o prawdziwych kosztach produkcji ciuchów

Pisarki Jennifer Farley i Colleen Hill mówią nam, jak naprawdę wygląda rzeczywistość i zdradzają, co możemy zrobić w przyszłości.

|
16 Październik 2015, 3:48pm

dame vivienne westwood by pizco

Po wystawie „Eco Fashion: Going Green" z 2010 roku, która okazała się hitem w Wielkiej Brytanii, Jennifer Farley i Colleen Hill poszły o krok dalej, wydając rok temu książkę zatytułowaną „Sustainable Fashion: Past, Present and Future" [odnawialna moda: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość]. Piszą w niej między innymi o zmianie celów, kierujących produkcją i metodach recyclingu, które sięgają niekiedy nawet XVIII wieku i które mogłyby być stosowane także dzisiaj. Poza tym poruszają sztandarowe tematy związane z etyką mody jak ubrania wykonane ze skór i futer zwierząt, czy uczciwe warunki pracy. Nie od dziś wiadomo, że tzw. szybka moda to wieloaspektowy problem, ale Hill i Gordon dosłownie walą czytelnika po twarzy faktami o masowej produkcji odzieży, które sprawią, że zupełnie inaczej spojrzycie na swoją ulubioną sieciówkę i raczej już nie wrócicie. Według Hill, przeciętny Amerykanin wydaje na ubrania równowartość ok. 500 zł, a większość z materiałów użytych do produkcji ubrań nie jest biodegradowalna. Ujmijmy to inaczej - twoja pra-pra-pra-pra-pra-prawnuczka będzie w stanie wygrzebać w stercie śmieci twój T-shirt z H&M.

Jak myślicie, na jakim poziomie jesteśmy, jeśli chodzi o użycie odnawialnych materiałów w modzie? Czy idziemy w dobrym kierunku jako konsumenci?

Przede wszystkim świadomość problemów związanych z produkcją ubrań jest na przyzwoitym poziomie, a to już jakiś start. Mimo to, istnieje wiele problemów, które powinny być uświadamiane ludziom na większą skalę. Nie twierdzimy, że jest tragicznie, ale ciągle przed nami długa droga.

Które spośród marek i sprzedawców starają się coś zmienić?

Jest w czym wybierać. Do naszych ulubionych marek należą: Alabama Chanin, Isoude Kate Brierley, Organic Johna Patricka, Carla Fernandez i Bora Aksu. Jesteśmy też długoletnimi fankami Vivienne Westwood i szczerze podziwiamy jej kampanię zwracającą uwagę na zmiany klimatyczne. Świetnym miejscem do odkrywania nowych ekomarek jest oczywiście People Tree, gdzie znajdziemy nie tylko przeróżnych projektantów, ale też przystępne ceny.

Jakie są waszym zdaniem problemy - zarówno te związane ze środowiskiem jak i etyczne? Czego trzeba, aby je pokonać?

Jest ich tysiące, ale sądzimy, że u podnóża wielu z nich leży przeświadczenie, że ciuchy powinny być tanie i nie powinno ich się nosić latami. Tania moda jest tworzona przy użyciu tanich materiałów, które szybko się zużywają, zanieczyszczając środowisko. Co więcej produkcja takich ubrań opiera się na taniej sile roboczej, której większość pracuje w niewyobrażalnie niebezpiecznych warunkach. Nawet pomijając czynnik ludzki i zniszczenia środowiska, to po prostu ciuchy złej jakości, których wartość rynkowa jest tak niska, że po prostu lądują na wysypiskach śmieci.

Co nas czeka, jeśli branża będzie kontynuowała obrany kurs?

Cóż, po prostu skończą nam się źródła surowców.

Myślicie, że ludzie dalej postrzegają modę ekologiczną jako coś niechlujnego niż ekskluzywnego?

To już nie problem - projektanci używający ekologicznych surowców są świadomi wszelkich uprzedzeń i świadomie pracują nad wyeliminowaniem ich. Obecnie największym przeciwwskazaniem w rozwoju sprzedaży eko-mody jest koszt produkcji. Jesteśmy przyzwyczajeni do kupowania modnych ubrań w niskich cenach i nie zawsze rozumiemy, dlaczego mielibyśmy płacić więcej.

Wasza książka, razem z wystawą z 2010 roku przeszły do historii jako spojrzenie na ekologiczną produkcję ubrań. Co was zaskoczyło?

Zdziwiło nas jak wiele ciuchów robionych było w przeszłości ze skrawków starych ubrań. W muzeum znalazło się o wiele więcej takich przerobionych materiałów, niż przypuszczałyśmy, niektóre w naprawdę sprytny sposób. Przez lata takie typy ubrań były pomijane na wystawach jako „nieautentyczne". Ale one pokazują jak cenną rzeczą było ubranie w XVIII i XIX wieku i są wczesnymi przykładami mody odnawialnej - nawet jeśli przyczyną ich ponownego użycia była nie ekologia, a ekonomia. Uważamy, że głębsze zrozumienie przeszłości mody jest niezbędne do refleksji nad jej teraźniejszością.

Jaką modę chciałybyście zobaczyć wokół siebie za 5-10 lat?

Mamy nadzieję, że za jakieś 10 lat społeczeństwo będzie wycofywać się z błędnego koła szybkiej mody, które było częścią tego, jak postrzegamy i kupujemy ubrania od początku XX wieku. Pierwszym krokiem jest oczywiście edukowanie konsumentów. Rozumienie czynników, które stoją za zakupem koszulki za 20 zł. Klienci muszą też mieć przekonanie, że etycznie wyprodukowany T-shirt za 120 zł jest wart swojej ceny. Film „The True Cost" [prawdziwe koszta] wywarł pewien wpływ na widzów, był naprawdę poruszający. Można w nim zobaczyć wiele rozmów, między innymi z pracownicą fabryki ubrań w Bangladeszu, która pracuje, aby utrzymać córkę i boi się, czy będzie ona miała w swojej pracy zapewnione bezpieczeństwo. Dla nas byłoby niemożliwych zobaczenie tej historii i nie przejmowanie się tym, co dzieje się w branży.

Kredyty


Tekst: Courtney Iseman
Zdjęcie: Piczo