premiera nowego teledysku lass w i-D

Przygotujcie się na elektryzującą i niemoralną podróż w czasie.

|
lip 31 2017, 4:00pm

LASS przerywa wreszcie niedosyt, w którym zostawiła nas trzy lata temu po teledyskach „Wonderland", „I can be your girl" i „Miss my life on earth". Za produkcję nowego wideo odpowiedzialny jest dom produkcyjny Papaya Films, a reżyserii podjęła się Marysia Makowska — mieszkająca w Nowym Jorku absolwentka warszawskiego ASP.

Tylko w i-D jako pierwsi będziecie mieli okazję zobaczyć najnowszy klip LASS do piosenki „Dreamers", utrzymany w intymnych klimatach vintage.

„Gdy poznałam Kasię, od razu czułam, że ten teledysk musi być o miłości, o relacjach między ludźmi, fajnie jakby był też trochę o seksie, tylko że seksu nikt nie puści w telewizji. Bardziej niż teledysk chcieliśmy zrobić krótki film, opowiedzieć historię. Miałam w głowie taką hipotetyczną sytuację, a właściwie pytanie: czy można kochać dwóch mężczyzn? A czterech?", wyjaśnia reżyserka, dawniej dyrektorka kreatywna manhattańskich firm modowych. „Co by było, gdyby LASS kochała dwóch chłopaków i nie chciała tego przed nimi ukrywać? Jak daleko posunąłby się facet, żeby LASS wybrała właśnie jego?" - zastanawia się.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Klip podzielony został na dwie części: jedną nagrywano w typowo amerykańskiej, kultowej knajpie Goodfellas Dinner w Queens, a drugą na plaży w Fort Tilden, ulubionej letniej miejscówce brooklyńskich hipsterów. Całość jest lekko niepokojąca i zostawia widza z szeregiem pytań, dotyczących przedstawionych relacji międzyludzkich. Marysia Makowska trafnie określa miłość z klipu jako „psychopatyczną, trochę dziecinną, trójkąt miłosny w otwarte karty".

Za zdjęcia do wideo odpowiada Todd Antonio Somodevilla, aktualnie zajęty raczej pełnymi metrażami, ale mający w swoim portfolio współpracę z takimi artystami jak Beyoncé, Iggy Pop, Sia czy The Weeknd. Teledysk przenosi widzów do ponadczasowej, nieco przerysowanej Ameryki, bliskiej twórcom projektu: takiej, gdzie nad talerzami złocistych frytek bez końca dolewa się czarną kawę, a to wszystko popijane jest milkshake'iem truskawkowym.

Marysia przyznaje, że spotkała się z pytaniami „po co pisze taki scenariusz, przecież to zachowanie jest niemoralne". Tego nie nie możemy stwierdzić, mówimy jednak z całą pewnością, że nawet jeśli jest niemoralne - to pokazane w niesamowicie hipnotyzujący sposób. Przekonajcie się zresztą sami.

Kredyty


Tekst: Kacper Kolęda
Zdjęcie: screen z teledysku „Dreamers"