„poważnie szkodzi tobie i osobom w twoim otoczeniu”

Artysta Antony Micallef opowiada o swoich kontrowersyjnych pracach, sfrustrowanym społeczeństwie oraz myleniu celebrytów z politykami.

|
09 listopada 2016, 12:10pm

Tytuł wystawy „Why I Want To Fuck Donald Trump" (Dlaczego chcę pieprzyć się z Donaldem Trumpem) nawiązuje do eseju „Why I Want to Fuck Ronald Reagan" J.G. Ballarda z 1967 roku. Sama ekspozycja (której kuratorem jest artysta Alfred Steiner) krytykuje obecny klimat polityczny, zwracając uwagę na szarą strefę, w której polityka miesza się z kultem celebrytów. Nic dziwnego, że w galerii znajdziemy nazwiska uznanych artystów współczesnych — w tym Antony'ego Micallefa.

Micallef zaczął malować miniaturowe portrety Donalda Trumpa na paczkach papierosów dla organizacji non-profit Peace One Day z okazji narodowego dnia pokoju (21 września). Projekt „Trump Fags" (Trumpowe fajki) prowokacyjnie łączy jego twarz ze sloganami z paczek: „poważnie szkodzi tobie i osobom w twoim otoczeniu" oraz „zabija". Antony odniósł sukces — jedna z paczek sprzedała się za 5500 funtów (26400 zł), a zyski przekazano na rzecz organizacji charytatywnej. Potem artysta został zaproszony do udziału w wystawie grupowej.

Idealnie wpasował się w satyryczną konwencję galerii — współczesny ekspresjonista jest znany z analizowania złowieszczej strony współczesnego społecznego i politycznego klimatu. Prace na ekspozycji na swój sposób obnażają kruchość i fantazję w świecie celebrytów i polityki. Porozmawialiśmy z Micallefem jeszcze przed wyborami, w trakcie kampanii prezydenckiej i spytaliśmy go o jego dzieła, bieżące wydarzenia i prognozy.

Jakim cudem Donald Trump zaszedł w tych wyborach tak daleko?
Trump jest jedynym sposobem, w który większość amerykańskiego społeczeństwa może pokazać środkowy palec systemowi. Społeczeństwo jest rozgoryczone i czuje, że nic nie dostaje w zamian. Chce mieć głos i bez względu na to, co Trump powie, pójdą za nim, bo on wyraża ich gniew i nienawiść. Nieważne co wygaduje, to jedyny kandydat, na którego zagłosują. Myślę, że niesprawiedliwie uważa się jego wyborców za głupców. Niektórzy z nich po prostu desperacko szukają pracy, chcę wykarmić swoje rodziny i spłacić kredyty. To oni tracą na globalizacji, bo prace w fabrykach przenosi się do innych krajów z tańszą siłą roboczą. Platforma Trumpa wyłoniła się z tego samego kulturowego środowiska, które tworzymy ludziom w nieuprzywilejowanych dzielnicach, bez edukacji i perspektyw. Do tego samego, sfrustrowanego segmentu populacji swoją propagandę kieruje ISIS, co rodzi nienawiść i brak zaufania w społeczeństwie. Ludzie nie czują się już częścią czegoś większego, nie mają szans.

Jak myślisz, co to mówi o amerykańskiej opinii publicznej oraz stanie współczesnej polityki?
To wynik zaniedbania i niedożywienia w biednych sekcjach społeczeństwa. Tak się dzieje, gdy odbiera się ludziom możliwość edukacji i zastępuje ją tanią, przetworzoną rozrywką. Nic dziwnego, że osobowości i celebryci mylą im się z politykami. Mieszaliśmy te środowiska i praktykowaliśmy to od dekad. Amerykanie głosowali na gwiazdy od lat. Zaczęło się od tego, że aktor Ronald Reagan został prezydentem w latach 80. Potem Arnold Schwarzenegger został gubernatorem Kalifornii, a Sarah Palin ubiegała się o fotel wiceprezydenta w 2008 roku.

Sarah Palin była mechanicznym Terminatorem z pierwszej części filmu, osobowością medialną bez bladego pojęcia o światowej polityce. Stała się znana z bycia Sarą Palin. Na szczęście nie zdobyła stanowiska wiceprezydenta, bo przecież mogłaby wtedy mówić, co tylko by chciała i nikt by tego nie kwestionował. Jest o wiele silniejsza jako celebrytka niż jako polityczka, bo miała niedorzeczne pomysły. Trump jest nowym, ulepszonym Terminatorem, który zmienia się w bohatera ludzi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dlaczego jako płótno wykorzystałeś paczki papierosów? Jak na to wpadłeś?
Malowałem na nich od lat. Na początku stawiałem na autoportrety i słodkie postaci, bo w jakiś naiwny sposób myślałem, że to było ciekawe i zabawne. Trump jest tylko kolejnym bohaterem z bajki.

Jak myślisz, czy Trump dotrze do Białego Domu?
Rzym upadnie, jeśli tak się stanie.

Dzięki tym pracom dostałeś mnóstwo wsparcia. Czy stworzysz więcej podobnych obrazów?
Nie. To już koniec Trumpa, ta seria jest zamknięta.

Why I Want to Fuck Donald Trump, w Joshua Liner Gallery w Nowym Jorku można podziwiać od 13 października do 12 listopada 2016 roku.

antonymicallef.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Felicity Carter