czy to koniec łazienkowych selfie z papierosem w ręku?

Zarówno władze, jak i anonimowi rozmówcy wzywają gości Gali Met do respektowania zakazu palenia.

tekst Wendy Syfret
|
15 Maj 2017, 9:00am

Jest wiele zasad związanych z Galą Met, ale niektóre są znane lepiej, niż pozostałe. Podczas wydarzenia panuje zakaz używania mediów społecznościowych i absolutny zakaz palenia. Obydwu zasad raczej nie trzeba wyjaśniać: uczestnicy imprezy (głównie celebryci) czują się lepiej, kiedy nikt nie nagrywa ich z ukrycia na Snapchacie, a jeśli chodzi o palenie, to jest po prostu ohydne. Poza tym Gala odbywa się w Metropolitan Museum of Art, w którym znajdują się jedne z najcenniejszych i najważniejszych dla światowej kultury dzieł.

Dlatego byliśmy trochę zszokowani, kiedy oglądaliśmy te wszystkie selfie z przerwy na papierosa w łazience. Nie zrozumcie nas źle, jesteśmy za łamaniem zasad i za grupowymi fotkami gwiazd, ale nie popieramy palenia.

Chyba nie jesteśmy w tym sami - nowojorska komisarz ds. zdrowia, doktor Mary Bassett, wysłała list do Met, w którym krytykuje liczne zdjęcia celebrytów, promujące palenie papierosów. Bassett napisała: „Kiedy młodzi ludzie widzą szykowne, palące gwiazdy, które lekceważą prawo, to podważony zostaje postęp ku szerzeniu wiedzy na temat ryzyka, jakie niosą ze sobą papierosy". Komisarz zaproponowała, że w przyszłym roku może pomóc organizatorom w respektowaniu panującego zakazu.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Tylko że pracownicy Met nie zachęcali celebrytów, żeby palili. Anonimowy komentarz dla brukowca Page Six dotyczący tej sprawy brzmiał: „To lekceważenie kolekcji dzieł sztuki, które w 100 procentach powinny być trzymane z dala od dymu i ognia". Rozmówca dodał, że każda osoba paląca podczas gali powinna zapłacić 100 dolarów grzywny — tak jak każdy, kto postanowiłby zapalić w muzeum.

W odpowiedzi na zaistniałą sytuację pracownicy Met wydali oświadczenie, w którym potwierdzają, że „niewielka liczba gości" naruszyła zakaz palenia i podkreślili, że „podejmą kroki, by coś takiego nie miało już miejsca".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Wendy Syfret