakopać się pod kołdrą z butelką Baileysa i małym kotkiem, podkręć muzykę
Craig: Dla mnie muzyka jest środkiem, który daje ludziom możliwość zapomnienia o wszystkim, co dzieje się wokół nich. Mogą się od wszystkiego uwolnić. Mój nowy album jest bardzo pozytywny i budujący, jak w kawałku „Live in the Moment" — nie myśl o problemach, po prostu żyj chwilą. Inaczej możesz się w tym zatracić i strach cię przytłoczy. Natomiast muzyka zabiera cię w dobre miejsce. W niesamowity sposób leczy rany.

8. Jeśli chcesz poprawić sobie humor, posłuchaj tego:
GoldLink: Chief Keef — „I Don't Like". Pomaga mi wrócić we właściwe miejsce.

Craig: To trochę ciężkie, ale myślę, że wybiorę „Show Me Love" Robin S. Gdy wchodzi ten bit z „dum durudu dum dum dum" wszystko znowu jest w porządku.