lindsey wixson od serca

Zobaczcie modelkę okiem jej chłopaka na zdjęciach wydanych w formie zina.

tekst Felix Petty
|
14 Grudzień 2016, 3:05pm

Czarująca Lindsey hipnotyzuje nas od 15. roku życia — właśnie wtedy wkroczyła do świata mody ze swoimi pełnymi ustami i błyskiem w oku. Teraz jest już praktycznie weteranką branży i ikoną, mimo że ma dopiero 22 lata.

Chcieliście kiedyś wiedzieć, jak wygląda życie prywatne jednej z najpiękniejszych kobiet świata? Teraz macie szansę to zobaczyć. Zin „A Year in a Day" pokazuje związek Lindsey Wixon oraz fotografa Dylana Forsberga na przestrzeni roku. Zdjęcia powstały w Nowym Jorku i jej rodzinnym Kansas. Możemy na nich podziwiać naturalną Lindsey w domu i nad jeziorem. Spotkaliśmy się z parą, by porozmawiać o czasie, który spędzili razem oraz dlaczego postanowili wydać wspomnienia w formie zina.

Jak się poznaliście?
Dylan: Poznaliśmy się w Nowym Jorku przez wspólnego znajomego. W końcu Lindsey zaprosiła mnie do muzeum. Gdy wracaliśmy do domu, ciągle mijała stacje metra i taksówki, do których miała wsiąść, żeby iść ze mną jeszcze dłużej. W końcu doszliśmy do Williamsburg Bridge i poszła ze mną aż do domu. Rozmawialiśmy do 2 rano — ja siedziałem na łóżku, a ona na krześle, zachowując dystans. Potem poszła do domu i następnego dnia zadzwoniła, by znów się spotkać.

Jakie zrobiliście na sobie pierwsze wrażenie? Jak rozkwitła wasza przyjaźń?
Lindsey: Od razu mi się spodobał. Nie pamiętam już czy się zaprzyjaźniliśmy, czy od razu zaczęliśmy chodzić na randki.
Dylan: Od razu urzekł mnie jej gigantyczny, zachwycający, szczery uśmiech. Jest bardzo uparta, ale jednocześnie słodka i naiwna. Połączenie tych cech sprawia, że również się uśmiecham. Przyjaźń rozkwitła, bo Lindsey akurat wyprowadzała się ze swojego za dużego mieszkania i potrzebowała miejsca przejściowego. Tak jakoś wyszło, że po tygodniu znajomości dostała moje klucze.

Dylan, co cię zainspirowało do rozpoczęcia tego projektu? Czy chciałeś coś uwiecznić? Na zdjęciach widać luźną, szczerą atmosferę, czy łatwo było to uchwycić? Jak wygląda twoje podejście?
Dylan: Na początku nie chciałem stworzyć całego zinu o niej, ale byliśmy razem tak często i robiliśmy tyle zdjęć, że nie wiedziałem jak inaczej je wykorzystać. Zamiast organizować sesje, fotografowałem w odpowiednim momencie: rano, gdy obudziła się lekko opuchnięta i zmęczona, w metrze; gdy światło i wiatr w jej włosach wyglądały majestatycznie; gdy pływała w jeziorze koło jej domu w Kansas; gdy pakowała rzeczy ze starego mieszkania i wygłupiała się w bieliźnie. Moim zdaniem wygląda też ciekawie w maseczkach na twarzy, pewnie dlatego, że jako chłopak nie jestem przyzwyczajony do tego widoku. Wszystko przyszło nam naturalnie i widać to na zdjęciach.

Lindsey, co sądzisz o tym projekcie? Bez wątpienia dobrze się czujesz przed obiektywem, ale te zdjęcia pokazują cię w innym świetle, to twój prawdziwy świat. Zgodzisz się z tym? Czy w trakcie tego projektu czułaś się komfortowo?
Lindsey: Po prostu robiliśmy zdjęcia. Dylan zawsze narzekał, że ludzie, których fotografował, byli zbyt zajęci sobą, albo zbyt zawstydzeni. On zagląda głęboko w duszę i znajduje istotę każdego człowieka. To jego magia. Trochę denerwowałam się takim obnażeniem siebie. W końcu się przekonałam i zgodziłam się na projekt, z nadzieją, że dzięki temu pokażemy jego talent.

Jakie macie najciekawsze wspomnienia związane z tym projektem? Czy coś was zaskoczyło?
Dylan: Według mnie cały czas, który spędziliśmy razem, był hipnotyzujący i dlatego magazyn tak wygląda. Coś mnie do niej przyciągało, czułem się zauroczony i zdezorientowany. Wyciągnęła mnie z mojej bańki i sprawiła, że zachowywałem się w sposób, którego nie umiałem wyjaśnić sobie ani swoim znajomym. Wszystko wydarzyło się tak szybko, a rok zleciał jak jeden dzień. Pomyślałem, że najlepszym sposobem na zaprezentowanie tego roku, będzie przedstawienie go w formie jednego, długiego dnia, od rana do wieczora, mimo że zdjęcia powstały w różnych stanach i krajach.
Lindsey: Wszystko jest szczere.

Co macie nadzieję przekazać ludziom?
Dylan: Zawsze lubiłem dzielić się naturalną stroną piękna w krótkich, ulotnych chwilach. Na przykład sądzę, że dziewczyna jest najpiękniejsza, gdy jest troszkę chora, jej twarz lekko opuchnięta, a głos zachrypnięty. Ta delikatność wydaje mi się słodka i szczera. Chcę, by ludzie zobaczyli tę dziewczynę, która w magazynach jest wymalowana i idealna, a w życiu codziennym jest piękna, bez makijażu i profesjonalnego oświetlenia.
Lindsey: Mam nadzieję, że to otworzy ludziom oczy i przełamie granicę między modą i sztuką.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Lindsey, na swoich kontach w mediach społecznościowych wypowiadasz się na temat spraw, które cię martwią, od wyniku wyborów po protesty w rezerwacie Indian Standing Rock. Dlaczego wykorzystywanie swojej pozycji w tym celu jest ważne i czego się nauczyłaś, wchodząc w interakcje z fanami z całego świata?
Lindsey: Dziś informacje są na wagę złota. Dzielcie się tym bogactwem.

I ostatnie pytanie: jakie macie nadzieje i marzenia związane z nowym rokiem? Jakieś postanowienia noworoczne?
Dylan: Szczerze mówiąc, po prostu staram się wskrzesić pasję w moim życiu. Przez tyle czasu wszystko co robiłem, nic dla mnie nie znaczyło. Walczyłem o to, jak prezentowano moje prace i nawet traciłem przez to zlecenia. W końcu doszedłem do pozycji, w której ludzie ufali mojemu instynktowi i dawali mi przejąć kontrolę, a ja nagle straciłem zainteresowanie. Rzeczy, o które walczyłem na początku, nagle zaowocowały, dzięki zmianie nastawienia społeczeństwa. Magazyny stały się bardziej naturalne, fotografia filmowa przeżywa renesans... Po prostu potrzebowałem czegoś nowego, by o to walczyć; czegoś, co mnie ocuci i sprawi, że znów się zakocham.
Lindsey: Chcę się doskonalić i odkryć co naprawdę chcę robić poza światem mody.

transmissionpresents.com/issues

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Felix Petty
Zdjęcia: Dylan Forsberg

Tagged:
wywiad
Wywiady
Kultura
modelka
zin
lindsey wixson
a year in a day
dylan forsberg
kultura wywiady
kultura wywiad