Reklama

kto stoi za naszymi ulubionymi ścieżkami dźwiękowymi?

Poznajemy autora muzyki do najlepszych filmów ostatnich lat.

tekst Colin Crummy; tłumaczenie Patrycja Śmiechowska
|
19 Lipiec 2016, 11:10am

Geniusz stojący za ścieżkami dźwiękowymi takich filmów jak „Seks, kłamstwa i kasety wideo", „Contagion — Epidemia strachu", „Spring Breakers" (we współpracy ze Skrillexem) i oczywiście „Drive", opisuje swoją muzykę, jako „trochę głupawą". To mogłoby zabrzmieć nieszczerze, ale urodzony na Bronksie były perkusista Red Hot Chilli Peppers ma na myśli, że muzyka, którą tworzy, jest prosta. Nie dajcie się zwieść — to nie znaczy, że jest głupia. Jego pełne syntetyzatorów prace z gatunku ambient zdobywają uznanie widowni i reżyserów, dzięki sposobowi, w jaki przenikają dzieło, ale jednocześnie go nie przytłaczają. „Drive" nie byłby taki sam bez muzyki Martineza, a za „Traffic" z 2000 roku został nominowany do Grammy. Od przełomowego „Seks, kłamstwa i kasety wideo" z 1989 roku Cliff wciąż tworzy ścieżki do filmów Stevena Soderbergha. Inni reżyserzy też często wracają do współpracy z nim. W tym tygodniu dźwięki autorstwa Cliff powracają do kin — skomponował soundtrack do „Neon Demon", pięknego horroru Nicolasa Windinga Refna, którego premiera odbędzie się już 22 lipca. Martinez zdradził i-D przy okazji kilka sekretów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

O swojej muzyce
„Moje prace są bardzo proste, wręcz trochę głupawe. Może to mnie wyróżnia. 'Neon Demon' jest praktycznie niemym filmem, zupełnie jak 'Tylko Bóg wybacza', więc muzyka miała więcej do zrobienia, do przekazania. Oczekujemy, że muzyka wyjaśni dramatyczne zamiary, więc myślę, że w prawie niemym filmie muzyka odgrywa większą rolę. Tak było w 'Spring Breakers' i 'Tylko Bóg wybacza'".

O pracy z Nicolasem Windingiem Refnem
„Przy tym filmie Nicolas dawał mi mniej wskazówek — po prostu dlatego, że to nasz trzeci film. Tak było też ze Stevenem. Z biegiem lat rozmawiamy coraz mniej. Nie dlatego, że mniej się lubimy, ale dlatego, że pojawiają się pewne kreatywne skróty myślowe. Pytam Nicolasa, co dana rzecz znaczy, a on odpowiada: 'A jak myślisz?'. Tak jak w 'Tylko Bóg wybacza', gdy bohater Ryana Goslinga rozcina brzuch swojej martwej matce i wkłada tam ręce. Zapytałem: 'Co to znaczy? Nie sądzisz, że powinienem wiedzieć, co to oznacza?'. A Nicolas na to: 'Cóż... a jak myślisz?'".

O kreowaniu siebie na nowo
„W tym filmie Nicolas chce uciec jak najdalej od 'Drive'. Zarówno jemu, jak i mi, ciężko jest się wykreować całkowicie od nowa. Mam dużo muzycznych sztuczek: ambient, brzęczące, nakładające się na siebie dźwięki, arpeggio [szybkie granie osobnych nut] vintage'owych syntetyzatorów z lat 70. i 80., rzeczy w stylu Giorgio Morodera i Tangerine Dream. Każdy z nas ma torbę pełną sztuczek, z której wyciągamy rzeczy i nanosimy je na czyste płótno. Ten film jest na pewien sposób awangardowy, nowy, wydawało się, jakby były w nim zawarte nadprzyrodzone, magiczne elementy. Różne niewyjaśnione rzeczy zainspirowały ścieżkę dźwiękową. To nie jest zwykła rzecz w stylu Giorgio Morodera, coś bardziej, jak Penderecki [muzyka polskiego kompozytora została zaadaptowana do takich filmów jak „Egzorcysta", „Lśnienie" czy „Dzikość serca"]. Poza tym przeważnie robię swoje".

O „Drive"
„Jeśli mógłbym powtórzyć to doświadczenie, zamknąć w butelce tę recepturę i ją odtworzyć, to bym to zrobił. Dlaczego to zadziałało? 'Drive' było dla mnie przedłużeniem wszystkiego, co robiłem od 1989 roku w „Seksie, kłamstwach i kasetach wideo". Prosta, wielowarstwowa muzyka. To była idealna mieszanka wielu elementów: historia była dobra, aktorzy też, zdjęcia były niesamowite. Montaż dźwięku w tym filmie zgarnął nominację do Oscara. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, jaki wpływ na film mają dźwięki, które nie są muzyką. Nicolas przywiązuje wielką wagę do skrzypiących [skórzanych] rękawiczek i tak dalej, to naprawdę dużo daje. To połączenie wielu czynników. Muzyka była dobra, piosenki też. Piosenka Kavinsky'ego 'Nightcall' była również na ścieżce dźwiękowej „Prawnika z Lincolna", do którego robiłem muzykę tuż przed 'Drive'. Wcześniej inne piosenki były na różnych albumach i nie okazały się żyłą złota. Nie rozumiem tego. Jeśli stoisz przy automacie do gry w kasynie dość długo, w końcu wygrasz".

O słuchaniu ścieżek dźwiękowych
„Nigdy nie słucham tej muzyki bez filmów. Moim zdaniem sztuką jest zrobić coś pasującego do obrazu. Przeważnie większość ścieżek dźwiękowych, w tym moich, nie brzmi tak ciekawie bez filmu. Mają mu towarzyszyć, a nie funkcjonować samodzielnie. Rzadko ścieżce dźwiękowej udaje się istnieć samodzielnie i tworzyć odrębną całość".

„Neon Demon" trafi do kin 22 lipca.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Colin Crummy
Zdjęcia: Kadry z „Neon Demon"
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska