cindy sherman ma publicznego instagrama

Popularna platforma służy jej do badania tożsamości, ról płciowych oraz tendencji do przywdziewania masek.

tekst Georgie Wright; tłumaczenie Kacper Kolęda
|
04 Sierpień 2017, 1:00pm

A post shared by cindy sherman (@_cindysherman_) on

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D. 

Długo przed tym jak - dosłownie i w przenośni - nałożyliśmy na nasze nudne żywoty instagramowe filtry i wypełniliśmy je słońcem, brunchami i wolnością od kaca, artystka współczesna Cindy Sherman używała fotografii, by stać się wieloma różnymi osobami - od blondynek z filmów Hitchcocka, przez dziewczyny z męskich rozkładówek, do plażowiczek, które zasnęły na słońcu bez kremu z filtrem. Ale jej największe dzieło porusza nieco głębsze tematy, niż my, udając że 24 godziny na dobę wiedziemy #idealneżycie w odcieniach filtru Amaro.

Prace Sherman badają koncepcje tożsamości i performensu. Interesuje ją, jak odgrywamy nasze role płciowe, konstruujemy stereotypy społeczne i zachowujemy się przed kamerami. Bada także naszą tendencję do przywdziewania masek w prawdziwym życiu oraz męskie spojrzenie - są to po prostu tematy znajdujące bezpośrednie odniesienie do dzisiejszego społeczeństwa i jego obsesji na punkcie wizerunku i Instagrama.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dlatego też świetnie się składa, że artystka postanowiła pokazać swoje nowe prace na Instagramie, od niedawna publicznym. Zwykłe zdjęcia dają nam także wgląd w jej prawdziwe życie. Czasem łączy je z artystycznym zacięciem i w ten sposób dostajemy dwa w jednym.

Weźmy na przykład to zdjęcie z czegoś, co wygląda na pobyt w szpitalu (chociaż z tego co wiemy, całe to konto mogłoby być performensem samym w sobie). Nie ma nic lepszego od wystylizowanego selfie, by pokazać fanom, że czujesz się całkiem dobrze.

Post udostępniony przez cindy sherman (@_cindysherman_)

Albo to zdjęcie szpitalnego jedzenia — które mamy nadzieję jest spreparowane przez samą artystkę, bo wygląda na absolutnie niezdatne do spożycia.

Post udostępniony przez cindy sherman (@_cindysherman_)

Nie wiemy na pewno czy niektóre z postów Cindy są częścią nowego cyklu prac dotyczących selfie, czy też po prostu artystka szaleje z filtrami jak my wszyscy (decydując się jednak na znacznie bardziej surrealistyczne wybory niż nasz zwykły Clarendon).

Niezależnie od tego warto obserwować konto Cindy, choćby dla podrasowanych wersji typowych instagramowych prób wykreowania własnego wizerunku i żartów językowych.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Georgie Wright