​przewodnik po rozstaniu

Najważniejsza rada: daruj sobie pizzę, owijanie kołdrą i płakanie do filmu na kanapie.

|
06 Luty 2017, 9:50am

zdjęcie: Ania Witko

Popkultura zdecydowanie demonizuje rozstania. Czy naprawdę uwolnienie się ze związku, w którym najwyraźniej coś już od dłuższego czasu zgrzytało, musi kończyć się kubełkiem popcornu i płakaniem do smutnych filmów przez całą noc na kanapie? My też przez to przechodziliśmy, więc zebraliśmy dla was kilka życiowych rad.

Tak, masz przyjaciół, chociaż to może być zaskakujące
Chociaż jeszcze nauka nie potwierdziła istnienia zjawiska „znikającego przyjaciela", to wszyscy dobrze je znamy. Pary często są jak samotne planety, które wędrują na drugą stronę wszechświata. Nagle umówienie się na imprezę wydaje się prawie niemożliwe. Na pewno jednym z plusów rozstania jest możliwość spędzania czasu z przyjaciółmi, którzy przecież są super i nadal istnieją - wystarczy się do nich odezwać.

Teraz możesz spokojnie popełniać błędy
Nie ma już kogoś, z kim musisz dzielić się absolutnie wszystkim i kto zawsze będzie cię w jakiś sposób oceniał. Z jednej strony chłopak albo dziewczyna mogą być wsparciem, pewnie, ale są też sędziami twoich wpadek. Rozstanie oznacza też, że możesz bardziej ryzykować i popełniać błędy, o których nikt nie musi się dowiedzieć, jeśli nie chcesz. To daje sporo pewności siebie - wyobrażacie sobie, żeby bohaterka grana przez Umę Thurman w „I kowbojki mogą marzyć" ciągnęła za sobą przez cały czas swoją drugą połówkę? To byłby koszmar.

Idź na jakieś szalone wydarzenie
Masz w końcu więcej czasu na ciekawsze wydarzenia niż kolejne wyjście do kina albo na romantyczną kolację. Chociaż to przyjemne, wiadomo, to czasem staje się trochę… rutynowe. Niby można razem eksperymentować, ale z czasem wydaje się to coraz cięższe. W trosce o swoją kreatywność dobrze wybrać się na coś naprawdę ciekawego. Najlepiej wybierz małe miasteczko pośrodku niczego i po prostu tam jedź albo wykład na kosmiczny temat, który odsłoni przed tobą coś zupełnie nowego.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zainwestuj w brokat
O zbawiennych skutkach rozstania dla imprezowania chyba nie musimy wiele pisać, możecie zobaczyć „Seks w wielkim mieście" (pamiętajcie tylko, żeby odpalić serial a nie późniejsze okropne filmy). Nic nie pomaga lepiej w żadnym życiowym problemie niż naprawdę dobra muzyka i całkowite, spontaniczne szaleństwo. Kupcie brokat, przygotujcie szalone stylówki, bo powoli czarny przestaje być kolorem imprez, a zastępuje go zwariowany styl nawiązujący do Club Kids. To idealny moment, żeby zainwestować w kolorowe dresy i ruszyć na parkiet.

Wróć do swojej listy marzeń
Prawdopodobnie jest na niej punkt mówiący o wiecznej miłości, stworzony najprawdopodobniej w podstawówce po zobaczeniu „Beverly Hills, 90210", ale jest tam też na pewno kilka innych ciekawych celów. Może czas na gap year, żeby spróbować żyć przez chwilę w nowym miejscu? A może nadszedł czas, żeby wyrobić sobie własną „markę"? Wadą związków na pewno jest to, że zawsze musisz myśleć o kimś. Teraz możesz myśleć o sobie, nie musisz analizować planów chłopaka albo dziewczyny przed spakowaniem walizki i wylotem do Australii na głaskanie kangurów i przeżywanie przygody swojego życia.

Przeżywaj wszystko po swojemu
Wiemy, że rozstanie wcale nie jest najszczęśliwszym momentem. Jeśli jest ci smutno, to płacz, jak czujesz ulgę to po prostu poddaj się temu uczuciu. Przeżywaj swoje emocje, ale czy naprawdę siedzenie z kołdrą na głowie jest naturalną reakcją, czy tak nas nauczyły komedie romantyczne, w które nikt już chyba nie wierzy? Miej gdzieś schematy zachowania. Idź pod prąd i słuchaj siebie, a nie spełniaj oczekiwań społeczeństwa. Przeżyj rozstanie naprawdę po swojemu, to dobra okazja, żeby odkryć coś nowego w sobie. A jeśli potrzebujesz inspiracji wybierz się na wystawę albo na koncert, poczuj emocje innych ludzi, z których narodziły się ich projekty.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs
Zdjęcie: Ania Witko