jak znaleźć się na oscarowej shortliście?

Można starać się o to latami, albo, jak 21-letnia Zofia Kowalewska z łódzkiej „filmówki”, wybrać się na obiad do dziadków.

|
09 Grudzień 2016, 1:30pm

Krótkometrażowy dokument Zofii, „Więzi", to intymna, humorystyczna opowieść o miłości poddanej próbie czasu. Dziadek i babcia studentki reżyserii łódzkiej „filmówki" znowu mieszkają pod jednym dachem, po tym jak osiem lat temu Zdzisław opuścił Barbarę i wyniósł się do innej kobiety. Film Kowalewskiej jest świadectwem subtelnej, dojrzałej miłości, woli walki o związek i ciągłego zaskakiwania się nawzajem mimo upływu lat. „W filmie najważniejsze są emocje", mówi reżyserka w wywiadzie dla Vice Polska. „Chodziło o czułą obserwację ich relacji i emocji w sytuacji, w której się znaleźli. Nie interesowały mnie powody, dla których dziadkowie się rozstali; raczej to, dlaczego po latach życia oddzielnie zechcieli do siebie wrócić. Podjęli nietypową dla dzisiejszych czasów decyzję".

Jak tłumaczy Zofia, pomysł na film był raczej prozaiczny - będąc jeszcze w liceum chciała po prostu stworzyć mocną aplikację na studia reżyserskie. Okazało się, że sytuacja, której była świadkiem podczas odwiedzin u dziadków, dała jej impuls do stworzenia dokumentu. „Mój dziadek kupił bez konsultacji z babcią deskę do prasowania i suszarkę. Gdy wróciliśmy do domu z zakupami, między dziadkami wywiązała się dwugodzinna kłótnia. Ten spór miał w sobie wszystkie emocje, których szukałam: rozmowa była śmieszna, smutna, wzruszająca, poważna… Zobaczyłam w pełni, z jakimi trudnymi emocjami muszą się mierzyć".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Wyróżnienie Akademii nie jest pierwszym uznaniem dla intymnej historii, którą opowiedziała Zofia. „Więzi" mają już na koncie Nagrodą Specjalną na najważniejszym Festiwalu Filmów Dokumentalnych IDFA w Amsterdamie, nagrodę Jantar 2016 za Najlepszy Film Dokumentalny na Koszalińskim Festiwalu Debiutów czy trzecie miejsce na Nowych Horyzontach. Żeby trafić na listę kandydatów do nominacji „Więzi" konkurowały z 60-cioma innymi produkcjami. Co myśli o swoich szansach w wyścigu o Oscara? „To wielka radość. I niedowierzanie. Naprawdę, mogłabym wymienić mnóstwo odczuć, bo mam gonitwę myśli w głowie, sama nie wiem czy chcę za nimi wszystkimi nadążyć".

Fakt, że trafiła na shortlistę składającą się z 10 tytułów, które w styczniu zostaną okrojone do 5 nominacji, uświadomiło jej, że nic nie jest niemożliwe. „Trzeba wiedzieć, kogo słuchać, walczyć, mierzyć wysoko i cały czas pozostawać wiernym sobie". Młoda reżyserka nie spoczywa na laurach i nie chce być utożsamiana tylko i wyłącznie z ostatnim wyróżnieniem. „Sporo wyjeżdżam z filmem na różne festiwale, a to oznacza nieobecności [na uczelni]. Nikt nie jest z tego powodu zadowolony. Na pewno nie chciałabym być inaczej traktowana przez wzgląd na ten film. Jestem z niego dumna, ale nie chcę być autorką jednego sukcesu. Dlatego już pracuję nad kolejnymi", kończy.

Akademia opublikuje listę filmów nominowanych do Oscarów 24 stycznia. Pełny wywiad znajdziecie tutaj.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata
Zdjęcie: Grzegorz Broniatowski