kobieca intuicja w obiektywie amandy charchian

Fotografka i rzeźbiarka z Los Angeles, Amanda Charchian to artystka z niecodziennym przesłaniem: spójrz ponad powierzchnię i pozwól się uwolnić.

tekst Zeyna Sy
|
07 Maj 2015, 9:15am

Amanda Charchian

Z jedną samodzielnie wydaną książką na koncie, The Collective Yes, a drugą w drodze, Amanda w dużej mierze polega na własnej intuicji i wyobraźni we wszystkich aspektach życia. Jej twórczość może służyć za przykład - fantazyjne, kryształowe rzeźby były pokazywane na wystawach na całym świecie, ostatnio w galerii Gajah w Singapurze. Dzięki jej fascynacji tajemniczością i złożonością rzeczy nieznanych, zdjęcia Amandy często przypominają psychodeliczne obrazy rodem z lat 70., z nutką mody i zmysłowości. Nagość jest powracającym motywem jej twórczości fotograficznej, jednak Amanda ma tę rzadką umiejętność dogłębnej komunikacji z kobietami, które fotografuje. Jej podejście charakteryzuje się szczerym zaciekawieniem, a także chęcią zaspokojenia bohaterek zdjęć, bo wychodzi poza ramy pokazywania kobiet jako podmiotów, które często jest po prostu pewną sztuczką, opartą na wyzysku i mającą na celu szokowanie czy przykuwanie uwagi. Chodzi o świeżość, szczerość i przedmiot jej zdjęć, a także o dojrzałe spojrzenie na różne warstwy seksualności, co sprawia, że jej zdjęcia są ponadczasowe i rozpoznawalne. Z Amandą spotkaliśmy się w jej mieszkaniu w Silverlake i zapytaliśmy, jak ona to robi.

Dlaczego fotografujesz przede wszystkim kobiety?
Kobiety wykazują pewną tajemniczą głębię i wiedzę, które są dla mnie bardziej fascynujące niż to, co proponują mężczyźni. Mam wrażenie, że one mają po prostu więcej do powiedzenia, kryją w sobie jakąś historię, jakąś swoistą wiedzę, z której też nie wszyscy zdajemy sobie sprawę. To, co nazywamy „kobiecą intuicją" to po prostu bycie bardziej zagłębionym w ludzkość. To rodzaj kreatywnej energii.

A jak udaje ci się tę energię wydobyć od kobiet, które fotografujesz?
Przez odkrywanie ich i bycie ciekawą ich historii, tajemnicy...Często to jest po prostu surowe piękno, które razem odkrywamy.Wymiana energii na moich sesjach jest bardzo twórcza, kobieca, seksualna wręcz. Nie seksualna w sensie, że masz ochotę je dotknąć, tylko coś więcej. Wczoraj na przykład, kończyłam serię zdjęć do Portable Portalsna plaży w Sayulita i myślałam, że byłoby świetnie, gdybym miała też jakiś akt...Następnie pojawił się pomysł ściągnięcia modelki z Paryża, która była chętna wziąć udział. Ja nie musiałam jej nawet nic tłumaczyć, ona po prostu wiedziała.

Często robisz zdjęcia wielu dziewczynom naraz, a nagość to powracający motyw twojej twórczości. Jaki jest tego powód?
Ostatnio bardzo lubię fotografować grupy dziewczyn, to taka przygoda, taki wzniosły projekt, a wszyscy biorący w nim udział bardzo się emocjonują. To duża frajda - móc wykazać się kreatywnością wśród większej grupy. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach, nawet podczas zwykłych spotkań towarzyskich, ludzie ze wszystkiego chcą zrobić„sesję zdjęciową", nawet jeśli to tylko zdjęcie na Instagrama. Gdy robisz prawdziwą, niespontaniczną sesję, umawiasz się z ludźmi wcześniej, to wytwarza się taki rodzinny klimat. Uwielbiam modę i ciuchy, ale czasami wydaje mi się, że może za bardzo wykraczają one poza ten „ludzki" aspekt, który tak bardzo staram się uchwycić, zwłaszcza w aktach. Lubię ich surowość i czystość. Czasem mam wrażenie, że ubrania odwracają uwagę od prawdziwej historii, a gdy fotografuję te kobiety, to myślę, że jest to po prostu szczera celebracja.

Studiowałaś filozofię, malarstwo akwarelowe, a następnie fotografię. Teraz dzielisz swój czas pomiędzy sesje, a rzeźbienie z kryształu. Co jest dla ciebie głównym źródłem inspiracji?
Podświadomość oraz rzeczy, których nie pojmuję są moją główną inspiracją. Myślę, że kiedy zamykasz oczy, to możesz dostrzec dużo więcej - zobaczyć inną rzeczywistość. Nie sądzę, że rzeczywistość, którą widzimy otwartymi oczami jest bardziej prawdziwa od tej zza zamkniętych oczu. Dla mnie niesamowicie interesujące jest niszczenie przepaści między tymi dwoma światami. Inspiruje mnie wszelki mistycyzm - Hinduizm, Kabała, zachodnia magia, tybetańska sztuka Zen czy joga Kundalini,które uczą mnie spokoju. Artysta musi potrafić uwolnić się od utartych schematów, aby jego twórczość była wiarygodna. Bardzo ciekawią mnie badania nad wszystkim, co ukryte, interesuję się też bardzo modą, zwłaszcza jej konceptualnym aspektem. Nawet moje irańskie korzenie są dla mnie inspiracją, a język niesamowicie poetycki. Gdy mówisz po irańsku: „boję się" to w dosłownym tłumaczeniu mówi się „mój żołądek mnie opuścił". Dużo w nim dramatyzmu. Naprawdę myślę, że to bardzo wpłynęło na moją twórczość.

Dlaczego używasz tylko i wyłącznie aparatów analogowych? Co cię tak pociąga w kliszy?
Myślę, że lepiej ujmuje i przenosi energię. Jak przymrużysz oczy, to dojrzysz malutkie cząsteczki w powietrzu. Dla mnie to jest jak fotograficzne ziarno.Nigdy nie zrobiłam cyfrowego zdjęcia, które oddawałoby energię obecną w momencie uwieczniania obrazu.

Odwiedziłaś jedne z najpiękniejszych miejsc na świecie - jak ważną rolę odgrywa dla ciebie lokalizacja?
Lokalizacja jest kluczem. Byłam na Islandii, Kostaryce, w Kolumbii, w Meksyku, Izraelu i Egipcie, tylko na potrzeby sesji. Planuję wydać mały magazyn, który będzie krzyżówkąNational Geographicz Playboyem.

Czy myślisz czasami o dziedzictwie, o tym, co za sobą zostawisz?
Myślę, że żeby żyć na tej planecie, to trzeba mieć jakąś świadomość o tym, co się dzieje naokoło. Taka jest rola artysty - rozglądać się, uświadamiać innych i przede wszystkim otworzyć, k...a, oczy. Bardzo bym chciała być inspiracją na tyle, aby ludzie byli bardziej wyzwoleni w postrzeganiu świata.

Jakie plany na najbliższy czas?
Na pewno jeszcze więcej rzeźb z kryształu. Przygotowuję też album surrealistycznych aktów, który zostanie wydany pod koniec roku, a także pracuję jako fotografka mody. Moja twórczość opiera się na intuicji, więc nawet jeśli mam wyznaczone cele i projekty, to i tak nigdy nie wiadomo, co będzie następne!

amandacharchian.com

Kredyty


Tekst: Zeyna Sy
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Amanda Charchian

Tagged:
Fotografia
Amanda Charchian