wirtualna rzeczywistość zmienia rzeczywistość

Pokazy mody, porno, polityka, teledyski, sztuka…

tekst Ian Jones
|
04 Lipiec 2016, 3:30pm

Wirtualna rzeczywistość (VR) w końcu trafiła do mainstreamu — nie jest już fantazją kujonów i informatyków siedzących w ciemnych pokojach. Dzięki wyścigowi między największymi graczami branży technologicznej każdy posiadacz przyzwoitego smartfona może sam zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Tanie, tekturowe okulary od Google pozwoliły na doświadczenie uproszczonej wersji VR milionom użytkowników. Bardziej zaawansowane zestawy, jak Gear VR Samsunga i Oculus Rift Facebooka podnoszą poprzeczkę, jednak razem z jakością rośnie cena.

W ciągu kilku ostatnich miesięcy zstąpiła istna lawina materiałów stworzonych przy użyciu technologii VR. Każda innowacyjna branża śledząca trendy, chce zaistnieć w tej dziedzinie. Chociaż wirtualna rzeczywistość dopiero raczkuje, pod niezgrabnymi hełmami i kablami kryje się świat treści, które próbują zmienić sposób, w jaki wchodzimy w interakcje ze współczesną kulturą. Zaufajcie nam, to coś więcej niż kosmiczne gry i filmiki z kolejek górskich.

Świat mody od jakiegoś czasu stara się wykorzystać wirtualną rzeczywistość, z różnym skutkiem. Wielkie domy mody, w tym Dior i Balenciaga, sprawiły, że możemy znaleźć się w pierwszym rzędzie na pokazach, zasiąść obok spikselowanych wizerunków najbardziej wpływowych ludzi w branży. Dyrektor kreatywny Balenciagi, Demna Gvasalia, nazywa to zjawisko „egalitarną propozycją", która przełamuje ekskyluzywność i pozwala nam „uczestniczyć" w zamkniętym, prestiżowym pokazie mody. W rzeczywistości jednak ta cyfrowa bariera pogłębia różnicę, między ludźmi, którzy naprawdę tam są, a resztą obecną tylko wirtualnie. Mimo to doceniamy tę myśl. Kreatywny i innowacyjny Jeremy Scott postanowił wykorzystać VR podczas swojego pokazu Moschino resort 17, rozdając okulary do oglądania pokazu 50 szczęśliwcom, klientom jego butików.

Nie martwcie się, w wirtualnej rzeczywistości nie chodzi tylko o patrzenie na innych. Można też popatrzeć na siebie. Zastanawiacie się, jakbyście wyglądali z oczami w innym kolorze? Firmy takie jak Modiverse i Metaverse tworzą aplikacje, które pozwalają na wirtualną transformację w kilka sekund. Ta technologia może zrewolucjonizować zakupy przez internet: wyobraźcie sobie tylko przymierzanie ubrań na swoim zeskanowanym awtarze za pomocą jednego kliknięcia.

Zestawy okularów i słuchawek do oglądania wirtualnej rzeczywistości słyną ze swojej brzydoty. Z pomocą przybył Dior, marka postanowiła stworzyć przełomowe Dior Eyes. Może nie są tak zgrabne, jak wasze ulubione okulary przeciwsłoneczne, ale na pewno wypadają lepiej od kawałka złożonej tektury.

W wirtualnej rzeczywistości nie chodzi tylko o obraz — zapytajcie Björk. Jej teledysk „Stonemilker" z 2015 roku wykorzystał trójwymiarową jakość dźwięku. Widz ma wrażenie, że muzycy siedzą wokół niego. Björk poszła o krok dalej w czasie wystawy Björk Digital — serii wirtualnych doświadczeń. W jednym z nich widz wchodzi w ciało artystki, a wokół rozbłyskują tysiące migających światełek. Połączenie wyobraźni i ambicji może stworzyć oszałamiające projekty, o jakich wcześniej nam się nie śniło.

Mniej ekstrawaganccy muzycy, jak Jack White z The White Stripes, korzystają wirtualnej rzeczywistości, żeby stworzyć poczucie intymności, używając trójwymiarowego dźwięku i obrazu, żeby umieścić widza tuż obok siebie. Ale oczywiście obraz też ma znaczenie. Aplikacja Stor Eiglass Squarepushera pozwala widzowi wejść do psychodelicznego świata, a wideo The Weeknd do „The Hills" nakręcone kamerą obejmującą 360 stopni, zapewnia mocne, klaustrofobiczne przeżycie. Nawet proste filmy z występów nagrane w 360 stopniach, jak „Mountain At My Gates" Foals, są świetnym, świeżym sposobem na zaprezentowanie muzyki, na zawsze zmieniającym przestarzałe teledyski.

Wirtualna rzeczywistość wpływa na świat sztuki, zarówno jeśli chodzi o techniki, jak i koncepcje. Aplikacja Tilt Brush Google'a zapoczątkowała nową, rewolucyjną formę sztuki. Pozwala ona artystom i projektantom poruszać się po swoich dziełach w 3D, w czasie rysowania. Bardzo realistyczna aplikacja Kingspray, symulująca tworzenie graffiti, działa w podobny sposób, używając świata symulacji jako płótna. Dla młodych graficiarzy to świetne i bezpieczne miejsce do szlifowania umiejętności. Jasne, udawanie, że maluje się graffiti w swojej sypialni w plastikowym hełmie, może nie dodaje tyle respektu na dzielni, co mazanie po prawdziwych budynkach, ale każdy od czegoś zaczyna.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Na bardziej abstrakcyjnych poziomach studia artystyczne, takie jak Kimatica, używają wirtualnej rzeczywistości i technologii mappingu (czyli nakładania obrazu na trójwymiarowy obiekt), aby igrać z poczuciem własnego ja oraz rzeczywistością. Artysta konceptualny Mark Farid pracuje nad projektem, w którego czasie spędzi miesiąc w okularach i słuchawkach, doświadczając życia oczami innej osoby. Nie brzmi to, jak najbardziej relaksujący sposób na wykorzystanie VR, ale jednocześnie może okazać się fascynującym studium tożsamości.

Pornografia podąża za technologicznymi nowinkami, tak jak noc podąża za dniem. Branża filmów dla dorosłych nie słynie z otwartej postawy, dlatego miło zobaczyć, że w świecie porno do oglądania w wirtualnej rzeczywistości, znajduje się wiele materiałów LGBT+. Wielkie studia, takie jak Kink, oprócz heteroseksualnego stosunku, proponują również filmiki z homoseksualnymi i transpłciowymi aktorami. Jedna z pierwszych stron z pornografią do oglądania w wirtualnej rzeczywistości — Virtual Real Porn — ma oddzielne działy z takimi filmami. Wiele wytwórni oferuje filmiki nakręcone z perspektywy kobiety, odwracając typową męską perspektywę w pornografii.

Chociaż kontrowersyjne i sporne kwestie dotyczące pornografii nigdy nie znikną, te filmiki zapewniają bezpieczny i prywatny sposób na badanie własnej seksualności, w o wiele bardziej angażujący sposób niż zwykłe klipy w 2D. Szeroka gama nieheteronormatywnych opcji sugeruje, że porno w wirtualnej rzeczywistości jest bardziej tolerancyjne od reszty branży. Jednak oczywiście VR stwarza też pewne zagrożenia. W mroczniejszych zakątkach internetu czają się oddani wielbiciele VR, który twierdzą, że już nie potrzebują prawdziwych związków.

To nie tylko zabawa — wirtualną rzeczywistość wykorzystuje się też w poważnych sprawach. Firma VRSE oferuje całą gamę politycznych aplikacji, które donoszą o globalnych problemach, takich jak obozy dla syryjskich uchodźcówbrak wody pitnej w ubogich krajach. Wejście do świata ludzi, których dotyczy ten kryzys, może być przytłaczającym doświadczeniem, o wiele mocniejszym niż czytanie tekstów na stronie.

Istnieje nawet aplikacja, która pozwala sprawdzić psychologiczny wpływ zamknięcia w więziennej izolatce. Nie jest to pewnie dobra apka do pokazania babci, która jest ciekawa wirtualnej rzeczywistości, ale takie projekty oraz np. reportaż Vice dotyczący nowojorskiej demonstracji przeciwko rasizmowi w 2014 roku, pokazują, że wirtualna rzeczywistość jest coraz ważniejszym narzędziem dziennikarskim.

Wirtualna rzeczywistość nie jest jeszcze dopracowana, a krytyka brzydkich akcesoriów i niezgrabnych ruchów często jest uzasadniona. Warto jednak pamiętać, że ta technologia dopiero się rozwija, a największe umysły naszego świata pracują nad ulepszeniem jej, aby zapewnić nam doświadczenia, które wcześniej wydawały się czystym science fiction. W najlepszym wypadku VR przestanie być iluzją optyczną, a stanie się nową formą przeżywania autentycznych doznań. To nie tylko kolejna fanaberia.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Ian Jones
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska