wiadomość do nowego pokolenia od comme des garçons

Podczas paryskich pokazów mody męskiej Rei Kawakubo i Haider Ackermann pokazali, że liczy się wnętrze, a nie bogactwo i sława.

|
26 czerwca 2017, 3:06pm

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Gdy na początku maja zdjęcia z Gali Met zalały sieć, nigdzie nie było widać głównej gwiazdy wieczoru. Kiedy już w końcu Rei Kawakubo pojawiła się w mediach społecznościowych (dzięki Philowi Oh), fotka mówiła więcej niż tysiąc słów: ubrana w czarną spódnicę, białą skórzaną kurtkę i ciemne okulary projektantka umykała obiektywom paparazzi bocznym wejściem. Jej charakterystyczny, czarny bob na głowie powiewał na wietrze, gdy uciekała przez błyskającymi fleszami cyrku celebrytów. Nic dziwnego, że nie przeszła po czerwonym dywanie, prowadzącym na wystawę „Art of the In-Between" poświęconą jej twórczości. W końcu to ta sama projektantka, która nie wychodzi ukłonić się po pokazach i nie odczuwa potrzeby pławienia się w blasku sławy.

Comme des Garçons wiosna/lato 18

Kawakubo jest bardzo powściągliwa i przepełnia swoje prace głębią oraz emocjami, możemy więc tylko sobie wyobrażać, co działo się w jej głowie, gdy obserwowała z daleka jak gwiazdy pozowały i prężyły się w sukniach na schodach, z twarzami wykonturowanymi do granic możliwości i z gigantycznymi fryzurami. Czy te wrażenia wpłynęły na jej kolekcję Comme des Garçons Homme Plus na wiosnę/lato 18, którą zaprezentowała w piątek w Paryżu? Jej przesłanie było jasne: kolekcję zatytułowała „What's On the Inside Matters" (Liczy się wnętrze). Po wybiegu przeszła ekipa różnorodnych chłopaków w wywróconych na lewą stronę koszulach ze wzorzystymi podszewkami. Rei zmieniła wybieg w parkiet, a w tle leciała klubowa muzyka.

Comme des Garçons wiosna/lato 18

Chłopak Homme Plus dosłownie miał duszę na ramieniu - duszę kreacji, wywróconej na lewą stronę. Fantazyjne wnętrza marynarek były pokryte brokatem, cekinami, futrem, nadrukami w zwierzęce motywy, paskami i kwiatami. Z niektórych marynarek wystawały różne części lalek - to efekt współpracy z artystką Moną Luison.

Comme des Garçons wiosna/lato 18

Zupełnie jakby Rei wywróciła na lewą stronę morze kolorów z Gali i odeszła od ideałów z czerwonego dywanu, które teraz są tak znaczącą częścią branży. Nieco niezgrabni modele maszerowali po wybiegu w Air Maxach 180, a raper Tyga reprezentował showbiznes w pierwszym rzędzie. W przesłaniu Kawakubo do nowych, młodych odbiorców (których z pewnością zyskała po Gai Met) było coś niewinnego.

Comme des Garçons wiosna/lato 18

To samo można powiedzieć o domu mody Berluti, za którego sterami od dwóch sezonów zasiada Haider Ackermann. Jego debiut w marce był mieszanką świetnie skrojonych marynarek i subtelnych elementów zapożyczonych z jego estetyki. W tym sezonie poszedł na całość, a kolekcja była utrzymana całkowicie w duchu Ackermanna.

Berluti wiosna/lato 18

Berluti jest marką słynącą z klasycznych krojów, ale bez sztywno określonych ram, więc nowi projektanci nie muszą się w niej długo aklimatyzować. Daje to Ackermannowi czyste płótno, które postanowił pomalować swoimi romantycznymi, rock'n'rollowymi farbami. Do wąskich krojów dodał królewskie kolory, a w kreacje ubrał niezwykłą obsadę, m.in. parę Jonasa Glöera i Kiki Wilhelms i Henry'ego Kitchera w nowej platynowej fryzurze (w stylu przyjaciółki Ackermanna, Tildy Swinton). Willow Barrett wyglądał jak książe elfów, a Stella Tennant i Finnlay Davis przeszły po dziedzińcu Monnaie de Paris w identycznych, czarnych, skórzanych płaszczach i białych, satynowych spodniach.

Berluti wiosna/lato 18

Jego niepodrabialna estetyka była widoczna w całej kolekcji, a nawet słyszalna w emocjonalnej ścieżce dźwiękowej. „Czuję się bardziej wolny. Dom mody bardzo mnie wspiera. To teraz moja historia. Ja i Berluti razem", powiedział projektant. „Służę domowi mody". Jak widać faktycznie liczy się wnętrze.

Berluti wiosna/lato 18

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen
Zdjęcia: Mitchell Sams