Reklama

mario testino o męskiej erotyce

Najnowsza i najobszerniejsza książka legendarnego fotografa, SIR, przedstawia pociągające oblicze mężczyzn w 300 zdjęciach z budowanego przez 35 lat archiwum.

tekst Felicity Kinsella
|
14 Kwiecień 2015, 2:15pm

Męskie kształty wywalczyły sobie poczesne, warte zachwytów i omdleń miejsce w świecie modowej fotografii. Nieważne, czy mówimy akurat o ciałach umięśnionych, przybrązowionych i hiperseksualnych. Czy może tych w garniturach, eleganckich butach i nienagannie zadbanych. Chociaż te stereotypy dotyczące męskości przyjdą nam na myśl najpierw, dziś jednak otacza je mnóstwo zdjęć chudych chłopców o długich włosach, mężczyzn w damskich szpilkach i takich wywodzących się z kultur niemających nic wspólnego z powyższymi typowymi wyobrażeniami. Mario Testino, król fotografii do magazynów o modzie, w trakcie swojej 35 letniej kariery widział już wszystkie wcielenia panów. 

Jego najnowsza książka, SIR - wydana w limitowanej edycji - pomija wszelkie księżne Diany i Kate Moss zalegające w jego fotograficznym archiwum. Co zostawia w niej wyłącznie przystojnych facetów, którzy nie zawsze cieszą się taką uwagą, na jaką zasługują. „Postrzeganie mężczyzn w fotografii i w modzie zmieniło się w ciągu paru ostatnich lat. Zmieniło się również to, w jaki sposób mężczyźni postrzegają zdjęcia im zrobione" - wyjaśnia Testino. „Na tym właśnie temacie postanowiłem się skupić. Męskim wizerunku, osobistym stylu mężczyzny, zmieniających się podejściach do męskiej twarzy i ciała". Drogie panie, trzymajcie się mocno...

Josh Hartnett, Nowy Jork, magazyn VMAN, 2005 

Jak zmienił się sposób postrzegania mężczyzn w branży mody od czasów, gdy zacząłeś w niej pracować?
To zabawna sprawa, bo łatwo można sobie pomyśleć, że moda męska zmienia się bardzo powoli. W pewnym sensie jest to zresztą prawda. Istnieją mocno zakorzenione tradycje, które się utrwaliły. I uniformy, które nigdy nie zostaną wyparte przez nic innego. Ale kiedy zerkam wstecz z pomocą archiwum moich prac, dostrzegam ogromne zmiany. A także ogromną różnorodność. Wzięła się ona z tego, że na początku kariery podjąłem świadomą decyzję o podróżowaniu tam, gdzie będzie dla mnie praca. Od tego czasu przemieszczam się po świecie właściwie bez przerwy. Przez ponad 30 lat byłem naocznym świadkiem przemian, jakie przechodziły moda i style w każdej metropolii. Od Nowego Jorku do Tokio, od Londynu do Rio. Nawet rzeczy tak tradycyjne, jak garnitury, przeobraziły się dosyć dogłębnie. Ta książka jest czymś w rodzaju dyskusji z moim aparatem. Rozmowy o zaciekawieniu i wolności.

A czy zmienił się sposób, w jaki mężczyźni patrzą na samych siebie?
Tak, mam wrażenie, że obecnie istnieje więcej opcji i możliwości dostępnych dla mężczyzn, niż na początku mojej kariery. Co nie znaczy, że ograniczenie kiedykolwiek powstrzymywały ludzi. Tak naprawdę ryzykowaliśmy prawdopodobnie częściej właśnie wtedy, gdy nasz wybór był ograniczony. To naprawdę śmieszne, taki bieg rzeczy. Pamiętam jak dorastałem w bardzo konserwatywnym Peru. Kiedy byłem nastolatkiem, nosiłem spodnie w kwiaty i inne równie szalone kreacje - szalone dla tradycyjnego społeczeństwa, w którym się wychowałem. Podejmowanie ryzyka wygląda dziś po prostu nieco inaczej. Każdy jest teraz tak bardzo na widoku, tak szeroko połączony z innymi ludźmi. To wygląda prawie tak, jakbyśmy byli w stanie zobaczyć wszystko, jeśli chodzi o drugą osobę.

Czy uważasz, że każde przedstawienie nagości ma w sobie aspekt seksualny?
Myślę, że do pewnego stopnia możemy odnaleźć seksualność - i zmysłowość - we wszystkim. Nie tylko w nagości. Nagość jest oczywiście najbardziej bezpośrednia. Ale gdy przyglądasz się aktom, czasem spodobają ci się z jakiegoś innego względu. Innego niż konotacje seksualne. Czasem akt bywa swoistym studium. Na pewno dla mnie. Na początku kariery stworzyłem wiele fotografii nagich ciał, by przestudiować to, jak światło reaguje z nimi i jak mogę pracować ze światłem.

David Beckham i Orlando Bloom, Mediolan, 2009

David Bowie, Nowy Jork, V Magazine, 2002

Myślisz, że dotyczy to także kobiecej nagości?
Nie lubię postrzegać mężczyzn i kobiety jako dwóch różnych kategorii, bazując tylko na płci. Nie uważam też, że kobiety mają tak, a mężczyźni inaczej. Dla mnie taki rodzaj myślenia jest po prostu ograniczający.

Jak, według ciebie, zmieniło się nastawienie publiki do pewnych aspektów erotycznych obecnych w fotografiach mężczyzn związanych z modą?
Wydaje mi się, że dziś można je prezentować bardziej otwarcie. Podobnie jak w przypadku wielu innych motywów w fotografii mody. Można być bezpośrednim w takich sprawach, bo cieszymy się dostępem do większej ilości odniesień. Różne obrazy mamy na wyciągnięcie ręki, chociaż i tak nie jest to czysto współczesne zjawisko. Zgoda, dostępność obrazów i fotografii, zwłaszcza poprzez media społecznościowe, to współczesne zjawisko. Jednak podejście, o którym mówię, dało się dostrzec już wcześniej. Spójrz na przykład na prace Helmuta Newtona. Nawet Mapplethorpe'a, choć on zajmował się oczywiście bardziej sztuką wizualną, niż modą.

Kogo wolisz fotografować, mężczyzn czy kobiety?
Dla mnie nie jest to takie proste. Dla mnie liczą się ludzie, a nie ich płeć.

Tradycyjny strój męski, wiejska społeczność Chahuaytire, dystrykt Pisac, prowincja Calca, Cusco, 2010

Edward Fogg, Los Angeles, Gucci, 1996

Czy sądzisz, że w sesjach do magazynów o modzie powinno uczestniczyć więcej mężczyzn?
Myślę, że już tak się dzieję. Na pewno jest ich więcej, niż wcześniej. Dziś mamy na rynku sporo magazynów skierowanych do mężczyzn. W latach 90 zacząłem wprowadzać mężczyzn w szerokim zakresie do moich sesji zdjęciowych i kampanii reklamowych. W mojej opinii para powie ci więcej o danym stylu, niż pojedyncza osoba.

Która fotografia zamieszczona w SIR jest twoją ulubioną? I jaka kryje się za nią historia?
Wskazanie jednej jest naprawdę niemożliwe. Wiesz, z każdym zdjęciem wiąże się jakieś unikalne wspomnienie i nie potrafię wskazać moich ulubionych. To największa z moich dotychczas wydanych książek, pod względem ilość opublikowanych w niej fotografii. Cofnęliśmy się w przeszłość i przeszliśmy przez całe moje archiwum. Składające się z prac stworzonych na własne potrzeby oraz zamówionych przez magazyny czy marki sesji. Tego jest zwyczajnie za dużo. I są to zbyt różnorodne zdjęcia. Nie da się przedłożyć konkretnej fotografii nad inne. 

taschen.com

Kredyty


Tekst: Felicity Kinsella
Zdjęcia dzięki uprzejmości Mario Testino