5 filmów z festiwalu w wenecji, które powinieneś zobaczyć

Na Festiwalu Filmowym w Wenecji, który zaczyna się już dzisiaj, będzie się działo.

tekst Hannah Ongley
|
31 Sierpień 2016, 7:10am

Festiwal Filmowy w Wenecji nie jest pokazem lekkich, letnich filmów. Tegoroczny program zapowiada się jednak wyjątkowo spektakularnie. 73. edycja najstarszego festiwalu filmowego będzie ucieleśnieniem różnorodności. Konceptualny muzyczny dokument, „postapokaliptyczna historia miłosna z kanibalizmem w tle" stworzona przez Anę Lily Amipour, reżyserkę głośnego filmu „O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu", plus poważny debiut filmowy instagramowej ikony Lily-Rose Depp. Prezentujemy pięć punktów, na które musicie mieć oko, nawet jeśli nie pojedziecie do Wenecji.

„David Lynch The Art Of Life", Jason S.
Reżyser David Lynch już nie raz stawał po drugiej stronie kamery. W przyszłym roku legendarny reżyser powtórzy swoją rolę szefa biura regionalnego, Gordona Cole'a w ukochanym miasteczku Twin Peaks i wystąpi w nowym serialu o dalekim opuszczonym mieście. Ale najpierw na ekrany trafi „David Lynch The Art Of Life" — trzeci z serii filmowych portretów, pokazujący wczesne lata reżysera i analizujący różnorodne wpływy, które miały znaczenie w jego twórczości. Dokument został nakręcony w ciągu 4 lat, podczas 20 rozmów nagranych w domu Lyncha — w tym również w jego pracowni malarskiej na wzgórzach Hollywood. „Myślę, że za każdym razem gdy coś tworzysz — obraz czy cokolwiek innego — masz jakiś pomysł, czasem to przeszłość pozwala wyczarować coś nowego, dodaje koloru. Nawet jeśli pomysł jest nowy, przeszłość ma na niego wpływ", Lynch powiedział o dokumencie na Kickstarterze. To właśnie tam zgromadzono fundusze na ten dokument, a ofiarodawcy sześciokrotnie przebili kwotę, którą początkowo chciano zebrać.

„One More Time with Feeling", Andrew Dominik
„Skeleton Tree", 16 studyjny album Nicka Cave'a i zespołu Bad Seeds doczekał się wizualnego dodatku. Nowy film reżysera Andrew Dominika o ponurym australijskim zespole będzie dla fanów pierwszą okazją do usłyszenia piosenek z nowej płyty już 8 września, dzień przed długo wyczekiwaną premierą albumu. Film nakręcono, korzystając z różnych technik: 2D i 3D, wersji czarno-białej i kolorowej. Świetnie ilustruje urok zespołu — nieupiększony, ale porywający. To połączenie filmów z występów grupy z wywiadami przeprowadzonymi przez reżysera, „przerywane narracją i improwizowanymi przemyśleniami" Cave'a, jak czytamy na stronie projektu.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„The Bad Batch", Ana Lily Amipour
Irańska reżyserka, która stworzyła wampiryczny spaghetti western „O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu", wraca z równie fantastycznym połączeniem. Sama Ana Lily Amipour mówi o „The Bad Batch ": „To postapokaliptyczna historia miłosna z kanibalizmem w tle, rozgrywająca się na pustkowiu w Teksasie". Sheila Vand pewnie nie wcieli się już w uwodzicielską wampirzycę i skejterkę, ale nowa obsada i tak jest zabójcza. Modelka i aktorka Suki Waterhouse stanie na czele hollywoodziej drużyny, w której znajdą się też Jason Momoa, Jim Carrey, Keanu Reeves i Diego Luna. „To spotkanie 'Mad Maxa' z 'Dziewczyną w różowej sukience', któremu towarzyszy świetny soundtrack", obiecuje reżyserka. Trzymamy za słowo.

„Voyage of Time: Life's Journey", Terrence Malick
Egzystencjalny reżyser „Niebiańskich dni" i „Rycerza pucharów" powraca w swoim debiutanckim filmie dokumentalnym „Voyage of Time: Life's Journey". Cate Blanchett jest narratorką filmu i mówi, że pełnometrażowy projekt będzie ukazywał „czas, od narodzin wszechświata, aż do ostatecznego upadku". Sama Cate była nastolatką, gdy w głowie reżysera narodził się pomysł, który został zrealizowany po 30 latach planowania. Początkowo, w 2008 roku reżyser planował obsadzić Brada Pitta i Emmę Thompson w rolach głównych lektorów, jednak po 6 latach przerwy, która doprowadziła do pozwu (inwestorzy stwierdzili, że reżyser „zapomniał" o projekcie) Malick zmienił plany. Reżyser stworzył dwie wersje filmu, w 90-minutowej kinowej wersja narratorką jest Cate Blanchett, w alternatywnej, 40-minutowej wersji lektorami są Pitt i Thompson. Na szczęście efekt 30-letniej pracy reżysera zobaczymy już pod koniec tego roku, a nie w 2115.

„Planetarium", Rebecca Zlotowski
Gwiazda mediów społecznościowych Lily-Rose Depp staje się prawdziwą królową ekranu w swojej, jak dotychczas, największej roli. Depp i Natalie Portman we francusko-belgijskim dramacie, którego akcja rozgrywa się w przedwojennym Paryżu lat 30., wcielają się w wyjątkowe siostry, które potrafią rozmawiać ze zmarłymi. Film nie kręci się jednak głównie wokół duchów, skupia się raczej na wątku francuskiego producenta-wizjonera, który dostrzega siostry podczas ich występu w kabarecie. To pierwszy poważny film, w którym zagrała młoda córka Deppa. Wcześniej pojawiła się również w horroro-komedii Kevina Smitha „Yoga Hosers" (w której zagrał również jej ojciec, Johnny Depp). Pierwszy trailer „Planetarium" jest dostępny jedynie po francusku, ponieważ amerykański dystrybutor filmu nadal jest pilnie poszukiwany. Wymowne ujęcia i olśniewająca obsada sprawiają, że nawet bariera językowa nie wydaje się być problemem.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst:Hannah Ongley
Zdjęcie via Instagram

Tagged:
Film
one more time with feeling
planetarium
the bad batch
david lynch the art of life
festiwal w wenecji
voyage of time: life's journey