Reklama

marzec: miesiąc kreatywności

12 miesięcy niesie ze sobą lawinę wydarzeń, wybieramy i opisujemy te najważniejsze, żeby lepiej zrozumieć, co zmienił mijający rok.

tekst i-D Staff
|
21 Grudzień 2015, 2:00pm

Zdjęcie: John Paul Gaultier, Amsterdam, kwiecień 2002 [The Streakers Issue, no. 221, June/July 2002]

W marcu powoli opadają emocje po rozdanych nagrodach i zakończonych fashion weekach. Wszyscy ruszają do pracy, między innymi na YouTubie. Równo 10 lat wcześniej, w marcu 2005 roku powstała platforma, która zmieniła oblicze naszej kultury. Stworzyła też fantastyczne możliwości rozwoju dla wszystkich kreatywnych ludzi, którzy chcą żyć na własny rachunek. Wystarczyło 10 lat, żeby zbudować wirtualną potęgę, dającą nie tylko pracę. To dzięki filmikom z popularnej strony wiesz, jak rozkręcić zalanego laptopa czy upiec piernik. 

Możesz dowiedzieć się też, jak działa kultura. W projekcie „How Culture Works?", który opublikowali pod koniec marca Tymek Borowiecki, Rafał Dominik i Jakub Maiński, artyści zastanawiają się, jak właściwie wygląda nasze życie. Chcesz wiedzieć, czemu w internecie jest mnóstwo kotów, a nie pająków albo jaki jest algorytm powstania wozu zaprzężonego w konia? W takim razie koniecznie zobacz film chłopaków.

Facebook w marcu ustalił jasne zasady gry, przycinając skrzydła wszystkim chcącym kreatywnie wykorzystać nagość w swoich postach. Zgodnie z polityką giganta mediów społecznościowych zakazane są nagie pośladki i kobiece piersi (jeśli widać sutki), chociaż przejdą sceny karmienia, zdjęcia blizn po mastektomii i dzieła sztuki. Na szczęście oprócz dość staroświeckich zasad dotyczących nagości, wiele spośród nakazów i zakazów dotyczy nękania i mowy nienawiści. Miejmy nadzieję, że reakcje moderatorów na te treści będą równie szybkie, co na zdjęcia nagich sutków!
Ilość osób, które mogą mieć problemy związane z regulaminem Facebooka, jest na pewno spora i do ich grona można by spokojnie zaliczyć królową bajkowych stylizacji, czyli Björk. Na szczęście życie toczy się też poza internetem. Museum of Modern Art w Nowym Jorku postanowiło wystawić kontrowersyjne kreacje islandzkiej księżniczki. Przebranie łabędzie, w jakim wystąpiła kiedyś na czerwonym dywanie, to dopiero wierzchołek góry lodowej ekstrawaganckich unikatów z jej szafy!

Kreatywnością godną największych artystów mogli się też pochwalić nasi rodzice. Aleksandra Boćkowska postanowiła przyjrzeć się bliżej temu, jak radzili sobie ludzie, kiedy o sieciówkach z ubraniami można było tylko pomarzyć. Wynikiem jej dociekać była opublikowana w marcu książka „To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL". Autorka wyjaśnia w niej, w jaki sposób z niczego można było zrobić coś wyjątkowego i czym są tytułowe wielbłądy, o które wszyscy się kłócili.
Nikt raczej nie ma wątpliwości, że umiejętność kreatywnego myślenia to podstawa świata mody - nieważne, czy musisz uszyć płaszcz z koca, jak bywało w powojennej Polsce, czy masz do dyspozycji najlepsze materiały na świecie. Dlatego, jeśli brakuje ci pomysłów, musisz poszukać inspiracji.
Tak właśnie zrobił Jean Paul Gaultier. Po roku przerwy od zajmowanie się kolekcjami ready-to-wear, kiedy ograniczył swoje imperium wyłącznie do zapachów i couture, w marcu postanowił, że będzie projektował dla japońskiej firmy Seven & I Holdings. Zmiana zaszła też w domu mody Emilio Pucci. Jego nowym dyrektorem kreatywnym został Massimo Giorgetti. Jak zawsze po zakończeniu fashion weeków rozpoczął się proces zmian na najwyższych stanowiskach w świecie mody, który swój punkt kulminacyjny miał w kwietniu.

Przeczytaj też:
Styczeń: miesiąc powrotów i debiutów
Luty: miesiąc srebrnych włosów i czerwonego dywanu

Kredyty


Zdjęcie: John Paul Gaultier, Amsterdam, kwiecień 2002 [The Streakers Issue, no. 221, June/July 2002]