Reklama

piękno bez podtekstów

O sile feminizmu i o tym, dlaczego płeć nie powinna determinować tematyki zdjęć, opowiada fotografka Chloe Sheppard.

tekst Tish Weinstock
|
20 Październik 2016, 4:30pm

Chloe Sheppard od 13. roku życia traktuje fotografię bardzo poważnie. Zawsze interesowała ją sztuka — w dzieciństwie spędzała całe dnie, tworząc różne prace: obrazy, rysunki i klipy, ale dopiero dzięki fotografii mogła naprawdę wyrazić siebie. „Nastolatki polegają na pewnych rzeczach, które poprawiają nastrój w trudnych chwilach", stwierdziła. „Tak się złożyło, że moim przypadku była to fotografia. Gdy miałam zły nastrój, starałam się przetworzyć te uczucia i wykorzystać je do stworzenia zdjęć". Siedem lat później nadal używa fotografii jako sposobu na wyrażenie siebie. Za dnia szlifuje umiejętności na University of the Arts London (UAL), a po godzinach pracuje przy sesjach do Teen Vogue'a i zajmuje się dyrekcją artystyczną feministycznego zinu Polyester. Jej prace są delikatne, marzycielskie i kobiece. Skłonność do wykorzystywania pastelowych odcieni oraz portretowania dziewczyn zapewniły jej zdjęciom miano bardzo „tumblrowych", chociaż sama zastanawia się: „Jak nazwa strony może być używana jako przymiotnik?". Chloe wykorzystuje wyświechtane schematy, całkowicie zmienia ich znaczenie i podważa tzw. męską perspektywę. Sheppard wyjaśniła nam, jak ważne jest prezentowanie kobiecego spojrzenia.

Jak opisałabyś swoją estetykę?
Może delikatna albo marzycielska? Ostatnio słyszałam, że zarówno ja, jak i moje prace, jesteśmy bardzo „tumblrowe". Uważam, że to bardzo zabawne. Jednak rozumiem, że można uznać moje zdjęcia za dość banalne — na moją estetykę składają się głównie róże, pastelowe kolory i dziewczyny.

Opowiedz nam coś więcej o sobie.
Właśnie skończyłam 20 lat, studiuję na UAL i mieszkam w Londynie. Dorastałam w małym miasteczku, a potem przeprowadziłam się do kolejnego, tuż pod Cambridge. Nie ma tam dosłownie niczego, poza polami. Niezwykle kontrastują z gwarnym miastem, w którym teraz mieszkam.

Kto lub co cię inspiruje?
Najbardziej inspiruje mnie przeszłość. Każda era ma charakterystyczny wizerunek, który staram się odtworzyć w swoich pracach. Każde miejsce, które odwiedziłam w ostatnich latach, również dało mi natchnienie. To samo dotyczy ludzi. Mówiłam to już pewnie z milion razy, ale Lana Del Rey jest moją największą muzą.

Czym dla ciebie jest kobieca perspektywa?
Odzyskiwaniem tego, co do nas należy. Od tak dawna mówiono nam, jak mamy się zachowywać, wyglądać i żyć według mężczyzn. Chociaż jeszcze nie zmieniło się to do końca, myślę, że jesteśmy już coraz bliżej. W szkole nauczyłam się wiele o mediach, teorii męskiej perspektywy w odniesieniu do branży rozrywkowej — to obrzydliwe i odczłowieczające. Bardzo podoba mi się, że teraz dużo mówi się o kobiecym spojrzeniu, a artystki starają się pokazać piękno, które widzimy w dziewczynach, bez żadnych podtekstów.

Dlaczego to takie ważne, by więcej kobiet robiło zdjęcia i kręciło filmy?
Bo to stało się formą buntu, przeciwstawienia się standardom społeczeństwa. Teraz dziewczyny nareszcie patrzą w lustro i mówią: „Mam inną sylwetkę niż ta modelka w magazynie. Chociaż wmawiano mi, że powinnam czuć się z tym źle, czuję się wręcz zajebiście". A potem biorą do ręki aparat, robią dużo autoportretów i dzielą się nimi. Czuję, że ta branża nadal jest zdominowana przez mężczyzn — kilka razy sprawiono, że poczułam się gorsza, niższa rangą od mężczyzny, który pracował nad tym samym projektem. Chciałabym, żeby takie niezręczne sytuacje nie miały miejsca, dlatego to ważne, by więcej kobiet robiło zdjęcia i kręciło filmy.

Czy płeć powinna determinować tematykę prac?
Płeć jest tylko pojęciem — nie jest prawdziwa. Jak coś nieprawdziwego może wpływać na prace, które tworzysz?

Co jest najtrudniejsze w byciu dziewczyną?
Pod tym względem miałam dość łatwo, więc nie mogę zbyt wiele powiedzieć o trudach. Wyobrażam sobie jednak, że ciężko musi być w miejscach, w których dziewczynki nie chodzą do szkoły, nie mają dostępu do środków higieny osobistej i są zmuszane do poślubienia trzy razy starszych mężczyzn.

Feminizm jest teraz gorącym tematem. Jak myślisz, dlaczego?
Może przez internet. Ludzie mogą się ze sobą komunikować jak nigdy wcześniej, dlatego więcej uwagi poświęcają takim problemom. Dzięki temu jesteśmy bardziej świadomym społeczeństwem i myślę, że ciężko pracujemy i staramy się, aby świat był lepszy dla wszystkich.

Co myślisz o feminizmie jako modzie?
To samo, co o wszelkich pozytywnych rzeczach, które stają się modne. Nie można się przez to denerwować. Przecież niektórzy zaczynają się interesować feminizmem, żeby się wpasować, ale potem dociera do nich, o co tak naprawdę chodzi i postanawiają przekazać te wartości dalej. Trendy przychodzą i odchodzą, ale feminizm jest czymś tak ważnym, że większość zainteresowanych ludzi go nie porzuci.

Jaka jest najodważniejsza rzecz, jaką może zrobić młoda osoba?
Zależy od sytuacji. Miałam szczęście, pochodzę z dość dobrego środowiska. Dlatego w moim życiu najodważniejsi byli młodzi przyjaciele, którzy postanawiali rzucić wyniszczającą pracę, by podążać za marzeniami i spełnieniem w branży kreatywnej. Jednakże np. mali uchodźcy, którzy są ode mnie dużo młodsi, muszą opuścić bliskich i wyjechać do innego kraju i ryzykować własne życie. To prawdziwa odwaga.

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Zdjęcia: Chloe Sheppard