„czas, aby interseksualni ludzie wyszli z cienia”

Hanne Gaby Odiele niedawno zdradziła światu, że urodziła się jako osoba interseksualna. Teraz dzieli się z nami swoimi bolesnymi doświadczeniami, by pomóc coś zmienić w tej kwestii.

|
24 Luty 2017, 3:25pm

„Czas, aby interseksualni ludzie wyszli z cienia" mówi 29-letnia Hanne Gaby Odiele. W dniu naszej rozmowy minął zaledwie tydzień odkąd belgijska modelka ujawniła swoją tożsamość, a już zdążyła stać się twarzą całej społeczności. „Wreszcie dotarłam do takiego punktu w moim życiu, że jestem gotowa podzielić się tą ważną częścią mnie", mówi rozpromieniona. „Czas o tym powiedzieć, dokształcić się i czuć dumę z tego, kim się jest".

Hanne urodziła się w malutkiej belgijskiej wiosce Kortrijk i była taka sama, jak jej rówieśnicy — miała obsesję na punkcie Nirvany, była chłopczycą, miała mnóstwo energii i marzyła o zostaniu psycholożką albo nawet o karierze w polityce. A jednak różniła się od innych dzieci — urodziła się interseksualna, co oznacza, że miała cechy płciowe niepasujące do typowej definicji kobiety lub mężczyzny. Właśnie to oznacza litera „I" w skrócie LGBTQI — społeczność, która do tej pory nie zyskała należytej uwagi. Według ONZ nawet 1,7% populacji rodzi się z takimi cechami, co wynosi mniej więcej tyle ile liczba naturalnie rudych osób. Hanne cierpi na zespół nadwrażliwości na androgeny i posiada chromosomy XY, przeważnie występujące u mężczyzn. Skutkowało to u niej niezstąpionymi jądrami oraz brakiem jajników i macicy.

Ze względu na brak informacji (wtedy nie można było po prostu wpisać w Google „interseksualny") i piętno bycia „odmieńcem" lekarze wystraszyli rodziców Hanne na tyle, że zgodzili się na opłakaną w skutkach procedurę usunięcia jąder. Dziewczynka miała wtedy zaledwie 10 lat. „Powiedzieli moim rodzicom, że tylko ja cierpię na coś takiego, że nie będę rozwijać się jak 'normalna' dziewczyna i bez operacji mogę zachorować na raka", wspomina. „Czułam się tak osamotniona i zawstydzona, jakby coś ze mną było nie tak. Żadne dziecko nie powinno przez to przechodzić".

Dopiero gdy przeczytała artykuł o interseksualnej dziewczynie w holenderskim magazynie, w końcu zrozumiała swoją przypadłość. Za młodu poddano ją traumatycznym operacjom, nie miała miesiączki i nie mogła mieć dzieci — zupełnie jak Hanne. Pokazała tekst lekarzowi, który w końcu potwierdził, że faktycznie Hanne jest interseksualna. Do tej chwili ani ona, ani jej rodzice nigdy nie słyszeli tego słowa. „Świat jest bardzo zero-jedynkowy", wzdycha. „Musisz być albo mężczyzną albo kobietą. Dlatego poddano mnie niepotrzebnej operacji — ze strachu przed posiadaniem niebinarnego ciała. Nikogo z nas nie powinno na siłę się szufladkować. Na szczęście to zaczyna się zmieniać".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jeszcze do niedawna Hanne była dość nieznana. Oczywiście nie w świecie mody, gdzie była znana i kochana przez wszystkich, odkąd została zwerbowana na festiwalu Novarock w 2005 roku. „Nigdy nie myślałam, że mogłabym być modelką", mówi. „Miałam zaledwie 17 lat i nie miałam pojęcia, jak to będzie. Nie interesowałam się zbytnio modą, dopóki się nią nie zajęłam — od razu ją pokochałam". To właśnie w branży poznała swojego męża, modela Johna Swiatka, z którym pobrała się w zeszłym roku. Jej ostre rysy, mocna linia szczęki, wysokie kości policzkowe i przeszywające, błękitne oczy nadają jej nieziemskiej urody, która zwala z nóg. Szła w pokazach samej śmietanki, od Saint Laurent do Diora i od Prady po Louis Vuitton. Ozdobiła więcej okładek magazynów, niż jesteśmy w stanie zliczyć, ale nie zawsze było różowo.

Gdy wyobrażacie sobie tydzień mody, na myśl przychodzą pokazy, imprezy, kolacje, piękne ubrania, piękni ludzie — wielkie widowisko. Nie myślimy o bólu i osamotnieniu młodej modelki, która po zejściu z ostatniego wybiegu musiała wrócić do domu samolotem i przejść poważną operację rekonstrukcji waginy — niesamowicie ciężki i inwazyjny zabieg, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Hanne była narażona na mnóstwo potencjalnych powikłań i infekcji. „Miałam 18 lat i właśnie wróciłam z fashion weeka", wspomina. „Było okropnie, bardzo tego żałuję. W byciu osobą interseksualną nie ma nic złego, ale te niepotrzebne operacje sprawiają, że czujesz, jakby coś było z tobą nie tak".

Seks i płeć stały się teraz częścią mainstreamowej konwersacji, jak nigdy dotąd. Ludzie z całego świata identyfikujący się z różnymi tożsamościami z szerokiego wachlarza możliwości, dzięki internetowi mogą nawiązać kontakty i się wspierać. Ich dyskusje nie są już zepchnięte na margines, ale powoli wchodzą do głównego nurtu. „Internet odgrywa kluczową rolę, można dzięki niemu stworzyć społeczności, a interseksualni ludzie nie muszą się już czuć odizolowani. Im więcej ludzi dzieli się swoimi historiami, tym lepiej świat rozumie i łatwiej akceptuje interseksualnych ludzi. Dlatego dzielę się swoją historią i o tym mówię: żeby zwrócić uwagę na okropny sposób traktowania interseksualnych dzieci i zapobiec przeprowadzaniu na nich niepotrzebnych i szkodliwych operacji".

Aby dalej edukować społeczeństwo, Hanne nawiązała współpracę z organizacją non-profit InterACT Advocates for Intersex Youth, działającej na rzecz praw i widoczności interseksualnych ludzi z całego świata. „Wreszcie akceptuję siebie i żyję otwarcie jako dumna, interseksualna kobieta", mówi Hanne. „Mam własne zasady i mogę być, kim chcę. Chcę, by każda interseksualna osoba mogła się czuć chroniona, szanowana i ceniona na całym świecie". Z takim dzielnym i dobrodusznym sprzymierzeńcem nie może się nie udać.

Przeczytaj też:

Hanne Gaby Odiele przyznaje, że jest interseksualna

Genderowa rewolucja na okładce „National Geographic"

Harry Potter pomaga queerowym dzieciakom

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Zdjęcia: Mayan Toledano