kobiece ciało na zdjęciach rydet i grzeszykowskiej

Rozmawiamy z Łukaszem Gorczycą o wystawie „Głowa, skóra, twarz", która pozwoli wam spojrzeć na kobiece ciało oczami dwóch wybitnych artystek.

tekst Stasia Wąs
|
14 Kwiecień 2017, 2:40pm

Skąd pomysł, żeby zestawić Rydet i Grzeszykowską?
Prace artystek nie zostały zestawione ze sobą po raz pierwszy, tym razem jednak pokazujemy je w bardziej egzystencjalnym kontekście. Zwłaszcza Rydet, kojarzoną głównie z jej monumentalnym dziełem, jakim jest „Zapis Socjologiczny" prezentowany niedawno w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Głównym wątkiem naszej wystawy jest portret kobiecy, niezwykle ważny w twórczości Rydet. Kobieca podmiotowość i wizerunek to tematy przewijające się także u Grzeszykowskiej.

Skąd dokładnie wziął się tytuł wystawy: „Głowa, skóra, twarz"?
Punktem wyjścia była dla nas skóra, powierzchnia ciała - materia budująca nasze ciało. Ale jest to też wystawa o istocie fotografii: fotografowanie jest też właśnie w pewnym sensie zdejmowaniem skóry z człowieka. Dla Anety rozkładanie ciała na czynniki pierwsze to rodzaj artystyczno-ontologicznego ćwiczenia przeprowadzanego przy pomocy tego medium. Z kolei praktyka fotograficzna Rydet opiera się na niemal obsesyjnej potrzebie dokumentacji świata i ludzi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Rydet i Grzeszykowska nie obawiają się zmierzyć z tematem przemijania i starzenia.
Tak, ta wystawa opowiada też o starzeniu i umieraniu. Skóra, czyli powłoka, w której żyjemy, jest najlepszym świadectwem śmiertelności. Chcieliśmy też zwrócić uwagę na obsesyjność pojawiania się tego tematu u jednej i drugiej artystki. Pokazujemy, w jaki sposób obie myślą o śmierci. Fotografie starszych kobiet powracają u Rydet w formie obiektów, podobnie myśli Aneta, która nieustannie pokazuje swoją twarz, bada ją ze wszystkich perspektyw. Najlepszym przykładem tej obsesji jest ekstremalny projekt Grzeszykowskiej, w którym zamówiła lalkę będącą jej repliką i ożywiła ją za pomocą fotografii.

Motyw lalki powraca zresztą u obu artystek.
Lalki zawsze są dwuznaczne, bo mają w sobie wymiar fetyszystyczny, seksualny. Pierwszy raz pokazujemy lalki ze skóry autorstwa Grzeszykowskiej. Wykonała je ze skóry odzyskanej z używanych ubrań kupowanych w lumpeksach - skóry, którą ktoś już na sobie nosił. Właściwie to nawet nie lalki, ale głowy, studium twarzy. Mimo że Aneta pracuje ze swoją twarzą, dotyka kwestii tożsamości kobiety w ogóle. Przedstawia za pomocą swojego wizerunku stereotypy istniejące w społeczeństwie. Rydet także tworzyła lalki: wykonane z tektury i zdjęć starszych kobiet.

W jednej z sal galerii zestawiacie zdjęcia, na których w dużym zbliżeniu widać twarz Grzeszykowskiej z portretami kobiet na progach domów Rydet.
W serii „Negative Make-Up" Aneta bawi się kolorowym makijażem - na jednym zdjęciu ma pomalowane szminką usta, na drugim - całą twarz, oprócz ust. Zestawiamy więc zdjęcia wykonane w konwencji oficjalnych fotografii do dokumentów z obrazami kobiet stojących na progach swoich domów autorstwa Rydet. Z jednej strony mamy fotografię bardzo schematyczną, skonwencjalizowaną, która równocześnie gra z obrazem kobiety w kulturze. Grzeszykowska malując szminką całą twarz, zamiast upiększać - wydobywa jej zmarszczki. Z drugiej strony, u Rydet, mamy intymny portret kobiecy w domowym stroju: a jednak inaczej niż w "Zapisie socjologicznym" kobiety te sfotografowane są nie we wnętrzach, ale na progach swoich domostw, pilnując ich we władczych pozach.

Co daje zestawienie prac legendarnej już artystki z kimś, kto tworzy obecnie?
Zawsze interesowało nas, w jaki sposób sztuka artystów pozostaje w kontakcie ze współczesnością i zachowuje aktualność. Pomyśleliśmy, że najlepiej, jeśli pokażemy Zofię Rydet jako mentalną rówieśniczkę Anety Grzeszykowskiej. Możemy znaleźć wiele punktów wspólnych pomiędzy ich sztuką. Chodziło nam o to, żeby dzięki pracom o dwa pokolenia młodszej artystki, uwypuklił się współczesny wymiar prac Rydet.

Wystawę „Głowa, skóra, twarz" możecie zobaczyć w galerii Raster w dniach 1 kwietnia - 20 maja. Więcej informacji możecie znaleźć tutaj.

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs
Zdjęcia dzięki uprzejmości galerii Raster.

Tagged:
Fotografia
ciało
Raster
gorczyca
grzeszykowska
rydet