kawałki, które ukształtowały nelly furtado

Od czasów pierwszych zawodów miłosnych aż to momentu, gdy była już gwiazdą pop.

tekst Nick Levine
|
23 Marzec 2017, 3:30pm

To dość przerażające odkrycie, ale od premiery pierwszego przełomowego singla Nelly Furtado „Like a Bird" minęło już 17 lat. Piosenka bez wątpienia zostałaby jej największym hitem, gdyby nie jeden z najlepszych i najbardziej niegrzecznych albumów pop „Loose", stworzony razem z Timbalandem. Z niego właśnie pochodzą definiujące ówczesną muzykę popularną numery takie jak „Promiscuous" i „Maneater". Po zeszłorocznej współpracy z Blood Orange, Furtado powraca z nowym projektem „The Ride", o którym sama mówi: „Współczesny, alternatywny pop". Płyta została nagrana pod opieką producenta St Vincent, Johna Congletona. To najfajniejsza i najbardziej chwytliwa pozycja wokalistki od czasów „Loose". Muzycznie Nelly zawsze była artystką ciężką do sklasyfikowania, ale teraz przedstawiamy wam numery, które ją ukształtowały.

Jakie była pierwsza płyta, którą kupiłaś?
„To był debiutancki album TLC 'Ooooooohhh... On the TLC Tip'. Był na nim świetny singiel 'Ain't 2 Proud 2 Beg'. Pamiętam to tak wyraźnie, ja i moja przyjaciółka weszłyśmy do malutkiego sklepu z płytami w centrum handlowym w Victorii, gdzie dorastałam i kupiłyśmy te same kasety! Wydaje mi się, że przebrałyśmy się z dziewczyny z TLC na Halloween trzy razy jednego roku. Nawet nie wiem jak to możliwe".

Która piosenka pozwoliła ci uporać się z pierwszym zawodem miłosnym?
„Wiesz co, mój pierwszy prawdziwy zawód miłosny, nie tylko szczeniackie zakochanie, pojawił się w czasie największej popularności zespołu The Verve. Kochałam ich album 'Urban Hymns', ale uwielbiałam też poprzedni ('A Northern Soul'). Była na nim piosenka o 'On Your Own', która była po prostu świetna. Pamiętam zerwanie z chłopakiem, siedzenie w samochodzie przy plaży i słuchanie jej. Później zakochałam się w piosence 'Sonnet' z 'Urban Hymns'. To dwie wspaniałe piosenki na złamane serce

Jaka piosenka przypomina ci szkołę?
„Szczerze mówiąc, wszystko z płyty 'janet.' Janet Jackson. Stworzyliśmy do niej układ taneczny i dosłownie nas zawieszono, ponieważ był tak pikantny. Zaprezentowaliśmy go przed 300 uczniami szkoły na apelu i powtarzaliśmy wszystkie jej ruchy z teledysków. Dyrektor był bardzo niezadowolony i powiedział, że 'symulowaliśmy seks oralny', co w sumie było prawdą. W szkole nazywali nas 'The Janets', ponieważ używaliśmy żelu, żeby nasze włosy przypominały długie loki Janet".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Która piosenka zmieniła sposób, w jaki ludzie cię postrzegają?
„O mój Boże, wiesz która! Powiedziałabym, że moja współpraca z Blood Orange, 'Hardon Collider'. Całkiem niedawna, co swoją drogą jest całkiem fajne. Dev Hynes i ja spotkaliśmy się, kiedy David Byrne przygotowywał serię koncertów i zaiskrzyło, prawie mogliśmy czuć między sobą ten magnetyczny pociąg kreatywny. Zarezerwowaliśmy więc pokój w Toronto, napisaliśmy i nagraliśmy 'Hardon Collider' podczas kilku pierwszych godzin wspólnej pracy. Myślę, że łączy nas wrażliwość i bycie słodkimi osobami. Jednak na pewno wiem, że nagranie tego kawałka z Devem przeniosło moją twórczość na inny poziom w bardzo fajny sposób".

O jaką piosenkę ludzie pytają cię najczęściej?
„Ha! Nie będę kłamać. Ludzie ciągle pytają mnie o 'Promiscuous'. Kochają zadawać pytania w stylu: 'Jak to było nagrywać z Timbalandem?', 'Jaki jest Justin Timberlake?', 'Czy naprawdę jesteś rozwiązłą dziewczyną?'. Wydaje mi się, że czas 'Promiscuous' i 'Give it 2 me' to czas, w którym zrobiłam swoje pierwsze klubowe kawałki. Widziałam ludzi tańczących do 'Promiscuous' na parkiecie, którzy bardzo się zawstydzali, kiedy mnie dostrzegali, ale też byli ucieszeni. Myślę, że moc tańca jest supermocą. To niesamowite kiedy piosenka serio może sprawić, że ludzie się ruszają, prawie żyje w ich ciałach".

Piosenka, której żałujesz, że nie napisałaś?
„Och, musiałabym się przenieść do czasów klasyków od U2. Żałuję, że nie napisałam 'One'. W sumie to daj spokój, wszyscy marzą o byciu autorem 'Imagine' Johna Lennona, co nie? Mierz wysoko!".

Jaka piosenka jest najczęściej odtwarzana na twoim iTunes?
„Jest ich tak wiele! Teraz bardzo często słucham albumu Syda, Kehlani i ostatnio odkryłam muzykę od Thundercat. Jego nowy album 'Drunk' jest taki genialny. Jest jeszcze jeden świetny nowy zespół z nowojorskiej dzielnicy Bed-Stuy, z którym komponuję - The Skins. Ich też bardzo często słucham".

Piosenka, która sprawia, że myślisz o rodzicach?
„Cóż, w zasadzie to napisałam piosenkę o moim tacie, 'Picture Perfect'. Znajduje się ona na moim drugim albumie 'Folklore'. Jest o jego emigracji z Portugalii do Kanady i tym, jak super wygląda na starych rockowych zdjęciach z lat 60., kiedy przykładowo kupuje swój pierwszy samochód. Stare zdjęcia zawsze wyglądają idealnie".

Którą piosenkę chciałabyś, aby zagrano na twoim pogrzebie?
„Szczerze mówiąc, pierwsze co przychodzi mi do głowy to 'Live Forever' Oasis. Ta piosenka jest ekstra — poważna, ale rozrywkowa, a zawsze uważałam, że pogrzeby są dla żywych. Kiedy skończyłam liceum, odwiedził mnie przyjaciel z Anglii i przywiózł ze sobą mixtape z kawałkami The Prodigy, Radiohead i Pulp, więc dostaliśmy obsesji na punkcie Britpopu. Pamiętam, że w tamtym czasie kochałam też muzykę w stylu Beth Orton".

Co lubisz oglądać na YouTube?
„Lubię oglądać stare wywiady. Nie wiem dlaczego, ale myślę sobie: 'Mam ochotę obejrzeć Madonnę u Davida Lettermana'. Albo wiesz co robię, kiedy mam zły humor? Googluję wywiady J Lo i po prostu oglądam ją u Ellen. Najwidoczniej moją wstydliwą przyjemnością są piękne kobiety w telewizji podczas wspaniałych wywiadów. Moje nowe motto to: 'Zachowuj spokój i googluj J Lo'. Jeśli przykładowo masz zamiar prześladować swojego byłego w sieci, lepiej wygoogluj J Lo".

Nowy album Nelly Furtado „The Ride" ma swoją premierę 31 marca.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Nick Levine

Tagged:
Nelly Furtado
maneater
wywiad
The Ride