Sophie Vallance Cantor oraz Autumn i Luna. Zdjęcie dzięki uprzejmości artystki

obrazy z kotkami, które przemówią do twoich lęków

Sophie Vallance Cantor zmienia codzienne doświadczenia w zabawne, piękne obrazy, które ustawia na rolkach papieru toaletowego.

tekst Alice Newell-Hanson
|
29 Sierpień 2017, 1:36pm

Sophie Vallance Cantor oraz Autumn i Luna. Zdjęcie dzięki uprzejmości artystki

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Sophie Vallance Cantor ma czarną kurtkę bomberkę z napisem „pussy queen" wyhaftowanym na plecach czerwonymi literami. Chodzi w niej po Berlinie, w którym mieszka od półtora roku, a „ludziom bardzo się podoba", mówi ze śmiechem. Znajduje się na niej także żółta głowa lamparta, podobna do postaci z jednego z jej obrazów.

„Bardzo podoba mi się dwuznaczność słowa 'pussy' [kot i cipka], którą można mieszać z wizerunkiem kota", wyjaśnia, mówiąc o fascynacji tym słowem, często przewijającym się przez jej prace. Na przykład jej obraz z 2016 roku, zatytułowany „Pussy Life" jest przeróbką „Olimpii" Maneta. Pozuje na nim kocia odaliska, a tytuł jest wymalowany na płótnie wielkimi literami. „Kilka lat temu uważałam 'pussy' za dość wulgarne określenie. Słyszałam je tylko wśród mężczyzn", mówi. „Teraz przejęłyśmy to słowo".

Sophie studiowała malarstwo na Camberwell College of Arts w Londynie, ale po drugim roku musiała opuścić Wielką Brytanię. Jej mąż jest Kolumbijczykiem i nie mógł już dłużej pozostać w kraju. Po wyjeździe jej sztuka dramatycznie się zmieniła. „Tworzenie stało się dla mnie bardziej polityczną kwestią", wyjaśnia.

„Wyjazd z kraju i brak jakiegokolwiek wyboru w tej kwestii w mgnieniu oka zmienił sposób, w jaki postrzegałam społeczeństwo", mówi. „Pomyślałam: 'O Boże, wcale nas nie wspiera. Nie jesteśmy tak bezpieczni, jak nam się wydaje'. Zaczęłam kwestionować wszystko, co myślałam o polityce, o kobietach, o feminizmie".

Sophie i jej mąż przenieśli się do Berlina. „Oboje jesteśmy artystami i potrzebujemy miejsca, w którym moglibyśmy pracować na pół etatu i po prostu malować", ale przez rok namalowali niewiele. W tym czasie wynajmowali sześć różnych mieszkań, aż wreszcie znaleźli swoje własne miejsce i znów zaczęli tworzyć. „Zeszły rok był czasem odkryć, zadawania sobie poważnych pytać, ale w bardzo pozytywnym sensie", mówi.


King Botoño II, 2017

Osiedlenie się w stałym miejscu oznaczało także, że Sophie mogła w końcu przywieźć do Niemiec dwa koty, które do tej pory mieszkały z jej rodzicami w Glasgow. Luna jest czarna jak noc i przyjazna, Autumn jest dużym, pomarańczowym gburem. „Ona go lubi, ale on jej nie, co jest bardzo ciekawym układem".

Koty przyjechały do niej mniej więcej w tym samym czasie, kiedy na nowo zaczęła malować i naturalnie wpisały się w jej prace. „Interesują mnie codzienne doświadczenia i zwykłe rzeczy, a one były obok mnie", wspomina. „Wraz z postępem prac stały się dla mnie symbolem ochrony. Gdy jest mi ciężko w życiu, koty są przy mnie. W historii koty również są symbolami opiekunów".

Na obrazie „King Botoño II" Autumn jest hiszpańskim władcą w XVII-wiecznej krezie, a jego ciało jest ogromną plątaniną różowych pociągnięć pędzla. Sophie odwzorowała nawet jego nadprogramową ilość palców. „Tak się zachowuje — jak gburowaty współlokator. Po prostu sobie siedzi z tym grubym brzuszkiem. Pomyślałam, że muszę go tak namalować, jako króla gburów".

This One's for You, 2017

Koty w pracach Sophie nie zawsze są wzorowane na jej pupilach. Czasami stają się bardziej abstrakcyjnymi postaciami, dzięki którym może przetrawić swoje myśli i doświadczenia. Dwie prace ze skrzywionymi kotami (stworzone farbami olejnymi i węglem) noszą tytuły „Constipated and Anxious I" oraz „Constipated and Anxious II" (Zaparcie i niepokój I i II). Grymasy kotów idealnie odzwierciedlają niezwykłe poczucie dyskomfortu, ale obrazy są przy tym zabawne.

„Stany lękowe towarzyszą mi od dawna, ale dopiero niedawno zaczęłam je naprawdę dostrzegać", mówi Sophie. „Myślę, że dlatego pojawia się w pracach, bo przez to teraz przechodzę. Interesują mnie codziennie, życiowe historie i uczucia. Malując mogę także wykorzystać humor, by się z tym rozprawić. Z kolei dla odbiorcy obraz staje się przystępniejszy, bo używam humoru, by odnieść się do czegoś dość poważnego".

Funkcje ciała również są stałym tematem prac Sophie. Zamiast nosić ze sobą przytłaczajcy szkicownik, rysuje na serwetkach. Tematem tych szybkich bazgrołów są tyłki, jajniki i niezręczne sytuacje (np. „Nakichałam na twojego bajgla i mam to w dupie"). Na jednej z serwetek napisała „I bled into your Calvins" (Krwawię w twoich Calvinach), parodiując slogan z reklam Calvina Kleina. „Wpaja się nam, że 'kobiety nie srają' albo 'kobiety nie mają owłosienia'. Jestem zmęczona udawaniem, że to nie istnieje", mówi Sophie. „Można o tym mówić, to w porządku. To normalne. Ponownie wykorzystuję humor i te rysuneczki, żeby powiedzieć: 'Nie obchodzi mnie, co myślisz'".

Niedługo Sophie poleci do Aten, by wziąć udział w wystawie zbiorowej z greckim artystą Aristeidisem Lappasem. Wernisaż odbędzie się we wrześniu. Ich dzieła zawisną w przestrzeni We Are Bud, pustym bloku zmienionym przez właściciela w społeczną galerię. Pokazywanie nowych obrazów Sophie w mieszkaniu to idealny pomysł. Sophie sama często prezentuje swe płótna w domowym otoczeniu, wśród różnych przedmiotów i kwiatów. Gdy jej mąż korzystał z ich jedynych cegieł, zaczęła ustawiać swoje obrazy na rolkach papieru toaletowego („Naprawdę sądzę, że można wykorzystać wszystko!").

Jej podróże nie skończą się na Grecji. Sophie została zaproszona na artystyczną rezydencję przez 2018 NARS Foundation, która wspiera młodych artystów w Nowym Jorku i zapewnia im przestrzeń do pracy. „Bardzo interesuje mnie Nowy Jork sam w sobie. Chcę naprawdę go zobaczyć, poczuć i tworzyć prace w odpowiedzi na te doznania", mówi. „Dla mnie liczy się szczerość. Myślę, że można popatrzeć na prace i stwierdzić, czy intencje artysty były szczere. Moim celem jest szczerość".

„Mine, Others and Yours" można podziwiać w We Are Bud w Atenach od 7 września. sophievallance.com

Leopard, 2017

Constipated and Anxious II, 2017
Przeczytaj też:
Tagged:
koty
Kot
sztuka
malarstwo
obrazy
Artystka
obraz
malarka
Sophie Vallance Cantor