10 zaokrąglonych modelek, które chcemy zobaczyć na wybiegu

W ramach solidarności w walce o realistyczne standardy, z okazji nadchodzącego Fashion Weeku w Nowym Jorku, przedstawiamy 10 modelek, które dowodzą, że piękno nie ma rozmiaru.

|
09 Wrzesień 2015, 3:30pm

Photography Frances Tulk-Hart

Ashley Graham
Jej kariera, wypełniona sesjami dla Vogue'a czy marek takich jak Levi's, wyznacza kamienie milowe w historii modelingu plus-size. Wraz z Crystal Renn i Jennie Runk należała do grupy z edytorialu „These Bodies are Beautiful at Every Size" [te ciała są piękne w każdym rozmiarze] - przełomowej publikacji Glamour z 2009 roku. Wystąpiła też w tegorocznej kampanii Swimsuits for All, która ukazała się w Sports lllustrated - magazynie przeważnie pełnym zdjęć modelek w rozmiarze zero. Graham zajmuje się jednak nie tylko modelingiem: zaczęła też projektować bieliznę, czy opowiadać o branży modowej w TED talk, czy portalu NPR. Powiedziała kiedyś, że chciałaby być HeidiKlum o pełniejszych kształtach.

Zdjęcie: Petra Collins

Barbara Ferreira
Możecie ją kojarzyć z Instagrama jej koleżanki Petry Collins, gdzie często pozuje dla jednej z naszych ulubionych marek bielizny Me and You. Zaledwie 18-letnia Ferreira jest feministyczną modelką i rewelacją, która sama pokierowała swoją karierą - wszystko zaczęło się od wysłania swoich zdjęć do American Apparel jako reakcji na ich reklamy wyłącznie z modelkami w rozmiarze zero. Ta rozbrajająco szczera dziewczyna z Nowego Jorku ma nawet swój show na Snapchacie, dzięki któremu może naprawdę mieć kontakt z ludźmi obserwującymi jej profil. Oto przykład na to, czego brakuje w tej branży!

Zdjęcie pochodzi z @tessholliday

Tess Holliday
Na początku tego roku modelka z LA podpisała kontrakt z agencją MiLK Model Management i została nazwana pierwszą na świecie supermodelką w amerykańskim rozmiarze 22 [polski rozmiar 52]. Holiday brała również udział w kampanii Simple Be, będącej odpowiedzią na krzywdzącą reklamę Protein World - a w 2013 r. włoski Vogue nazwał ją jedną z najbardziej wpływowych zaokrąglonych modelek. Jednak jej oryginalność nie wynika jedynie z rozmiaru, bo Tess ma również silną osobowość i styl wytatuowanej pin-up girl. Sama siebie nazywa aktywistką akceptacji ciała i zachęca do polubienia określenia „gruby". Ostatnio rozpoczęła też akcję na Instagramie pt. Eff Your Beauty Standards, która walczy z niesprawiedliwymi kanonami piękna. Wyobrażacie sobie, jak świetnie ktoś z takim podejściem prezentowałby się na wybiegach?

Zdjęcie: Michelle George

Philomena Kwao
Tak, chcemy zobaczyć Philomenę na wybiegu, ale chcemy też zostać jej najlepszymi przyjaciółmi. Modelka pochodząca z Londynu jest niesamowita, o czym osobiście się przekonaliśmy. Studiowała zarządzanie bezpieczeństwem i higieną pracy i jest zaskakująco odważna we wspieraniu różnorodności, zarówno w ramach modelingu, jak i poza branżą. Kiedy nie zajmuje się swoją organizacją charytatywną The Lily Project, czy wystąpieniami na temat reformy zdrowia, pojawia się przed aparatem - z czego się bardzo cieszymy. Chcielibyśmy jeszcze, żeby poszła śladami swojej idolki Liyi Kebede i chodziła po wybiegach.

Zdjęcie pochodzi z @candicehuffine

Candice Huffine
Kolejny ważny głos w dyskusji należy do Candice Huffine, która często mówi o tym, że przemysł modowy musi porzucić podział na rozmiary normalne i plus. Wiele razy udało jej się zatrzeć tę różnicę, pozując dla W magazine czy włoskiego Vogue'a. Jednak Huffine nieczęsto zaszczyca wybiegi. W jej wypowiedzi z 2012 roku możemy przeczytać: „Crystal [Renn] i Marquita [Pring] chodziły w pokazach Jeana Paula Gaultier kilka sezonów temu, więc pomyślałam, że super, oby tak dalej. A potem to nie poszło dalej, więc nie wiem, jak to będzie. Niech to będzie jasno powiedziane: możemy chodzić po wybiegu, serio".

Zdjęcie dzięki uprzejmości Myli Dalbesio

Myla Dalbesio
Zainteresowanie Mylą Dalbesio wzrosło po tym, jak wystąpiła w 2014 roku w kampanii Calvina Kleina „Perfectly Fit" („w idealnej formie", przyp. tłum.). Dalbesio w tamtym czasie nosiła rozmiar 46, ale marka nigdy nie określiła jej jako modelkę plus size, robiąc krok w kierunku większej otwartości przemysłu modowego. Zdjęcia na nowo rozpaliły bardzo potrzebną dyskusję o standardach dotyczących ciała. Dalbesio nie przejęła się nią zbytnio, stwierdzając, że jest większa niż niektóre dziewczyny, ale nie jest przecież największą żyjącą kobietą i ruszyła naprzód. Zresztą na brak zajęcia nie może narzekać: oprócz modelingu pracuje także jako artystka-performerka, a na swoim koncie ma dwie książki.  

Zdjęcie pochodzi z @josscorona_

Jocelyn Corona
Jocelyn Corona ma zaledwie 18 lat, więc przed nią jeszcze długa kariera. Corona jest najbardziej znana z bycia twarzą tegorocznego skandalu dotyczącego standardów cielesnych: wystąpiła w kampanii Simply Be, która stanowiła odpowiedź na żenujące reklamy Protein World „Are You Beach Body Ready?". Od tamtego czasu zdążyła pojawić się także na plakatach kampanii, której celem jest zmiana podejścia mediów do kobiecego ciała. Corona ma już za sobą debiut na wybiegu. Wystąpiła na Brooklynie podczas pokazu marki Chromat na jesień-zimę 2015 w odważnym, zdekonstruowanym gorsecie.

Zdjęcie pochodzi z @irismonroe25

Iris Monroe Bakker
Holenderka Iris Monroe Bakker za sprawą swojej dzikiej falującej blond grzywy, szpary między zębami i luzackiego stylu przypomina nam duńską seksbombę Larę Stone, ale ze swoim własnym, unikalnym zacięciem. Niesamowita energia i chęć do zabawy emanują ze stron edytoriali z jej udziałem. Baker ma już za sobą wiele rozkładówek podpisanych swoim nazwiskiem (w tym okładkę dla duńskiego Elle), więc już naprawdę czas na jej debiut na wybiegu.

Zdjęcie pochodzi z @marquitapring

Marquita Pring
Mieszkająca w Nowym Jorku modelka, Marquita Pring ma bardzo konkretny stosunek do wszelkich etykietek i określeń (jak zresztą większość pań na tej liście). Uważa, że kwestie „plus size" czy „curvy" [krągła] nie powinny w ogóle mieć racji bytu. Gdy sytuacja w świecie mody się poprawi, jak argumentuje Marquita, zobaczymy w niej różnorodność rozwiniętą do takiego stopnia, że modelki będą po prostu modelkami. Pring wypowiada się o sprawie głośno, odkąd pojawiła się z impetem na wybiegu u Jeana Paula Gaultier w sezonie wiosna/lato 11, następnie w magazynie V, a także na stronie włoskiego Vogue'a. Życzylibyśmy sobie więcej Marquity w świecie wielkiej mody!

Zdjęcie pochodzi z @denisebidot

Denise Bidot
Denise Bidot to pierwsza Latynoska, której udało się zaszczycić „klasyczne" pokazy podczas nowojorskiego Fashion Weeku we wrześniu 2004 r. Denise była także twarzą kopenhaskiego tygodnia mody, a także chodziła po wybiegu na Fashion Week w Londynie, na pokazie marki Evans, poświęconej krągłym kobietom. Jak zresztą w przypadku każdej modelki z tej listy, chcielibyśmy zobaczyć ją na klasycznych wybiegach, nie tylko tych „plus size". Co więcej, w lecie tego roku Bidot zdecydowała się wystąpić w kampanii Swimsuits for All [kostiumy kąpielowe dla wszystkich] kompletnie bez retuszu, co przypieczętowuje jej już i tak mocny status wzoru do naśladowania. 

Kredyty


Tekst: Courtney Iseman