Reklama

tim walker: syreny, muzy, magia

Wejdź do króliczej nory, cudownego świata Tima Walkera.Tu w akwariach pływają srebrnowłose syreny, a samotny artysta opłakuje swoją muzę. Miejsca, gdzie czas staje w miejscu, a zaczynają się marzenia. Najnowsze, poetyckie dzieło Tima to...

tekst i-D Staff
|
22 Kwiecień 2015, 1:15pm

Jak pracowało się wam razem?
Ben Wishaw: Było świetnie. Uwielbiam pracować z Timem. Wie, czego chce; ma jasną wizję. Dlatego naprawdę mu ufam.

Co bardziej pomaga wam stworzyć naprawdę inspirujące dzieła? Zgadzacie się w twórczych aspektach z innymi współpracownikami, czy raczej pracujecie z tymi, którzy mają odmienne pomysły od waszych?
Tim Walker: Myślę, że lepiej się zgadzać. Nie sądzisz?
Ben: Oczywiście.
Tim: Choć myślę też, że pracując z kimś, musisz być bardzo otwarty. Czasami blokuję się na czymś i dobrze wtedy spytać kogoś, kogokolwiek, „jak możemy to ulepszyć?". Może ten ktoś będzie miał odmienne zdanie i inny pogląd na sprawę. Wtedy film czy zdjęcie może bardzo skorzystać. Nigdy nie wiadomo, jak czyjeś opinia potrafi zmienić perspektywę. Tak, to dobre pytanie. Myślę, że najważniejsza jest otwartość.

Ponieważ jest to niemy film, jego główną osią jest ruch - skrępowane ruchy Kristen w akwarium, smutny język ciała artysty. Ben, jak dużą wagę przykładasz do choreografii, jak bardzo jesteś świadom swego ciała w aktorstwie?
Ben: Myślę, że ciało jest bardzo ważne. Jeśli widać, że aktorzy nie używają swoich ciał, ich grastaje się płaska i trudno ją docenić. To kwestia ekspresji.

Czy lubisz używać ciała jako narzędzia ekspresji?
Ben: Tak. Kocham ruch, taniec, cielesność u siebie i innych. Naprawdę ją cenię.

Czy wolisz pracować z aktorami, którzy mają taką samą wizję cielesności?
Ben: Ani trochę. Kocham różnych ludzi, każdy pochodzi z innego kontekstu. Każdy jest inną osobą, więc ich gra aktorska będzie różna od mojej. Aktorstwo to bardzo osobista sprawa. Pochodzi z wnętrza.

Czy uważasz się za aktora naprawdę wchodzącego w rolę? Niektórzy a wolą włożyć maskę postaci bez prawdziwego zżycia się z nią.
Ben: Staram się w większym stopniu polegać na instynkcie. Jeśli nadmiernie analizuję... O wiele bardziej wolę zaskoczyć się czymś, pójść za intuicją. Mówi się, że intuicja jest szybsza od myśli. Chodzi o wykorzystanie instynktu do maksimum.

Czy jesteś zwolennikiem spontanicznego aktorstwa?
Ben: Tak, kocham to. Właśnie takie aktorstwo chciałbym w sobie rozwijać.

Czy chciałbyś kiedyś wyreżyserować film albo sztukę?
Ben: Tak, chętnie spróbowałbym tego wszystkiego. Każdy ma swoją szansę, w reżyserii nic nie jest z założenia dobre albo złe. Niektórzy ludzie po prostu działają, podczas gdy inni mówią o działaniu. Podziwiam tych, którzy są w akcji. Myślę, że wystawienie swojego dzieła i doglądanie go wymaga wielkiej odwagi.

Tim, twój film opowiada o fantazji i baśni. Jak ważne jest zakotwiczenie go w rzeczywistości i zaangażowanie elementu ludzkiego?
Tim: Bardzo dobre pytanie. Fantazja i iluzja nie zagrają, jeśli nie dzieje się w nich nic realnego. Jakiś błąd, coś, co ktoś wtrąci danego dnia czy pod wpływem chwili, może wszystko ożywić. Myślę, że iluzja i fantazja nie mogą istnieć bez zaczepienia w rzeczywistości. Jeśli to wszystko jest sztuczne i fantastyczne, to nie chwyta i nie budzi żadnej reakcji. Nie sądzisz?
Ben: Bez wątpienia.


Jak sądzicie, co dokładnie czyni z syren tak pociągający temat? 
Tim: Myślę, że poszukujemy tego elementu natury. Współcześnie w pewien sposób odizolowaliśmy się od świata natury. Więź z oceanem jest mityczna. Wiedzie nas z powrotem do świata przyrody, skąd wszyscy pochodzimy. Nie sądzisz?
Ben: Chyba pociąga nas dzikość oceanu.

Jak ciężko było zrobić film o syrenie?
Tim: Bardzo ciężko. Nawet oglądając film teraz, myślałem tylko o tym, że ogon nie wygląda dobrze. Wszędzie rzucają ci się w oczy wady. Widziałem stopy Kristen. Gdy jednak film oglądają znajomi, dostrzegają tylko magię. Zawsze uważam, że coś można było zrobić lepiej. Choć myślę też, że jeśli stworzysz dzieło idealne, to może to koniec zabawy, czas na emeryturę. Chciałem powiedzieć, że nie używamy efektów komputerowych.

Ben, co myślisz, kiedy oglądasz siebie na ekranie?
Ben: Teraz już mi z tym dobrze. Kiedyś nienawidziłem na siebie patrzeć i nadal niespecjalnie lubię oglądać własnej gry w obecności innych. Udało mi się jednak opanować tę niechęć, bo tak trzeba.

Cały film nakręciliście na taśmę. Dlaczego nie cyfrowo?
Tim: Myślę, że cyfra psuje cały klimat. Kiedyś w innej pracy musiałem używać sprzętu cyfrowego. Nigdy wcześniej tego nie robiłem i nabrałem wstrętu do całej dziedziny. Było okropnie.
Ben: Dlaczego? Czy wszyscy oglądali poprzednie ujęcia?
Tim: Wszyscy po prostu oglądali film. To było naprawdę niesamowite. Ci wszyscy ludzie, którym normalnie zadajesz pytania, siedzieli w rogu, patrząc na zdjęcia.

Ostatnie pytanie. Kto wpadł na pomysł zamknięcia syreny w klatce?
Tim: To był pomysł Kristen. Jej chłopak jest kolekcjonerem dzieł sztuki. Zażartowała, że kupił ją do swojej kolekcji i wsadził do akwarium. Była uwięzionym dziełem sztuki.

Aby obejrzeć premierę The Muse w sieci i zajrzeć za kulisy filmu, wejdźcie na We Are Colony.

Tagged:
Μoda
sztuka
Syreny
Tim Walker
ben wishaw
fotografia modowa