demna gvasalia i 13 rzeczy, których się o nim dowiedzieliśmy

Poznajcie następcę Alexandra Wanga w domu mody Balenciaga.

tekst i-D Staff
|
20 listopada 2015, 11:35am

Zaledwie trzy kolekcje od stworzenia najfajniejszej z paryskich nowych marek - Vêtements, Demna Gvasalia został ogłoszony następcą Alexandra Wanga u Balenciagi. To dosyć radykalna nominacja - oczekiwanie na nią trzymało cały świat w napięciu i ciekawości, bo każdy chciał dowiedzieć się, jaki kierunek wybierze francuski dom mody. W wywiadzie dla portalu WWD, enigmatyczny projektant otworzył się i opowiedział, co sądzi o przemyśle modowym.

Nie stara się zmienić mody…
„Głównym założeniem była praca nad kolekcją, która jest całkowicie skupiona na produkcie, każdym osobno. Wybraliśmy to, co lubimy, zastanowiliśmy się, jaki to rodzaj ubrań i jaką strategię zastosować, żeby stały się nowe, pożądane przez ludzi - coś dzisiejszego… nie staramy się przesuwać granic mody, tylko tworzyć ubrania, które ludzie chcą nosić".

Ale będzie zmieniał Balenciagę…
Planuje „rozwijać DNA marki i razem z zespołem napisać nowy rozdział jej historii".

Moda polega na produktach, nie snach…
„Moda była kiedyś kreatywnym snem: ludzie marzyli np. o niesamowitej sukni, której prawdopodobnie nigdy w życiu nie będą mieli, ale to tworzyło ideę i iluzję… Teraz skupiamy się dużo bardziej na produkcie i na kimś, kto chciałby to mieć albo nosić"

Pozostańmy więc pragmatyczni…
„Dla mnie moda to coś praktycznego… jest tworzona po to, żeby ją nosić, a nie żeby zmieniać świat - w przeciwnym razie byłbyś artystą. Ja widzę siebie bardziej jako firmę robiącą sukienki".

Jego dawny pracodawca Margiela wywarł na niego duży wpływ…
Pracując tam, nauczył się „kochać ubrania. Wywracać je na lewą stronę, żeby sprawdzić, jak są zrobione i inspirować się istniejącymi ubraniami, żeby tworzyć nowe".

Podobnie jak jego przyjaciel socjolog…
„Pyta ludzi, dlaczego noszą tę konkretną parę jeansów, co w nich lubią, czy są z wysokim, czy niskim stanem, czy czują się w nich lepiej - to ważne, żeby zastanowić się nad tymi wszystkimi sprawami, kiedy tworzysz ubrania. Wiedzieć, jak ludzie się w nich czują".

Zdumiewa go cykl pracy w modzie...
„Pokazujemy zimę w czerwcu, to zupełnie nie ma sensu… to tak pomieszane, że wydaje mi się, że coś musi się stać, żeby znaleźć nowy mechanizm albo system pracy. To też dużo zmarnowanych pieniędzy na rozwój, na sprzedaż rzeczy, których nie potrzebujemy".

Lubi mnogość różnych wpływów…
„Wydaje mi się, że teraz ludzie lubią indywidualne podejście, chcą być inni niż wszyscy… Odkryłem gotów w tym samym czasie co hiphopowców i kulturę rave - to wszystko nie ma ze sobą nic wspólnego, ale było w tym samym okresie"

Mimo że jest uważany za radykalnego, powtarza…
„Wszyscy gramy na takich samych zasadach".

Jest również bywalcem gejowskich seksklubów…
Często zatrudnia w swoich pokazach panów do towarzystwa.

Chciałby pokazać pełną męską kolekcję, ale…
„To trochę skomplikowane, bo klienci nie mają na to budżetu. Nasze ubrania są najczęściej dosyć uniseksowe, ale najlepiej leżą na kobietach".

Bycie niezależną marką (Vêtements, nie Balenciaga) nie jest łatwe…
„Dwa największe wyzwania dla marki jak nasza, to przepływ pieniędzy i produkcja. Jeżeli to działa, przemysł modowy jest dla nas szczęśliwym miejscem", powiedział. „Naszą ambicją jest tworzenie ubrań, które ludzie chcą mieć i które będą nosić przez wiele sezonów".

Inspiruje go młode pokolenie…
„Nagle pojawiły się imprezy w opuszczonych fabrykach i muzyka, której normalnie nie słyszysz w klubie… to nowe pokolenie ludzi, którzy dorośli w Paryżu, mają teraz dwadzieścia parę lat i robią wszystko po swojemu. Ci Europejczycy są inni niż pokolenie ich rodziców i to daje energię".

Pełen wywiad w języku angielskim znajdziecie tutaj.

Przeczytaj też:
Wideo: Sam Smith + Balenciaga.
Tylko u nas: Kate i Lara w kampanii Balenciagi.
Alexander Wang na temat selfie, Balenciagi i Kate Moss.