​z kim idziesz spać, a z kim się budzisz?

To głównie za sprawą Netflixa poznaliśmy pojęcie „binge-watching”, teraz telewizyjny gigant bada, co jeszcze zmienił w naszym życiu.

tekst Stasia Wąs
|
25 Maj 2017, 2:45pm

kadr z serialu orange is the new black

Netflix co jakiś czas bada swoich użytkowników, żeby dowiedzieć się, jak korzystają z możliwości, jakie daje im największy serwis streamingowy. Tym razem ujawniają, jakie tytuły oglądamy w określonych porach dnia. Budzimy się z postaciami komediowymi, co zaskakujące w południe lubimy dramatyczne historie, wieczorem - co było do przewidzenia - intrygi, większość z nas zasypia znowu przy relaksujących serialach, a w nocy najchętniej się uczymy.

Jak świadczy to o naszym stylu życia? Poranek, kiedy najczęściej wybieramy „Unbreakable Kimmy Schmidt" jest mało zaskakujący - trudno nie przejąć jej pozytywnego nastawienia przed wyruszeniem do pracy albo na uczelnię. Popularnością o tej porze dnia cieszą się też „Przyjaciele", których w latach 90. i wczesnych 00. oglądaliśmy wieczorami. Czyżbyśmy byli bardziej zestresowani a równocześnie coraz bardziej przywiązani do patrzenia na monitor od samego rana?

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Koło południa i wczesnym popołudniem przychodzi czas na zaskoczenie - najwięcej osób ogląda wtedy „Orange is The New Black" czy „Grey's Anatomy". Okazuje się, że dramaty, pomimo że wymagają dużej koncentracji i zaangażowania emocjonalnego, są idealne na porę obiadową. Z drugiej strony to może nie zaskakujące - łatwo wyobrazić sobie scenkę, kiedy siedzimy przy jedzeniu i jesteśmy przytłoczeni nawałem pracy, a do wyjścia jest dużo czasu. Wtedy rzeczywiście desperacko marzymy, żeby pojawiły się w nasz intensywne emocje.

Wieczorem, kiedy już jesteśmy ulokowani na kanapie albo jemy pizzę ze znajomymi, sięgamy po Franka Underwooda, czyli „House of Cards", albo „Stranger Things". Intrygi i strach to emocje, które w tak komfortowych warunkach i bezpiecznym, domowym otoczeniu przeżywa się najlepiej, ale nie chcemy mieć koszmarów, więc zaraz przed snem, w łóżku, koło północy, wracają komedie w stylu „BoJack Horseman" - absurdalne poczucie humoru najlepiej przygotowuje nas do snu.

Jest jednak jeszcze coś - jeśli koło północy czy 1 w nocy nie idziemy spać, najczęściej wybieramy programy edukacyjne. Niedawno pisaliśmy, że naukowcy obalili mit, że trzeba wcześnie się kłaść i wcześnie wstawać, żeby być kreatywnym. Teraz Netflix to potwierdza - w nocy dobrze się nam uczy nowych umiejętności (nawet jeśli nie chodzi o poważne sprawy), dlatego popularne są programy takie jak „Chef's Table" albo dokumenty w stylu „Planet Earth". Wyniki z 22 krajów dowiodły też czegoś jeszcze - ilość czasu, jaką spędzamy na oglądaniu różnych programów jest olbrzymia i właściwie oglądamy je całą dobę. Najwyraźniej rzeczywiście powoli przenosimy nasze życie do wirtualnej rzeczywistości. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs